PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
Lechia - Jagiellonia 1:1. Dobry mecz w Gdańsku, ale tylko jedna połowa w wykonaniu biało-zielonych
Lechia - Jagiellonia 1:1. Dobry mecz w Gdańsku, ale tylko jedna połowa w wykonaniu biało-zielonych
Nie było piątego zwycięstwa z rzędu Lechii nad Jagiellonią Białystok. W poniedziałek, 12 sierpnia, na Stadionie Energa Gdańsk skończyło się remisem 1:1, choć piłka w siatce znalazła się cztery razy. Biało-zieloni dobrze grali w pierwszej połowie, w której gola zdobył Artur Sobiech. W drugiej połowie oddali pole rywalom i zwycięstwo.
Artur Sobiech za chwilę wpakuje piłkę do siatki. Gol jednak nie został uznany
Artur Sobiech za chwilę wpakuje piłkę do siatki. Gol jednak nie został uznany
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

 

Sporo działo się w meczu Lechii z Jagiellonią. Oba zespoły oddały łącznie 20 strzałów na bramkę rywali, z czego gdańszczanie - 6, białostoczczanie - aż 14. W strzałach celnych był remis 2-2. Remis był też po 95 minutach (sędzia Mariusz Złotek doliczył pięć minut) na tablicy wyników. Tylko 1:1, choć piłka cztery razy znalazła się w siatce. 

Po raz pierwszy w 25. minucie. Błażej Augustyn przedłużył z lewej strony do Filipa Mladenovicia, ten wgrał w pole karne, gdzie było trzech obrońców i bramkarz Jagiellonii oraz Artur Sobiech i Flavio Paixao. Do piłki doszedł Sobiech, który - obok statycznych defensorów z Białegostoku - strzelił celnie głową. 1:0 dla Lechii.

Trzy minuty później Sobiech ponownie wpakował piłkę do statki po akcji sam na sam z Damianem Węglarzem. Sędzia słusznie gola nie uznał - pan Artur był na spalonym.

W 42. minucie piłkę z siatki wyciągał Dusan Kuciak. Po rzucie rożnym piłkę wybijał Jarosław Kubicki, niestety tak niefortunnie, że ta trafiła pod nogi Tomasa Přikryla, który huknął zza linii pola karnego. Bramkarz Lechii był bez szans. Ale gol i tym razem został nieuznany - po konsultacji z VAR - okazało się, że na spalonym był stojący trzy metry przed linią końcową boiska Ivan Runje, który jednocześnie zasłaniał Kuciakowi.

W 74. minucie błąd popełnił Mladenović: wybijał piłkę z własnej połowy tak nieszczęśliwie, że odbiła się od Jakuba Wójcickiego poleciała na środek pola karnego, gdzie był m.in. Ognjen Mudrinski. Ten strzelił z półwoleja i pokonał Kuciaka. 1:1. 

Lechia grała dobrze w pierwszej połowie. Bliski szczęścia był m.in. Patryk Lipski, który dostał podanie od Paixao, ale strzelił niezbyt silnie i Węglarz złapał piłkę. W 33. minucie Karol Fila uderzył nad poprzeczką. 

Po zmianie stron zdecydowanie więcej z gry mieli goście, którzy wielokrotnie napierali na bramkę Lechii. Szczęśliwie dla gdańszczan, tylko raz zdołali pokonać Kuciaka. 

Powiedzieli po meczu:

Piotr Stokowiec, trener Lechii: - Doświadczonej drużynie nie powinny się takie błędy przytrafić. Bardzo dobra pierwsza połowa i szkoda, że nie podwyższyliśmy tego prowadzenia, bo myślę, że druga bramka załatwiłaby sprawę. Druga połowa była słabsza w naszym wykonaniu, zabrakło energii i zdecydowania. Trochę za bardzo oddaliśmy pole gry. Na pewno dziś brak naszych skrzydeł, Udovicica i Haraslina, dał się odczuć. Myślę, że to są ważne ogniwa i dają nam szersze spektrum działania. Remis, który na pewno nie jest zadowalający. Z remisu cieszą się inne drużyny, ale na pewno nie my i bierzemy się do dalszej pracy.

Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii: - Pierwsze 30 minut nie było w naszym wykonaniu takie, jakbym tego chciał. Stworzyliśmy sobie jedną sytuację, Lechia była w tym okresie lepsza. Lechia nas tak nie zdominowała, jak my Zagłębie tydzień temu, ale w pierwszych 30 minutach była zespołem lepszym. Dopiero bramka nas pobudziła do tego, żeby lepiej grać. Cieszy mnie ta druga połowa, jeśli chodzi o stworzone sytuacje, bo Lechia jest zespołem bardzo dobrze zorganizowanym. Patrząc, jaki jest to dla nas teren, to na pewno szanujemy ten punkt. Teraz czekają nas dwa spotkania u siebie, w trakcie których koncentracja musi być na wysokim poziomie 

Po czterech kolejkach Lechia ma 6 punktów i zajmuje szóste miejsce w tabeli. W niedzielę, 18 sierpnia, mecz na wyjeździe z beniaminkiem Rakowem Częstochowa.


Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 1:1 (1:0)

Bramki: Artur Sobiech 25 - Ognjen Mudrinski 74

Lechia: Dušan Kuciak - Karol Fila (35. Daniel Łukasik), Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović - Sławomir Peszko (58, Maciej Gajos), Tomasz Makowski, Patryk Lipski (88, Rafał Wolski), Jarosław Kubicki, Flávio Paixão - Artur Sobiech

Jagiellonia: Damian Węglarz - Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenić, Böðvar Böðvarsson - Tomáš Přikryl, Martin Pospíšil, Taras Romanczuk, Jesús Imaz (89, Mikołaj Nawrocki), Juan Cámara (46, Bartosz Bida) - Patryk Klimala (60, Ognjen Mudrinski)

 

oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl