Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Łapanowski show. Pyszne jedzenie w szkole - za 20 tys. zł

Kolacja charytatywna „Kucharze dzieciom” w Szkole Podstawowej nr 44 okazała się wielkim sukcesem! Dań przygotowanych przez mistrzów kuchni, w tym znanego z programu telewizyjnego „Top Chef" Grzegorza Łapanowskiego, skosztowało ponad 700 osób. Zbierano pieniądze na wyposażenie szkolnej kuchni.

Łapanowski show. Pyszne jedzenie w szkole - za 20 tys. zł
A
A
data publikacji: 18 listopada 2015 r.

Jednym z kucharzy był Grzegorz Łapanowski (z lewej), który wraz z kolegami gotował dla ponad 700 osób
Jednym z kucharzy był Grzegorz Łapanowski (z lewej), który wraz z kolegami gotował dla ponad 700 osób
Jerzy Pinkas

- Szacujemy, że odwiedziło nas ponad 700 osób! Nie spodziewaliśmy się aż takiego odzewu. Dzisiaj w szkole nastrój jest bardzo radosny, chociaż jesteśmy zmęczeni, jak po dobrym weselu - cieszyła się Katarzyna Sirak, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 44 w dzień po charytatywnej imprezie. - Odwiedził nas również prezydent Paweł Adamowicz. Kiedy zadeklarował, że niezależnie od wyników miasto dołoży brakujące pieniądze, poczułam, że wszystko się uda.

Akcja „Kucharze dzieciom” odbyła się we wtorkowy wieczór, 17 listopada 2015 r. Jej celem było zbieranie pieniędzy na wyposażenie szkolnej kuchni oraz propagowanie zdrowego żywienia wśród dzieci i dorosłych.

Podczas kolacji zebrano 20 tys. złotych! Dzięki temu będzie można zakupić nowy piec konwekcyjno-parowy (jego koszt to 16 tys. zł), który pozwoli przyrządzać zdrowe posiłki dla dużej grupy odbiorców, oraz jakiś dodatkowy sprzęt dla kuchni.


Tysiąc za fartuch

Pomysłodawcą imprezy był Grzegorz Łapanowski, prowadzący nietypowe show kulinarne „Misja stołówka” w telewizji Polsat Cafe. Jego misją w „Misji stołówka” jest zadbanie o zdrowe gotowanie w polskich szkołach i przedszkolach. Jeden z odcinków programu zrealizowano właśnie w stołówce Szkoły Podstawowej nr 44 w Gdańsku.

Potrawy można było kupić za 5, 10 i 15 zł
Potrawy można było kupić za 5, 10 i 15 zł
Jerzy Pinkas

Doceniając prozdrowotne wysiłki tutejszych kucharek, Łapanowski zaproponował zorganizowanie kolacji, na co przystali nauczyciele i rodzice uczniów z Czterdziestej Czwartej. Zadzwonił do znajomych szefów kuchni z Trójmiasta i zaprosił do udziału w wydarzeniu. Kucharze z sześciu znanych trójmiejskich restauracji nieodpłatnie przygotowali na ten wieczór tysiąc porcji wykwintnego jedzenia w cenach 5, 10 i 15 zł za porcję.

Było gwarno i tłumnie, ale klientom tej niecodziennej „wielkiej restauracji” humory dopisywały. Wystarczyło zapłacić 10 zł za wstęp (tylko dorośli) zostawić w szkolnej szatni kurtki, zaopatrzyć się w bony zakupowe (po 5 zł za sztukę) i zanurzyć w świat kulinariów.

Na sali gimnastycznej górowała scena, na której Łapanowski i dziennikarz kulinarny Radia Plus Michał Turek przyrządzali posiłki na żywo i zdradzali swoje przepisy. Na zakończenie zlicytowano fartuch autora „Misji stołówka” z autografem. Poszedł za tysiąc złotych!


Nie jadłam dziś obiadu

Szkolna restauracja tego wieczoru serwowała łososia, gęsinę, wegetariańskie tarty, zupy i naleśniki. Swoje wyroby wystawiali również producenci ekologicznej żywności, którzy 75 proc. zysków przekazali na rzecz akcji. Nie zabrakło stoiska szkolnych kucharek, serwujących pełnoziarniste spaghetti bolognese, zupę z dyni i budyń z kaszy jaglanej.

Klienci szkolnej restauracji mogli skosztować m.in. łososia, gęsinę, wegetariańskie tarty, zupy, naleśniki, pełnoziarniste spaghetti bolognese czy wyroby od ekologicznych producentów
Klienci szkolnej restauracji mogli skosztować m.in. łososia, gęsinę, wegetariańskie tarty, zupy, naleśniki, pełnoziarniste spaghetti bolognese czy wyroby od ekologicznych producentów
Jerzy Pinkas

Makaronowe danie wybrała m.in. Zuzia, uczennica IV klasy SP nr 44.

- Nasze dziecko nie grymasi, dlatego kiedy czasem zdarzy się, że coś jej nie smakuje, nie zmuszamy do jedzenia. Zjada większość obiadów w szkole - mówią rodzice Zuzi, którzy nie wyobrażali sobie spędzenia tego wieczoru gdzie indziej i przyprowadzili ze sobą znajomych.

Pani Ula, mieszkająca w sąsiedztwie podstawówki, przyszła na kolację z dwuletnią córeczką Dominiką.

- Często biorę udział w tutejszych imprezach i zawsze są udane. Poza tym, zamierzam posłać dziecko do tej szkoły, biorąc udział w akcji, inwestuję w jej przyszłość - śmieje się pani Ula.

Joanna Urbańska przyjechała na kolację z córką i z wnukiem aż z Karczemek.

- Jedzenie jest pyszne, a pomysł wart naśladowania - ocenia. - Nie jadłam dziś obiadu, żeby móc spróbować, jak najwięcej dań. Mam też ze sobą pojemniki, kupię coś jeszcze do domu.

Swoje wyroby sprzedawali również rodzice uczniów, odpowiedzialni za deserową część wieczoru. Kto jeszcze miał miejsce w żołądku, spróbować mógł ich domowych wypieków i popić kawą z perfekcyjną mleczną pianką, przygotowaną przez baristę.

Odwiedzić można było jeszcze stoisko z przetworami wykonanymi przez rodziców i dziadków tutejszych uczniów.


Całość charytatywnego zamieszania dokumentowała ekipa filmowa Polsat Cafe. Relacja z kolacji w finałowym odcinku „Misji stołówka” 24 listopada o godz. 21.30.

-
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
-
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora