PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Niezły mecz Lechii, ale tylko remis z Podbeskidziem. Gole Conrado i Kopacza

Niezły mecz Lechii, ale tylko remis z Podbeskidziem. Gole Conrado i Kopacza
Nie było czwartego zwycięstwa z rzędu Lechii Gdańsk w ekstraklasie. Nie było, choć w 86. minucie to gdańszczanie prowadzili 2:1 po strzale Bartosza Kopacza. Podopieczni trenera Piotra Stokowca przegrywali 0:1, zdobyli dwie bramki, ale prowadzenia nie zdołali utrzymać. Wyrównujący gol padł w 88. minucie.
Conrado grał od początku, podawał strzelał, zdobył też gola (na zdjęciu z meczu z Górnikiem Zabrze w Gdańsku)
Conrado grał od początku, podawał strzelał, zdobył też gola (na zdjęciu z meczu z Górnikiem Zabrze w Gdańsku)
fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

 

Lechia miała za sobą serię trzech zwycięstw, ale w Bielsku-Białej trener Piotr Stokowiec nie mógł skorzystać z Karola Fili (kartki) oraz mających problemy zdrowotne Michała Nalepy i Josepha Ceesay’a i Kennego Saiefa.

- Każdy by chciał, żebyśmy grali widowiskowo, ale może być tak, że kolejny mecz zagramy bez skrzydłowych, którzy pokazywali się z dobrej strony w ostatnim czasie. W sobotę po pierwsze chcemy podtrzymać serię wygranych, po drugie zagrać na „zero z tyłu”, ale chcemy dołożyć więcej jakości – mówił przed meczem z Podbeskidziem szkoleniowiec gdańszczan. - Chcemy stwarzać większe zagrożenie pod bramką przeciwnika, chcemy utrzymać się więcej na połowie przeciwnika. Nad tym pracowaliśmy w ubiegłym tygodniu. Porozmawialiśmy szczerze i drużyna jest świadoma, jakie są wobec nas oczekiwania i co chcemy grać.

W wyjściowej jedenastce znaleźli się Łukasz Zwoliński i Flavio Paixao, który kilka dni wcześniej przedłużył umowę z Lechią o kolejny rok, do końca czerwca 2022 (w ekipie biało-zielonych jest od 2016 roku). I obaj już w pierwszych minutach spotkania oddali groźne strzały. Najpierw z końca pola karnego Zwoliński, niedługo później z około 8 metrów głową Flavio Paixao. Uderzenie pierwszego z nich wybronił Michal Pesković, główka kapitana Lechii minęła bramkę Podbeskidzia.

W 31. minucie padł gol dla Podbeskidzia. Dwie minuty wcześniej Jakub Hora wgrał z rzutu wolnego na prawo w pole karne, Marko Roginić uderzył, piłka trafiła w wyciągniętą do góry rękę interweniującego Rafała Pietrzaka. Sędzia Zbigniew Dobrynin po chwili wskazał na „wapno”. Do rzutu karnego podszedł Milan Rundić. Strzelił mocno w środek, Dusan Kuciak rzucił się w prawy róg bramki. 0:1.

- Ewidentny rzut karny - przyznał Rafał Pietrzak w przerwie spotkania reporterowi Canal+Sport. - Najważniejsze, że strzeliliśmy gola. Jest lepiej, ale może być jeszcze lepiej.

Lechiści szybko zabrali się do odrabiania strat. W 37. minucie z lewej strony wgrywał Conrado, do piłki lecącej kilka metrów wzdłuż linii bramkowej nie doszedł z wyciągniętą nogą do przodu Paixao, doszedł - także wyciągniętą nogą - będący bardziej na prawo Zwoliński. Piłka jednak poleciała w górę i przeleciała nad poprzeczką.

W końcu wyrównujący gol dla Lechii. W końcówce pierwszej połowy z kontrą ruszyli gdańszczanie, Paixao biegł długo z piłką, mając przed sobą tylko Filipa Modelskiego. Kilka metrów po lewej biegł Jarosław Kubicki. Kapitan Lechii długo nie podawał, chyba liczył, że kolega z zespołu zmieni pozycję. Z każdym krokiem Flavio patrzył to na bramkę rywali, to w stronę Kubickiego, w końcu tuż przed polem karnym podał obok interweniującego obrońcy Podbeskidzia. Kubicki przechwycił piłkę, strzelił z dziewiątego metra, ale odbił Pesković. Do dobitki na trzecim metrze dopadł biegnący za akcją z lewej strony Conrado. 1:1.

Statystyki po pierwszej połowie

strzały: Podbeskidzie 6, Lechia 10
strzały celne: Podbeskidzie 2, Lechia 4
posiadanie piłki: Podbeskidzie 55 proc., Lechia 45
rzuty rożne: Podbeskidzie 2, Lechia 3


Blisko zdobycia drugiej bramki biało-zieloni byli w 65. minucie. Będący na lewej stronie Maciej Gajos wycofał piłkę przed pole karne, na 20 metr do Jana Biegańskiego, nastoletni pomocnik Lechii świetnie wgrał w pole karne, otoczony obrońcami gospodarzy Paixao, zdołał uderzyć głową. Poprzeczka.

W 86. minucie z prawej strony rzut wolny wykonywał Pietrzak. Piłkarze Lechii i Podbeskidzia stali w linii jeden obok drugiego na około 13 metrze. Piłka poszła wysoko, wyskoczył Bartosz Kopacz, precyzyjnie głową podwyższył na 2:1.

Gdańszczanie z prowadzenia nie cieszyli się długo.

W 88. minucie kapitalnie strzelił Kamil Biliński zza pola karnego. Najpierw jednak z piłką wyszedł z pola karnego, odwrócił się, wrócił w pole karne, defensorzy Lechii nie zablokowali napastnika gospodarzy, który uderzył płasko po ziemi. Wyciągnięty Kuciak nie zdołał zatrzymać piłki. 2:2.

W doliczonym czasie blisko był Paixao, który doszedł do podania na czwartym metrze, przytrzymał piłkę, zwodem minał nr 4, uderzył. Pesković był na posterunku. Niedługo później strzelał jeszcze Omran Haydary, Pesković ponownie obronił.

Statystyki po meczu

strzały: Podbeskidzie 9, Lechia 17
strzały celne: Podbeskidzie 4, Lechia 8
posiadanie piłki: Podbeskidzie 54 proc., Lechia 46
rzuty rożne: Podbeskidzie 2, Lechia 4
przebiegnięte km: Podbeskidzie 115, Lechia 110

W sobotę, 13 marca, do Gdańska przyjeżdża Wisła Kraków.


Podbeskidzie Bielsko-Biała - Lechia Gdańsk 2:2 (1:1)

Bramki:

1:0 - Milan Rundić 31' (karny)
1:1 - Conrado 44'
1:2 - Bartosz Kopacz 86'
2:2 - Kamil Biliński 88'

Żółte kartki: Bieroński (Podbeskidzie) - Tobers, Biegański, Haydary (Lechia)

Podbeskidzie: Michal Pesković - Filip Modelski, Dmytro Baszłaj, Milan Rundić, Petar Mamić - Marco Tulio (46' Gergo Kocsis), Michał Rzuchowski, Jakub Hora (75' Mateusz Marzec), Jakub Bieroński (46' Maksymilian Sitek), Serhij Miakuszko (46' Kamil Biliński) - Marko Roginić

Lechia: Dusan Kuciak - Bartosz Kopacz, Mario Maloca, Kristers Tobers, Rafał Pietrzak - Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (77' Tomasz Makowski), Jan Biegański - Łukasz Zwoliński (83' Omran Haydary), Flavio Paixao, Conrado (70' Mateusz Żukowski)

 

oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl