Lechia broni pozycji lidera. W niedzielę zagra w Poznaniu z Lechem

Czy Lechia jest w stanie wygrać w niedzielę, 4 listopada, w Poznaniu na stadionie, na którym w meczu ligowym nie wygrała od 1962 roku? - Będziemy mieli plan na ten mecz. Jeżeli będziemy go konsekwentnie realizować, to jest szansa na wygraną - mówi Daniel Łukasik, pomocnik biało-zielonych.

Lechia broni pozycji lidera. W niedzielę zagra w Poznaniu z Lechem
A
A
data publikacji: 03 listopada 2018 r.
Czy piłkarze Lechii w Poznaniu będą mieli powody do radości, tak jak mieli w Gdańsku w meczu derbowym z Arką Gdynia?
Czy piłkarze Lechii w Poznaniu będą mieli powody do radości, tak jak mieli w Gdańsku w meczu derbowym z Arką Gdynia?
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Lechia ma 25 punktów, bilans bramek 23:15.

Lech ma 20 punktów, bramki 19:18.

Zespół trenera Piotra Stokowca w Poznaniu gra w niedzielę, 4 listopada. Przed rozpoczęciem 14. kolejki ekstraklasy Lechia była liderem. Pierwsze miejsce straciła w sobotę, 3 listopada. Przed godz. 23.00 zakończył się mecz Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Piłkarze ze stolicy wygrali 4:0 i wyprzedzili Lechię w tabeli. Być może tylko na chwilę, niespełna dobę.

Lech zajmuje szóste miejsce, to zdecydowanie poniżej aspiracji i możliwości. Na dodatek poznaniacy nie grają najlepiej, przegrali ostatnie dwa spotkania: w ekstraklasie dostali lanie od Pogoni Szczecin (0:3 na wyjeździe), w Pucharze Polski nie dali rady Rakowi Częstochowa (0:1 na wyjeździe).

- Kadra na mecz z Lechią będzie wyglądała inaczej, niż we wtorek. Uważam, że jeżeli ktoś robi coś źle, to musi wziąć za to odpowiedzialność, również po ostatnim gwizdku. Tak samo zresztą, jak ja jestem odpowiedzialny za dobro zespołu. Razem musimy znaleźć rozwiązanie kryzysu, w który wpadliśmy - tłumaczy trener Lecha Ivan Djurdjević.

We wtorek, 30 października, poznaniacy przegrali w Częstochowie z Rakowem. Jedenastka Lecha wyglądała następująco: Jasmin Burić - Robert Gumny, Dimitris Goutas, Thomas Rogne, Vernon De Marco, Volodymyr Kostevych - Łukasz Trałka (74’ Kamil Jóźwiak), Pedro Tiba, Maciej Gajos (70’ Mihai Radut) - Dioni Villalba (64’ Joao Amaral), Christian Gytkjaer

Lech przegrał ostatnie dwa mecze i to może być największy problem Lechii. Gospodarze będą bowiem podwójnie zmotywowani, będą chcieli odrobić straty, pokazać ile są naprawdę warci.

- Mamy mały kryzys i trzeba się z niego wydostać. Gramy z liderem i pokażemy, że mamy odpowiednie umiejętności ku temu. To bardzo fajny mecz, żeby się odkuć za nasze poprzednie spotkania - zaznacza 20-letni Robert Gumny, obrońca Lecha Poznań, który do składu powrócił po przerwie spowodowanej kontuzją.

- Ciągle sprawdzamy różne rozwiązania, żeby wyjść z tej sytuacji obronną ręką. Wiele już przeżyłem i widziałem. Wierzę, że w żadnej sytuacji nie ma przypadku. Na każdy bodziec trzeba reagować i tego wymagam od swoich zawodników - podkreśla szkoleniowiec "Kolejorza". 


Lechia z Lechem w Poznaniu na najwyższym poziomie rozgrywek grała do tej pory 25 razy, wygrała tylko trzy. Po raz ostatni w 1962 roku.

- Lech to wciąż bardzo dobra drużyna, mająca bardzo dobre indywidualności. Będziemy mieli plan na ten mecz. Jeżeli będziemy go konsekwentnie realizować, to jest szansa na wygraną - mówi 27-letni Daniel Łukasik, pomocnik Lechii. - Dyscyplina taktyczna będzie bardzo ważna. W poprzednich meczach pokazywaliśmy, że potrafiliśmy konsekwentnie się trzymać założeń taktycznych.

Biało-zieloni do Poznania jadą w najsilniejszym składzie. Po derbach z Arką Gdynia pod znakiem zapytania stoi jedynie występ Patryka Lipskiego, który w tamtym spotkaniu ze względu na uraz został zmieniony już po pierwszej połowie.

Spotkanie Lech - Lechia odbędzie się w niedzielę, 4 listopada, na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Początek o godz. 18.00. Transmisja na Canal+.

Wypowiedzi piłkarza i trenera Lecha ze strony klubu

oprac. WG (0)
www.gdansk.pl
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl