Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Lider będzie na pewno, ale czy zwycięstwo? Lechia w piątek gra we Wrocławiu

W piątek, 30 listopada, Lechia zagra w stolicy Dolnego Śląska o trzy punkty i piąte kolejne zwycięstwo w ekstraklasie. - Jedziemy do Wrocławia w pełni skoncentrowani i zmobilizowani - zaznacza Jarosław Bieniuk ze sztabu szkoleniowego biało-zielonych. - Gramy w domu i mamy coś do udowodnienia - mówi z kolei trener Śląska Tadeusz Pawłowski.

Lider będzie na pewno, ale czy zwycięstwo? Lechia w piątek gra we Wrocławiu
A
A
data publikacji: 29 listopada 2018 r.
Flavio Paixao (z lewej) i Piotr Celeban pod koniec lipca na Stadionie Energa Gdańsk zdobyli gole dla swoich drużyn
Flavio Paixao (z lewej) i Piotr Celeban pod koniec lipca na Stadionie Energa Gdańsk zdobyli gole dla swoich drużyn
fot. Krzysztof Mystkowski/KFP


Lechia ze Śląskiem grały w 2. kolejce tegorocznego sezonu ekstraklasy. Lechia była po wyjazdowym triumfie nad Jagiellonią Białystok (1:0), Śląsk po zwycięstwie na własnym boisku z Cracovią 3:1.

Wówczas w Gdańsku był remis 1:1 po golach Flávio Paixão w 12. minucie z rzutu karnego i Piotra Celebana w 83. minucie.

Tak podsumowaliśmy tamto spotkanie, rozegrane 27 lipca:

Szybko strzelona bramka z karnego, a potem drugi karny - niestety zmarnowany. Lechia na własnym boisku oddawała Śląskowi inicjatywę, by dobić przeciwnika bramką z kontry. Nie udało się. Śląsk imponował uporem i bardzo dobrym przygotowaniem kondycyjnym, w końcu dopiął swego.


Dziś - w końcówce listopada - jesteśmy po 16. ligowych kolejkach. Oba zespoły są w odmiennych nastrojach: Lechia przewodzi ekstraklasie z 34 punktami, Śląsk ma o połowę mniejszy dorobek, co wystarcza jedynie na 11. miejsce w tabeli.

Obu ekipom zależy na zwycięstwie: Lechia, by umacniać się na prowadzeniu, Śląsk, by zbliżyć się do czołowej ósemki (do ósmego Lecha Poznań traci 7 „oczek”). Gdańszczanie nawet gdyby przegrali ze Śląskiem, to i tak pozostaną liderem. Nad drugą w tabeli Legią Warszawa mają 5 punktów przewagi.

W każdym razie w piątek, 30 listopada, we Wrocławiu możemy spodziewać się dobrego meczu.

- Śląsk jest drużyną nieobliczalną. Potrafi wygrać 4:0 z Jagiellonią Białystok, żeby za chwilę przegrać bądź zremisować. Czeka nas na pewno bardzo ciężkie spotkanie, bo Śląsk ma dobrych zawodników w swoich szeregach. W pierwszym meczu zremisowaliśmy z nimi na własnym boisku 1:1, więc jedziemy do Wrocławia w pełni skoncentrowani i zmobilizowani - zaznacza Jarosław Bieniuk ze sztabu szkoleniowego Lechii.

- Lechia przez cały sezon gra podobnie. Patrząc na nich i ich styl gry widać, że jest on taki sam. Nie spodziewam się specjalnie niczego nowego niż to, co zaprezentowali do tej pory. Naturalnie jest respekt dla nich, bo zdobyli bardzo wiele punktów i zajmują świetne miejsce w tabeli. Ale my, poza wpadką z Wisłą Płock i przeciętnym meczem z Arką, przeciwko każdemu zespołowi byliśmy u siebie równorzędnym rywalem. Albo lepszym. Gramy w domu i mamy coś do udowodnienia. Na wyjazdach mamy bardzo dobry bilans, ale trzeba odbudować Twierdzę Wrocław. Oczekuję dobrej gry, walki, biegania i strzelania goli - mówi z kolei szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski.


Śląsk u siebie rozegrał do tej pory 8 meczów. Bilans 2 zwycięstwa, 1 remis, 5 porażek.

Wyniki ostatnich 5 meczów wrocławian:

  • z Arką Gdynia 1:2 (u siebie)
  • z Miedzią Legnica 5:0 (na wyjeździe)
  • z Wisłą Płock 0:3 (u siebie)
  • z Górnikiem Zabrze 2:2 (na wyjeździe)
  • z Cracovią 1:1 (na wyjeździe)

Lechia od remisu 19 października z Piastem Gliwice 1:1 (na wyjeździe) kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa:

  • z Arką Gdynia 2:1 (u siebie)
  • z Lechem Poznań 1:0 (na wyjeździe)
  • z Cracovią 1:0 (u siebie)
  • z Jagiellonią 3:2 (u siebie)


- Lechia zdobyła wiele punktów, których teoretycznie nie powinna, nawet w meczu z nami. Choćby z naszym ostatnim rywalem, Cracovią. „Pasy” nie strzeliły karnego, a Lechia to wykorzystała i zgarnęła punkty - analizuje trener Pawłowski. - U nas było odwrotnie, w spotkaniach, w których graliśmy lepiej od przeciwnika, tworzyliśmy więcej okazji, przegrywaliśmy lub remisowaliśmy. Wisła Kraków, Lech Poznań, ostatnio Cracovia. Niemniej patrzymy do przodu. Lechia ma dużo punktów, my mało i musimy to nadrobić w tych meczach teoretycznie nie do wygrania. W naszej lidze takich meczów jednak tak naprawdę nie ma.


We Wrocławiu zarówno gospodarze, jak i goście, nie będą mogli skorzystać z wszystkich swoich piłkarzy.

- Lukas Haraslin po brutalnym faulu w meczu z Jagiellonią ciężko dochodzi do siebie. W środę wyszedł z drużyną na trening, próbował, ale noga jeszcze go boli. Jego występ stoi pod znakiem zapytania, ze Śląskiem nie zagrają natomiast Patryk Lipski i Artur Sobiech. Co do pozostałych zawodników, to rekonwalescenci dochodzą do siebie, a reszta jest w pełni zdrowa - wyjaśnia Bieniuk.

- Chrapek nie może trenować i w piątek raczej nie wystąpi. Duży znak zapytania jest również przy Słowiku. Łuczak z kolei ma anginę. Indywidualnie trenują Dankowski, również Łabojko. Do treningów z zespołem wrócił za to Samiec-Talar - wylicza Pawłowski.

Spotkanie Śląsk – Lechia odbędzie się w piątek, 30 listopada. Początek o godz. 18.00. Transmisja w Eurosport 2.

Wypowiedzi trenera Pawłowskiego ze strony oficjalnej strony Śląska Wrocław 



oprac. WG (0)
www.gdansk.pl
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl