Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Malarz Luigi Castiglioni i jego spotkania z Lechem Wałęsą

„Votre Solidarité!” Najsłynniejszy plakat, ukazujący płaczącą Polskę po wprowadzeniu stanu wojennego, jest już w Gdańsku. - Ten plakat powstał w naszym domu w Maisons-Laffitte w 1982 roku - wspomina Tersilia Castiglioni, żona artysty. Wystawę prac Luigi Castiglioniego możemy oglądać do 7 maja w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska.

Malarz Luigi Castiglioni i jego spotkania z Lechem Wałęsą
A
A
data publikacji: 10 marca 2017 r.

Wystawę plakatów Luigi Castiglioniego możemy oglądać do 7 maja w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska
Wystawę plakatów Luigi Castiglioniego możemy oglądać do 7 maja w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Ten plakat pozornie nie jest okazały. Niewielkich rozmiarów, na czarnym tle biała mapa Polski z wyraźnie zaznaczonymi rzekami i miastami. Widać Gdańsk, Warszawę, Lublin…

Ale zachodnia granica układa się w kobiecy profil. Jej twarz wyraża cierpienie, a spod przymkniętej powieki spływa po policzku łza. Czerwona jak kropla krwi.

To jedno z najsłynniejszych w Polsce dzieł malarza i autora plakatów, Luigi Castiglioniego. Mediolańczyka, który żył i tworzył od lat 60. XX wieku w Paryżu. Od czwartku aż do 7 maja możemy oglądać jego prace w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska.
 

Artysta zaangażowany

Luigi Castiglioni zmarł w 2003 roku w swoim domu w Maisons-Laffitte w wieku 67 lat. Gdańską wystawę oglądam z żoną malarza Tersilią Castiglioni, która ten i pozostałych 99 plakatów mistrza podarowała w 2013 roku Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. W Gdańsku zbiór prezentowany jest po raz pierwszy.

- Ten plakat zatytułowany „Votre Solidarité!” powstał w naszym domu w Maisons-Laffitte w 1982 roku - wspomina Tersilia Castiglioni. - Kiedy Luigi dowiedział się o wprowadzonym w Polsce stanie wojennym bardzo się przejął. Był zawsze bardzo wrażliwy na wszelkie sprawy związane z humanitaryzmem. Już w 1981 jego znajomi dziennikarze zaznajomili go z sytuacją w stoczni gdańskiej, a gdy stowarzyszenie “Lekarze świata” postanowiło zorganizować kampanię humanitarną, poprosili właśnie Luigiego o stworzenie takiego plakatu. Miał on zachęcić Francuzów do zaangażowania się w sprawy polskie.

Castiglioni przyjaźnił się z Bernardem Kouchner’em, wówczas szefem organizacji „Medecins du Monde” (Lekarze Świata). Kiedy więc Kouchner zwrócił się do niego o pomoc w zbieraniu środków na potrzeby „Solidarności”, przyłączył się do akcji bez wahania. Plakat stał się symboliczną cegiełką, ze sprzedaży której pozyskiwano pieniądze dla Polaków. Stał się też wkrótce obrazem kultowym dla wielu Europejczyków.

- Yves Montand, słynny aktor francuski, przybył do Polski sześć miesięcy po wydarzeniach w stoczni - opowiada żona artysty. - Przemycił plakat i podarował go Lechowi Wałęsie. Castiglioni był bardzo wzruszony tym, że Lech Wałęsa zainteresował się jego pracami. Udało im się spotkać w sumie trzykrotnie i w trakcie jednego z tych spotkań Lech Wałęsa poprosił go o stworzenie plakatu do Zawodów Solidarności 1990 roku.


Polska, jako kwiat, zwiastująca nowe zmiany. Przy plakacie Tersilia Castiglioni, żona Luigi Castiglioniego
Polska, jako kwiat, zwiastująca nowe zmiany. Przy plakacie Tersilia Castiglioni, żona Luigi Castiglioniego
fot. Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Tego roku artysta wykonał jeszcze jedną pracę dla naszego kraju: „Polska Solidarność 1980-1990”.

- To plakat na rocznicę solidarności - wyjaśnia pani Castiglioni. - Polska jest na nim przedstawiona jako rozwijający się kwiat. Ma on symbolizować nowe wartości, które Polska wnosiła do Europy.

Obraz emanuje radością. Czerwona Polska ze słonecznym środkiem na zielonej łodydze przypomina kwiat maku. Oba plakaty wiszą obok siebie, tworząc ogromny kontrast.

- Pierwszy odwołuje się do bardzo trudnych wydarzeń, które dotyczą naszej historii, ale artysta pokazał je w bardzo liryczny, poetycki sposób - dopowiada kurator wystawy, Marzena Jaworska z Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. - Nie epatuje dramatyzmem i może dlatego siła tego obrazu jest tak wielka. Drugi, ukazuje Polskę otwartą na świat. Zestawienie tych plakatów dzieli tylko kilka lat, a widzimy zupełnie inną Polskę.

“Poeta sportu”

Tak go nazywano, bo poetyckość i łagodność charakteryzują też plakaty Luigi Castiglioniego, które tworzył z okazji wielkich wydarzeń sportowych. W tym temacie się specjalizował, może dlatego że sam uprawiał lekkoatletykę i doskonale rozumiał charakter dyscyplin sportowych.

- Sport jest atrakcyjnym tematem, ale bardzo trudno tu dodać coś nowego - mówi Jaworska. - Plakaty Castiglioniego można podziwiać za wirtuozerię techniczną: widać fantastyczną technikę, precyzję kreski i bogactwo barw. Ale też myślenie o sporcie jako o szlachetnej walce. Jego nie interesował dramatyzm, krew i pot. Skupiał się na samej istocie danej dyscypliny. W plakacie traktowanym jako sztuka weryfikatorem jest czas. Dzieła Castiglioniego wytrzymują tę próbę, ponieważ patrzymy na nie też, jak na pewien dokument historyczny.

Na wystawie zobaczymy 60 prac artysty. 
 

Wystawę „LUIGI CASTIGLIONI - plakaty ze zbiorów Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie” można oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska (Ratusz Głównego Miasta Gdańska, Sień Górna, ul. Długa 46/47) do 7 maja 2017.

Wstęp wolny, należy tylko kupić bilet upoważniający do zwiedzania Ratusza Głównego Miasta Gdańska.



-
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
-
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora