PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

“Inteligenci” Marka Modzelewskiego w Teatrze Wybrzeże. Fatalne zauroczenie wolnością

“Inteligenci” Marka Modzelewskiego w Teatrze Wybrzeże. Fatalne zauroczenie wolnością
W Teatrze Wybrzeże trwają próby do kolejnej w tym sezonie premiery. Spektakl “Inteligenci” Marka Modzelewskiego w reżyserii Radosława B. Maciąga zobaczymy po raz pierwszy w niedzielę, 16 lutego 2020 r. o godz. 19 na Scenie Kameralnej TW w Sopocie.
Inteligenci premiera w niedzielę, 16 lutego 2020 r. na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże. W spektaklu występują: Sylwia Góra-Weber - Anna, Marek Tynda - Szczepan, Adam Turczyk - Łukasz, Monika Chomicka-Szymaniak - Bożena
Inteligenci premiera w niedzielę, 16 lutego 2020 r. na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże. W spektaklu występują: Sylwia Góra-Weber - Anna, Marek Tynda - Szczepan, Adam Turczyk - Łukasz, Monika Chomicka-Szymaniak - Bożena
fot. Dominik Werner/Teatr Wybrzeże

 

“Inteligenci” to po “All Inclusive” (reż. Ewelina Pietrowiak) druga sztuka Marka Modzelewskiego, którą zobaczymy w Teatrze Wybrzeże. Premiera z 2007 roku, opowieść o fatalnym wyjeździe pewnej pary na wakacje, okazała się sporym sukcesem. Historia zamożnego i postępowego małżeństwa, która ma poważne problemy z dorastającym synem, ale też z komunikacją, wzajemnym zrozumieniem i rozumieniem wolności, może również spodobać się widzom. Postaci skrojone są dość schematycznie, nie ma zbyt wiele miejsca na niuanse, ale problemy, z którymi się stykają będą nam bliskie. 

W roli Anny - Sylwia Góra-Weber: - To silna kobieta, świadoma swojej cielesności, która tłumi swojego męża. Ale sytuacja, którą przyniesie jej życie, w jakiś sposób ją sprawdza. Będzie próbowała to złapać na swoją głowę i światopogląd, ale nie do końca jej się uda, bo to, co się wydarzy uaktywni jej ukryte problemy. To tragikomedia, ale jej bohaterowie niosą w sobie pewną głębię. 

Tej rodzinie możemy przyglądać się też szerzej - to również pewna zbiorowość, społeczeństwo, w którym ścierają się różne poglądy na świat. 

Sylwia Góra-Weber: - Widzimy tu takie małe państwo - rodzinę. Zobaczymy, co się dzieje, kiedy jej członkowie mają zupełnie inne poglądy na religię, sprawy polityczne. Czy jesteśmy w stanie się porozumieć?      

Wyzwolonej żonie i pogubionej matce partnerować będzie Marek Tynda w roli jej męża. Szczepan, to z kolei nieco zagubiony i wycofany mężczyzna. Dominujący charakter Anny nie pozwala mu wyjść z cienia. 

Marek Tynda: - Jest bardzo dużo niekonsekwencji w tej rodzinie. Nie potrafią się słuchać, mają o sobie pewne wyobrażenia, które zupełnie nie zgadzają się z rzeczywistością. Szczepan stara się być głosem rozsądku, ale brakuje mu odwagi, żeby być głosem wyraźnym. Trudno mu zapanować nad sytuacja w domu. Mam wrażenie, że jego wycofanie jest zarzewiem konfliktu w domu. Gdyby był bardziej wyrazisty i jaśniej stawiał sprawy, może tych konfliktów by nie było? 

Sztuka Modzelewskiego to wołanie o niknący dialog, którego stopniowe wymieranie powoduje rozłam nie tylko między formacjami politycznymi i kulturowymi, ale przede wszystkim - pomiędzy bliskimi sobie ludźmi
Sztuka Modzelewskiego to wołanie o niknący dialog, którego stopniowe wymieranie powoduje rozłam nie tylko między formacjami politycznymi i kulturowymi, ale przede wszystkim - pomiędzy bliskimi sobie ludźmi
fot. Dominik Werner/Teatr Wybrzeże


Dyrektor Adam Orzechowski również i w tym sezonie zaprosił do współpracy, oprócz twórców dojrzałych i sprawdzonych, artystów młodszej generacji. Realizację “Inteligentów” dyrektor powierzył twórcom urodzonym w latach 90. Należą do nich: reżyser Radosław B. Maciąg, autorka scenografii Dominika Nikiel, odpowiedzialny za światła i media Tomasz Schaefer, kompozytorka Katarzyna Krzewińska i choreografka Karolina Rentflejsz. Na scenie zobaczymy znakomitych aktorów i aktorki Teatru Wybrzeże. Zagrają: Sylwia Góra-Weber, Marek Tynda, Adam Turczyk i Monika Chomicka-Szymaniak. 

Jaki będzie efekt zderzenia pomysłu młodych na teatr z doświadczeniem aktorów i aktorek TW zobaczymy już w niedzielę, 16 lutego 2020 roku na Scenie Kameralnej TW w Sopocie.

Spektakl bierze udział w 26. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Spektakle są grane na Scenie Kameralnej: od 14 do 16 lutego, 18 do 19 lutego, 11 do 14 marca 2020. 

WER9664
Reżyser Radosław B. Maciąg o INTELIGENTACH: „U Modzelewskiego fascynujące jest to, jak za sprawą dobrze skrojonego poczucia humoru potrafi on dobrać się do najbardziej niewygodnych tematów, z którymi zderzamy się na co dzień w naszej środkowoeuropejskiej rzeczywistości. Nie ma tu prostych tez i przegadanych monologów, wszystko dzieje się w ludziach, pomiędzy nimi - tak jak w życiu
fot. Dominik Werner/Teatr Wybrzeże


Wywiad z reżyserem Radosławem B. Maciągiem 

Anna Umięcka: - Co takiego ciekawego jest w tym tekście, że podjął się pan reżyserii? 

Radosław B. Maciąg: - Zainteresowało mnie to, już od pierwszej lektury, że Modzelewski wywraca ten świat do góry nogami. Przedstawia w nieco krzywym zwierciadle - bo nie możemy mówić, że ten spektakl nie ma pewnej formy - postaci, które są rodzajem figur na szachownicy, są pewnymi metaforami sił rządzących dziś Polską. Diagnoza Modzelewskiego jest o tyle ciekawa, że pokazuje to, o czym pisał już Fromm w “Ucieczce od wolności”. Diagnozuje problem, z którego wiele osób nie zdaje sobie sprawy, ale spotyka to nas coraz częściej - mówi, że wolność jako zjawisko nie jest wyczerpująca. I poddaje krytyce - sama wolność nie wystarczy, żeby stworzyć dobrze skoordynowane, dobrze działające społeczeństwo czy nawet małą jej komórkę, jaką jest rodzina. Trzeba wyznaczać granice. Tu mamy do czynienia ze światem, który granice bardzo przesunął wierząc w postulat wolności. Postawił wolność bezapelacyjnie na samej górze tabeli wartości. I obserwujemy tego konsekwencje - wolność staje się samowolą, rozpuszczeniem, zagubieniem, problemem. Myślę że bardzo wiele osób z tym się mierzy na świecie. Mamy tak wiele możliwości: możemy kupić wszystko, jechać wszędzie, być wszystkim. Mamy wolność do wszystkiego, ale tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że ta wolność do wszystkiego jest rodzajem zniewolenia “od”: ja muszę być taki, albo inny, bo to znaczy, że jestem wolny.

 

Mówił pan, w kontekście tego tekstu, o swoich skojarzeniach z Czechowem, że autora nie interesuje zjawisko wolności, ale to, co ona może zrobić z ludźmi, z ich uczuciami.

-To właśnie definicja tego typu teatru, który opiera się na dialogu. Nikogo nie interesują utarte tezy, z którymi wszyscy się zgadzamy. Chociaż teatr czasem popełnia ten błąd.

 

I staje się zbyt publicystyczny?

 

-Tak, wchodzi w dyskursywny, publicystyczny wymiar. Ale tu mamy do czynienia z sednem teatru: jest dramat, spotkanie ludzi, spięcia między nimi. Stąd skojarzenie z Czechowem. Poza tym, Marek też jest lekarzem, i też się na Czechowa powołuje. 

W próbach od początku towarzyszyło nam to silne poczucie, że wszystko co tu się dzieje wydarza się między ludźmi. Ich świat potwornieje wokół, wszystko oparte jest na tym, co oni mają sobie do powiedzenia, ale ich język i wartości są nieprzystające do siebie. To taki rodzaj fatalnego, niemożliwego do zrealizowania dialogu. 

 

Ale to fatalne zauroczenie wolnością nie dotyczy tylko Polski, prawda?

-Mamy kłopot, bo wciąż nie odpowiedzieliśmy sobie na podstawowe pytania - gdzie są granice wolności i tolerancji dla pewnych zjawisk. Pewne rzeczy są objęte nimbem nietykalności, są tabu, ale okazuje się - i to próbuje powiedzieć Modzelewski - że wartości prorozwojowe i prowolnościowe też mają swoje konsekwencje i granice. Polska dopiero wchodzi w ten etap, ale to co dzieje się we Francji jest już tego efektem. Tam ludzie nie czuli się zniewoleni, ale w momencie, gdy państwo nie spełnia podstawowych wymagań, bo wszyscy mogą robić to, co chcą i są pozostawieni sami sobie, coś się degraduje.

 

Modzelewski zazwyczaj używa języka komediowego, czy tak jest też tym razem? 

-Modzelewski wyrasta z komedii, i jak sam mówi - pisze komedie, aby mieć oddech od swojego zawodu, gdzie często spotyka się z tragediami. Z pełną świadomością próbuje przeprowadzić nas przez poważne tematy, używając możliwej do przetrawienia, formy tragikomedii. Ale znając jego dotychczasowe dokonania, uważam że to jeden z tekstów, które oddalają się najbardziej od formy komediowej w popularnym rozumieniu. Tu również wydarza się dramat na wysokim poziomie.

 

Radosław B. Maciąg (ur. 1991) - reżyser, dramaturg, absolwent Wydziału Reżyserii Dramatu Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Szerokiej publiczności dał się poznać jako twórca adaptacji ONYCH Witkacego, za którą w 2017 roku otrzymał m.in. nagrodę ZAiKS-u podczas 7. edycji festiwalu Forum Młodej Reżyserii. Reżyserował m.in. w Teatrze Osterwy w Lublinie (ROK 1984/2081 na podstawie George'a Orwella), w Teatrgalerii Studio w Warszawie (ŁAKNĄĆ Sarah Kane) i Narodowym Teatrze Starym w Krakowie (NIECH ŻYJE POLSKA/ SZTUKA PRAWICOWA - scenariusz autorski). Twórca spektaklu NAJOKRUTNIEJSZA TRAGIKOMEDIA TYTUSA ANDRONIKUSA (na podstawie sztuki Williama Shakespeare’a), prezentowanego m.in. na 21. Gdańskim Festiwalu Szekspirowskim w kategorii SzekspirOFF. Realizator licznych wydarzeń z pogranicza teatru i sztuk performatywnych w Polsce i za granicą.

 

Anna Umięckawww.gdansk.planna.umiecka@gdansk.pl
Anna Umięcka - najnowsze
Anna Umięckawww.gdansk.planna.umiecka@gdansk.pl
Anna Umięcka - najnowsze