L.U.C na Gdańsk Dźwiga Muzę: "Trójmiasto jest moim drugim domem"

- Poruszamy ważne tematy. Nie są to teksty o imprezach, łańcuchach i tyłkach, ale takie, którymi w pewien sposób chcemy poprawiać ten świat. Mamy przez to trochę mniejszą publikę, ale robimy swoje i nie przejmujemy się tym - mówi L.U.C, czyli Łukasz Rostkowski. Jego najnowszy projekt hip-hopowo-orkiestrowy, Rebel Babel Ensemble da koncert w sobotę na Gdańsk Dźwiga Muzę 2016.

L.U.C na Gdańsk Dźwiga Muzę: "Trójmiasto jest moim drugim domem"
A
A
data publikacji: 29 lipca 2016 r.

L.U.C., czyli Łukasz Rostkowski...
L.U.C., czyli Łukasz Rostkowski...
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Agata Olszewska: W wielu wywiadach opowiadałeś, że jesteś pracoholikiem. Nic się nie zmieniło w tej kwestii?

L.U.C: Trochę się zmienia. Zwłaszcza jak przyjeżdżam do Trójmiasta, a ostatnio robię to często, rozpraszają mnie tutejsze, szeroko pojęte "dobra naturalne". Odciągają mnie od pracy. Ale niewątpliwie nadal strasznie kocham to, co robię i mam ogromną motywację i siłę, żeby to dalej robić tygodniami. Nadal pozostaję więc pracoholikiem.

Nie pozwolisz sobie na urlop?

Jestem po krótkim urlopie, właśnie wróciłem z Gruzji, gdzie robiłem off-road safari przez stepy kaukaskie. To było dla mnie sześć dni resetu, odpoczynku od koncertów, od myślenia, od kreacji. To jest ten rodzaj ucieczki, który pozwala inaczej ulokować myśli. Droga - wyznaczanie ścieżek w terenie, rower i enduro, albo właśnie ostatnio pojazd 4x4, to dla mnie zawsze rodzaj eskapacji, w której człowiek rzeczywiście nie myśli. Jak pojadę poleżeć na plaży, to zaraz wymyślę jakiś teledysk albo następny kawałek. Automatycznie umysł tłoczy olej rozkmin i kreacji. Ale szczerze mówiąc, miejscem, w którym bardzo odpoczywam jest też dla mnie Trójmiasto.

Jak to się stało, że zacząłeś tu przyjeżdżać i spędzać tyle czasu? Zawsze byłeś związany z Wrocławiem.

Wrocław niewątpliwie zawsze był i pewnie będzie moim domem. Natomiast Trójmiasto pojawiło się w wyniku moich życiowych wiraży, tego, że miałem dosyć mocne przejście sercowe, ale też z powodu takiego zupełnie nagłego wysypu koncertów w Trójmieście. Zagrałem tu trzy koncerty z rzędu, między innymi na Open’erze, przyjeżdżałem tutaj właściwie co dwa tygodnie. Leszek Możdżer, z którym zaprzyjaźniłem się lata temu, zaproponował mi możliwość zostania u niego na jakiś czas. I pobyłem sobie tutaj chwilę. Grałem koncert, potem chodziłem na plażę, jeździłem na rowerze po tych pięknych klifach i urwiskach. Do tego wszystkiego u Leszka był fortepian, na którym sobie grałem. Co chwilę ktoś ze znajomych przyjeżdżał tu na wakacje. Stwierdziłem, że to idealne miejsce dla mnie. Od tego czasu traktuję Trójmiasto jako odskocznię. Przyjeżdżam na rower, kite’a, żagle. Związałem się już emocjonalnie z wieloma miejscami i osobami tutaj. Ewidentnie mam teraz dwa domy: Wrocław i Trójmiasto.

W tym drugim domu, Trójmieście, wielokrotnie występowałeś - choćby w Muzeum Emigracji czy Europejskim Centrum Solidarności. Ale na Gdańsk Dźwiga Muzę zaprezentujesz coś zupełnie nowego. Podczas sobotniego Wielkiego Dialogu Orkiestr wystąpisz z międzynarodowym bid bandem Rebel Babel Ensemble.

Tak, mamy do czynienia z premierą, z czymś co dopiero wybrzmi na jesieni. To przedpremierowa prezentacja materiału, który przygotowujemy na płytę, która ukaże się w październiku pod patronatem Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Tu, w Gdańsku, pokażemy właściwie przedsmak, jedno z pierwszych wykonań z Orkiestrą Dętą Gminy Wejherowo pod banderą Rebel Babel.

Co to za projekt?

Rebel Babel Ensemble to idea budowania międzynarodowej orkiestry orkiestr - orkiestry, która składa się z brassowców z całej Europy, jest otwarta, opiera się na nutach i na podróżach naszego kolektywu, który tworzą Jan Feat, Adam Lepka, Promoe ze szwedzkiej grupy Looptroop, hiszpański raper Rapsusklei i ja. To team ludzi, którzy dołączają do kolektywu, tworzą jego duszę, podróżują i na różnych przestrzeniach budują big band - mamy koncerty w Hiszpanii - w Barcelonie, Madrycie, występujemy w różnych, czasem bardzo abstrakcyjnych miejscach. Chodzi o to, żeby wplatać kulturę brassową w hip hop a hip hop do orkiestr dętych i folku, które są trochę zapomniane, a mają niezwykłą siłę i piękne brzmienie. A zarazem chcemy pokazywać, że język to jest muzyka, melodia i nie do końca jest istotne, żeby rozumieć te języki. Ważne jest to, żeby pokazywać ich piękno i różnorodność. Oprócz tego za tym projektem stoi wiele filozoficznych idei, takich jak pokój, miłość, łączenie się ponad podziałami, wierzeniami i kooperacja, zwłaszcza w kontekście tego, co się dzieje w Europie czy na świecie.

- Bitwa orkiestr? Nie bitwa, lecz dialog, bo w naszym myśleniu o dialog chodzi. Zapraszam na sobotni koncert.
- Bitwa orkiestr? Nie bitwa, lecz dialog, bo w naszym myśleniu o dialog chodzi. Zapraszam na sobotni koncert.
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Jesteście społecznikami?

Zarówno ja, Promoe i Rapsusklei w swoich tekstach poruszamy tematy mocno zaangażowane. Nie są to teksty o imprezach, łańcuchach i polanych olejem tyłkach, ale takie, którymi w pewien sposób chcemy poprawiać ten świat, na którym przyszło nam żyć. W związku z tym Rebel Babel już z początku był skazany na trochę mniejszą publikę. Ale robimy swoje i nie przejmujemy się tym. Wierzymy, że w tych treściach i w tych orkiestrach tkwi prawda i wielka siła.

Trudno było namówić Promoe i Rapsusklei do współpracy?

Przygotowanie całego projektu trwało prawie dwa lata - około 20 miesięcy. Najpierw było zakładanie pierwszych idei, szukanie ludzi, praca nad kompozycjami i tekstami, podział zadań, nawiązywanie kontaktu z raperami zza granicy i werbowanie ich. Polska nie jest ani Chrystusem ani 50 centem narodów w Europie i nasze zaległości kulturowe są ogromne. Nigdy nie potrafiliśmy siebie promować i traktowani jesteśmy trochę jako biedny wschód. Gdyby Szopen nie wyjechał do Paryża, pewnie zmarłby w Polsce grając na gdzieś na ulicy ew. w lokalnych dworkach. Pod tym względem jesteśmy bardzo w tyle i bardzo ciężko rozmawia nam się z Europą. Namówienie Promoe i Rapsusa przyszło wyjątkowo łatwo ale głownie dlatego, że bardzo polubili tą ideę. Niezwykłą szansą i okazją była kooperacja z obecną Europejską Stolicą Kultury. Gdyby nie Wrocław, ten projekt pewnie nie miałby szansy zaistnieć.

Co przygotowaliście na festiwal Gdańsk Dźwiga Muzę?

Wymyśliliśmy z naszym kolektywem taki koncept, żeby to był dialog, a więc żeby zestawić Rebel Babel Ensemble, dla którego to słowo jest kluczem, z występem Steve’a Nasha z jego orkiestrą gramofonową. To bardzo trudny, ambitny projekt, bo zestawia on orkiestry i partytury, klasykę z DJ'ami rapem i ludowością. Steve Nasha nie jest jeszcze bardzo znany. Jedziemy bardzo pod prąd. Ale chcemy pokazać coś innego, wartościowego. Fajnie, że Gdańsk Dźwiga Muzę i Scena Muzyczna Gdańskiego Archipelagu Kultury otworzyli się na coś takiego. Wielki Dialog Orkiestr to nie będzie tylko koncert, a raczej coś w rodzaju spektaklu multimedialnego - bo będą też wizualizacje, tancerze i różne dodatki.

Wydaje mi się, że do imprezy hip-hopowej bardziej pasowałaby „bitwa” a nie „dialog”.

Właściwie przekuwamy słowo „bitwa”, bo dialog jest bardzo ważną ideą Rebel Babel - na nim opierają się nasze, raperów dywagacje, na nim opierają się spotkania muzyków z różnych orkiestr, które zapraszamy. Jako reprezentanci tej idei uważamy, że dialog jest jedną z najbardziej wartościowych rzeczy, jaką ludzkość wykształciła. Chodzi o to, żeby nie załatwiać spraw zabijając się bombami i ołowianymi kulkami, tylko siadać przy okrągłym stole. W ten aspekt wolności wpisuje się oczywiście Gdańsk i „Solidarność”, dlatego część scen w teledysku do piosenki „Manifest” będziemy kręcić tutaj.

Wielki Dialog Orkiestr odbywa się w plenerze, na Placu Zebrań Ludowych. Lepiej gra Ci się w plenerze czy w małych klubach? A może w filharmoniach?

To nie jest tak, że gdzieś gra mi się lepiej. Ostatnio doszedłem do wniosku, że życie jest jak muzyka, i jego piękno wyłuskuje się wtedy, kiedy komponuje się codzienność opierając ją na dynamice i kontrastach. Tak jak muzyka opiera się na kontrastach harmonii i na rytmie. Gdybym grał cały czas w klubach, znudziłoby mi się to. Piękno polega na tym, że jednego dnia zagram dla małej grupki w klubie, drugiego dnia zagram koncert na 2 tysiące osób w elitarnej, najlepszej polskiej sali w Narodowym Forum Muzyki, następnego dnia zagram na ulicy dla ludzi, którzy kompletnie mnie nie kojarzą. Dla mnie piękna jest ta różnorodność i w niej tkwi radość.

Będzie jeszcze okazja, żeby zobaczyć Rebel Babel Ensemble w takim składzie w tym roku?

Ten projekt jest bardzo skomplikowany logistycznie i kosztowny, po trzeba pamiętać o przelotach muzyków do Polski z Francji, Hiszpanii i ze Szwecji. Do tego to wszystko bardzo pod prąd bo chcemy promować raperów dobrych i wartościowych, ale też niekoniecznie znanych w Polsce - na tym polega ta idea. Dlatego koncert w Gdańsku będzie wyjątkowy, ponieważ w takim, pełnym składzie, który będzie na płycie, w Polsce w tym roku już chyba nie wystąpimy.

Czytaj też:

Gdańsk Dźwiga Muzę i muzyków: w sobotę na jednej scenie będzie ich 120

Gdańsk Dźwignął Muzę. Niezapomniane widowisko drugiego dnia festiwalu

Gdańsk Dźwignął Muzę. Tak było podczas trzeciego dnia festiwalu

Zobacz, co ci ludzie robią! Podsumowujemy znakomity festiwal Gdańsk Dźwiga Muzę 2016


Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora