Gdańska debata prezydencka Gazety Wyborczej: czas bezpartyjnych kandydatów

Jedynie kandydaci bezpartyjni przyszli w poniedziałek, 24 września, na debatę przygotowaną przez Gazetę Wyborczą Trójmiasto. Zabrakło Kacpra Płażyńskiego (PiS) i Jarosława Wałęsy (Koalicja Obywatelska). - I oby to był dla Gdańska dobry omen, że kończy się hegemonia tych partii - mówił Jacek Hołubowski.

Gdańska debata prezydencka Gazety Wyborczej: czas bezpartyjnych kandydatów
A
A
data publikacji: 25 września 2018 r.
Debata na 10. piętrze. Od lewej kandydaci na prezydenta Gdańska: Elżbieta Jachlewska, Jacek Hołubowski, Andrzej Ceynowa, Paweł Adamowicz
Debata na 10. piętrze. Od lewej kandydaci na prezydenta Gdańska: Elżbieta Jachlewska, Jacek Hołubowski, Andrzej Ceynowa, Paweł Adamowicz
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Z zaproszenia gdańskiego oddziału Gazety Wyborczej skorzystali:

  • Paweł Adamowicz (Komitet Wyborczy Wyborców Pawła Adamowicza Wszystko Dla Gdańska)
  • Andrzej Ceynowa (SLD)
  • Jacek Hołubowski (Gdańsk Tworzą Mieszkańcy)
  • Elżbietę Jachlewską (Lepszy Gdańsk)

Debatę prowadził red. Mikołaj Chrzan.

Już na początku swojej pierwszej wypowiedzi Paweł Adamowicz podarował pozostałym jej uczestnikom maskotki lwa - jako symbol męstwa i odwagi, a zarazem symbol Gdańska. Była to aluzja do postawy Kacpra Płażyńskiego i Jarosława Wałęsy, którzy odmówili udziału. Podczas debaty reprezentowały ich puste krzesła.

- Chciałbym wyrazić żal, że Jarosław Wałęsa, który się zgodził na termin 24 września ostatecznie nie przyszedł, a przypomnę, że pierwotny termin naszej debaty był był na 17. września, który mu nie odpowiadał i dlatego wszyscy zgodziliśmy się na nowy termin, 24 września.

CZYTAJ TEŻ: WYBORY. Jarosław Wałęsa apeluje o inne zasady debaty kandydatów

Studio debaty znajdowało się w wyjątkowym miejscu - na przeszklonym tarasie 10. piętra biurowca przy ul. Szafarnia, tuż obok mariny na Motławie. Rozciąga się stamtąd wspaniała panorama, w której łatwo zauważyć liczne żurawie budowlane wokół.

- Ktoś, kto mówi, że czas na wielkie inwestycje się skończył, po prostu chyba nie wie, co się dzieje na świecie - mówił prof. Ceynowa. -  Kiedy jeżdżę za granicę, pierwszą rzeczą na którą patrzę jest: czy nad tym miastem są dźwigi. Bo jeśli są dźwigi, to znaczy, że są inwestycje. A jeśli są inwestycje, to znaczy, że tam są ludzie, którzy mają na  to pieniądze. Dlatego mnie się wydaje, że zaprzestanie inwestycji byłoby wielkim błędem. Czy w Gdańsku moglibyśmy przestać budować z rozmachem? Wydaje mi się, że jeśli nie połączymy Śródmieścia co najmniej jeszcze dwoma nitkami z Obwodnicą - jeszcze bardziej się zakorkujemy, niż jesteśmy w tej chwili zakorkowani.

Jarosława Wałęsę i Kacpra Płażyńskiego reprezentowały puste krzesła
Jarosława Wałęsę i Kacpra Płażyńskiego reprezentowały puste krzesła
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Prof. Ceynowa kontynuował: - Jeżeli nie zwiększymy liczby miejsc w których można będzie prowadzić prace biurową, chodzi o takie biurowce, które powstają na przykład wokół uniwersytetu, to znowuż: nasi absolwenci, którzy w tej chwili mają ułatwiony dostęp do miejsc pracy, i to miejsc pracy całkiem dobrze płatnych, tej pracy prawdopodobnie by nie znaleźli.

Warto warto podkreślić, że nawet gdy kandydaci nie zgadzali się między sobą w niektórych kwestiach, debata odbywała się w atmosferze wzajemnego szacunku i dużej kultury osobistej. Nikt nie łamał zasad spotkania, nie robił osobistych “wycieczek” pod adresem któregokolwiek z kontrkandydatów. Dyskutowano merytorycznie, w duchu troski o przyszłość miasta. Jacek Hołubowski zaryzykował pewną tezę: - Nie ma tu dwóch kandydatów partyjnych i niech to będzie dla Gdańska dobry omen, że skończy się hegemonia tych dwóch partii.

Co ciekawe: pod koniec debaty dwaj kandydaci - prof. Andrzej Ceynowa i Jacek Hołubowski - zadeklarowali, że po wyborach są gotowi współpracować z nowym prezydentem Gdańska dla dobra miasta. Prof. Ceynowa odpowiedział w ten sposób na skierowane wprost pytanie Jacka Hołubowskiego. Następnie Jacek Hołubowski, zapytany przez Pawła Adamowicza o to samo, też zadeklarował, że jest gotów przyjąć funkcję wiceprezydenta - jeśli wybory wygra obecny prezydent Gdańska.

Jak wyglądała ta debata bardziej szczegółowo? Zapraszamy do obejrzenia zapisu wideo, udostępnionego dzięki uprzejmości Gazety Wyborczej.

ZOBACZ PRZEBIEG CAŁEJ DEBATY:

Poniżej - dziennikarska relacja red. Dariusza Gałązki z gdańskiego oddziału Gazety Wyborczej:

O „Zdrowelove” i edukacji

W sprawach światopoglądowych pierwsze skrzypce zagrała budząca kontrowersje w środowiskach prawicowych broszura „Zdrowelove”. Czy w Gdańsku jest miejsce na edukację seksualną w szkołach?

Elżbieta Jachlewska: - Osoby, które krytykują materiał nie przeczytały go dokładnie. Chciałabym zaznaczyć, że światopogląd nie powinien mieć znaczenia w zarządzaniu miastem. Gdańsk jest miastem różnorodnym. Wierząc w prawa człowieka, chciałabym, żeby w Gdańsku były one respektowane i brane pod uwagę przy każdej podejmowanej decyzji.

Elżbieta Jachlewska
Elżbieta Jachlewska
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Jacek Hołubowski zgodził się, że prezydent miasta nie powinien brać udziału w sporach światopoglądowych. - Natomiast kwestię broszury należałoby skonsultować z nauczycielami, a przede wszystkim z rodzicami - stwierdził kandydat komitetu GTM.

Z kolei kandydat SLD prof. Andrzej Ceynowa powiedział, że każda informacja, która jest naukowa sprawdzona, powinna być bezwzględnie dostępna dla uczniów.

Paweł Adamowicz: Każdy rodzic wyraża pisemną zgodę, czy dziecko będzie w tych zajęciach uczestniczyć. Wszystko jest oparte o wiedzę naukową. Zatem nie jest to kwestia światopoglądu, a anatomii człowieka.

Kolejne pytanie dotyczyło edukacji. Czy należy przeznaczać na nią jeszcze więcej środków?

Obecnie urzędujący prezydent powiedział, że Gdańsk wydaje jedną trzecią swojego budżetu na edukację. - W najbliższych latach chcemy wybudować co najmniej dwie nowe szkoły i rozbudować kolejne trzy. Łostowice, Ujeścisko, Chełm. Podkreślił również, że ważne jest dofinansowanie dla zajęć dodatkowych. Mój osobisty cel: nasze szkolnictwo ma być najlepsze w Polsce - stwierdził Adamowicz.

Andrzej Ceynowa szansę dla poprawy sytuacji w edukacji widzi w zwiększeniu wydatków o co najmniej kilkanaście milionów. Według niego to dałoby możliwość wyrównywania szansa wszystkim uczniom.

Prof. Andrzej Ceynowa
Prof. Andrzej Ceynowa
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Na kwestię wyrównywania szans zwrócił uwagę również Jacek Hołubowski. Jednak nie widzi potrzeby w zwiększaniu budżetu przeznaczonego stricte na edukację.

Kandydatka Lepszego Gdańska przyznała z kolei, że problemem jest ilość szkół niepublicznych, którą należy ograniczyć.

Najważniejszy jest wspólny bilet

Podczas kolejnej części kandydaci mierzyli się z pytaniem, czy należy w Gdańsku rezygnować z wielkich inwestycji?

- Zaprzestanie inwestycji byłoby wielkim błędem. Jeżeli nie połączymy Śródmieścia z obwodnicą jeszcze co najmniej dwiema nitkami, to jeszcze bardziej się zakorkujemy. Jeżeli nie będą powstawać kolejne przestrzenie biurowe, nasi absolwenci nie będą mieli szans na pracę - powiedział Andrzej Ceynowa.

Paweł Adamowicz uważa, że w Gdańsku trzeba realizować zarówno małe inwestycje w dzielnicach, jak i te duże, przede wszystkim komunikacyjne.

Paweł Adamowicz
Paweł Adamowicz
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W pewnym sensie zgodził się z prezydentem Jacek Hołubowski, który mówił o ograniczaniu korków dzięki budowie mniejszych, lokalnych dróg łączących poszczególne dzielnice.

Z kolei Elżbieta Jachlewska zwróciła uwagę, że miasto przeznacza zbyt niskie nakłady na remonty mieszkań komunalnych. - Z inwestycjami należy dotrzeć do tych najbardziej potrzebujących - stwierdziła kandydatka Lepszego Gdańska.

W kwestii transportu miejskiego wszyscy kandydaci zgodnie przyznali, że jednym z najważniejszych zadań przyszłej kadencji będzie wspólny bilet. Zarówno Paweł Adamowicz, jak i Jacek Hołubowski uznali, że jednym z priorytetów jest dokończenie budowy Nowej Bulońskiej wraz z torowiskiem tramwajowym. Ten drugi zwrócił również uwagę na konieczność wprowadzenia linii autobusowej łączącej osiedla leżące wzdłuż obwodnicy. Tramwaj na Nowej Bulońskiej skrytykowała Elżbieta Jachlewska, ze względu na odległość linii od położonych w jej obrębie osiedli. Rozwój transportu widzi w realizacji pomysłów aktywistów miejskich, m.in. z Rowerowej Metropolii. Prof. Ceynowa natomiast przyszłość komunikacji widzi przede wszystkim w pojazdach na napęd gazowy lub elektryczny.

To rząd współpracuje z samorządem, a nie na odwrót

Bardzo zgodni byli również kandydaci w kwestii zwiększenia uprawnień dla rad dzielnic. Niska frekwencja w wyborach do tego organu to wynik ograniczonej mocy sprawczej rad.

Elżbieta Jachlewska: Rady dzielnic powinny mieć zwiększone budżety na doraźne remonty, a także inicjatywę uchwałodawczą.

- Jeśli wygramy, od stycznia ruszymy z panelami obywatelskimi. To sami mieszkańcy będą decydować o inwestycjach w dzielnicach – zapowiedział prezydent Adamowicz. Prof. Ceynowa stwierdził natomiast, że bezwzględnie należy powiększyć budżety rad dzielnic. - Im bliżej miejsca, którego dotyczą, tym podejmowane decyzje są bardziej racjonalne - stwierdził kandydat SLD.

Zdaniem Jacka Hołubowskiego, budżety rad dzielnic powinny pozostać na podobnym poziomie, jednak pieniądze powinny być wydawane bardziej racjonalnie.

Jacek Hołubowski
Jacek Hołubowski
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Ostatnie zagadnienie również nie wywołało sporów między kandydatami. W relacji rząd-samorząd ważniejszy jest samorząd, i to rząd powinien współpracować z samorządem, a nie na odwrót - stwierdzili kandydaci. Zgodnie przyznali, że obecnie postępuje groźny dla samorządów proces centralizacji.

W pytaniach od czytelników poruszono problem m.in. hałasu, i zaśmiecania Śródmieścia Gdańska. Jak kandydaci zamierzają ten problem rozwiązać? Zdaniem Andrzeja Ceynowy pod imprezy masowe miasto powinno wykorzystywać parki, Jacek Hołubowski proponuje zwiększenie nakładów na monitoring, z kolei kandydatka lepszego Gdańska szuka rozwiązania w ulgach czynszowych oraz panelu obywatelskim. Paweł Adamowicz uznał, że jeszcze wiele jest w tej kwestii do zrobienia. Jego zdaniem pomagają zamykane podwórka oraz ich rewitalizacja.

W ramach podsumowania Paweł Adamowicz poprosił o wsparcie dla kandydatów swoich kandydatów do rady miasta. Andrzej Ceynowa zwrócił uwagę na współpracę pomiędzy miastem a uczelniami wyższymi. Z kolei Jacek Hołubowski mówił o nieobecności dwóch kandydatów, którą uważa za dobry znak, bo być może oznacza koniec hegemonii partii politycznych w samorządach. Na koniec Elżbieta Jachlewska zaapelowała do wszystkich o liczne pójście na wybory.

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl