Nowy Port. “Siarkopol” narobił smrodu w dzielnicy, prezydent Gdańska interweniuje u wojewody

Prezydent Paweł Adamowicz zwrócił się do Wojewody Pomorskiego Dariusza Drelicha z prośbą o interwencję na rzecz mieszkańców Nowego Portu. Chodzi o wymuszenie na firmie “Siarkopol” takich działań, by do powietrza nie przedostawał się odór z przeładunku mazutu, który w ostatnich miesiącach stał się zmorą przede wszystkim tej dzielnicy, ale i pobliskich - Letnicy, Brzeźna, a nawet Wrzeszcza Dolnego.

Nowy Port. “Siarkopol” narobił smrodu w dzielnicy, prezydent Gdańska interweniuje u wojewody
A
A
data publikacji: 03 kwietnia 2018 r.

Co z tego, że dzielnica urokliwa, skoro w powietrzu czuć co jakiś czas uciążliwy odór? Jest szansa, że 'Siarkopol' trwale uwolni mieszkańców od tego typu problemów
Co z tego, że dzielnica urokliwa, skoro w powietrzu czuć co jakiś czas uciążliwy odór? Jest szansa, że 'Siarkopol' trwale uwolni mieszkańców od tego typu problemów
Maciej Kosycarz/KFP Press

W liście wysłanym do Wojewody Pomorskiego z datą 28 marca br. czytamy m.in. “(...) zwracam się do Pana z prośbą o przeprowadzenie przez przedstawicieli Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku rozmów z władzami przedmiotowej spółki (“Siarkopol” - przyp. red.) celem zobligowania jej Zarządu oraz Organu nadzorczego do przedstawienia planów modernizacyjnych w zakresie hermetyzacji procesów przeładunku paliw w eksploatowanej instalacji oraz do zmotywowania do szybkiego ich wdrożenia”

Pełną treść listu podajemy na końcu publikacji.

- List w tej sprawie do nas dotarł i został przekazany do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku, który zajmuje się sprawą - powiedziała portalowi gdańsk.pl we wtorek, 3 kwietnia, Małgorzata Sworobowicz, rzeczniczka prasowa Wojewody Pomorskiego.

Jak poinformował z kolei Radosław Rzepecki, zastępca Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, WIOŚ zakończył już kontrolę i przygotował dla “Siarkopolu” zarządzenia pokontrolne.

- W całości potwierdziły się zgłoszenia mieszkańców, którzy licznie składali skargi na odór w dzielnicy - podkreśla Radosław Rzepecki. - Zarządzenia pokontrolne zobowiązują “Siarkopol do wyeliminowania uciążliwości. Zakład ma czas do połowy kwietnia, by się uporać z problemem.

CZYTAJ: Nowy Port. Mieszkańcy wiedzą już skąd uciążliwy odór - tylko jak się go pozbyć?

Jak przyznaje dyrekcja “Siarkopolu”, źródłem odoru jest przeładunek oleju opałowego (mazutu), który składa się z ciężkich frakcji ropy naftowej. Firma handluje tym towarem od lat, ale dopiero niedawno pojawił się problem ze skargami mieszkańców. Okazało się, że mazut o uciążliwych cechach zapachowych dostarcza tylko jedna, konkretna firma.

- Z tego co wiemy, problem powinien być już rozwiązany, bowiem “Siarkopol” zerwał kontrakt z tą firmą - mówi radosław Rzepecki.

Gdyby “Siarkopol” nie udzielił odpowiedzi na pytania WIOŚ lub przekazał informacje niezgodne z prawdą, groziłby mu mandat maksymalnej wysokości 500 zł lub kara finansowa przed sądem do 5 tys. zł.

- Przepisy nie są pod tym względem szczególnie surowe, co więcej: w naszym prawie nie ma norm odorowych, co utrudnia nałożenie kary - dodaje Radosław Rzepecki. - Cieszy więc, że “Siarkopolowi” wyraźnie zależy na dobrym imieniu marki, stąd niezwłocznie podjął działania, które - miejmy nadzieję - przyniosą pożądany skutek.

www.gdansk.pl

www.gdansk.pl

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl