PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.

Gdańsk wspiera Wałęsę. Jest list poparcia z podpisem Wajdy

Gdańsk wspiera Wałęsę. Jest list poparcia z podpisem Wajdy
Manifestacja poparcia dla Lecha Wałęsy odbędzie się w Gdańsku w niedzielę, 28 lutego 2016 r., o godz. 14. Tymczasem 22 lutego członkowie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku 1970 napisali list w jego obronie. Podpisali go m.in. Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski, Krzysztof Penderecki.

Aktualizacja, 23 lutego:

Manifestacja miała odbyć się przed domem Wałęsów przy ul. Polanki, jednak organizatorzy zdecydowali się przenieść wiec na plac Solidarności. Przewidywana liczba uczestników to nawet 25 tysięcy, mogłoby dojść do zablokowania ulicy Polanki i spowodować utrudnienia dla pobliskich szpitali dziecięcego i Marynarki Wojennej. Czas ten sam: niedziela, 28 lutego 2016 r., godz. 14.

 

Choć dla wielu Polaków Lech Wałęsa jest agentem SB, to ma przecież u nas i na świecie wielu zwolenników. Tu z harcerzami i skautami ze świata w budynku Europejskiego Centrum Solidarności.
Choć dla wielu Polaków Lech Wałęsa jest agentem SB, to ma przecież u nas i na świecie wielu zwolenników. Tu z harcerzami i skautami ze świata w budynku Europejskiego Centrum Solidarności.
Jerzy Pinkas/ gdansk.pl

Komitet, w którego skład wchodzą m.in. Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski i Krzysztof Penderecki, stanowczo protestuje przeciwko kampanii opluwania i osaczania byłego Prezydenta RP Lecha Wałęsy i pierwszego przywódcy NSZZ „Solidarność”, który odmienił bieg dziejów i oblicze Europy.

W liście czytamy:

„Wielu z nas było w Sierpniu 1980 roku w strajku w Stoczni Gdańskiej, któremu przewodził Lech Wałęsa. Wielu współpracowało z Lechem Wałęsą również potem, w stanie wojennym i w latach 80. Z tej perspektywy oceniamy akcję pod hasłem »Bolek« jako fałszowanie historii i tragiczne w skutkach sianie zamętu i niepokoju, zwłaszcza w umysłach młodego pokolenia. Uważamy, że cel tej nikczemnej kampanii jest doraźnie propagandowy i polityczny. Młode pokolenie nie wie, czym był PRL i czym był na tym tle sierpniowy strajk, okres Solidarności, a później stan wojenny - więc może nie być w stanie oddzielić ziarna od plewy. »Papiery« na Lecha Wałęsę z lat początkowych jego pracy w Stoczni, gromadzone przez SB, mają całkowicie drugorzędne znaczenie wobec całokształtu jego dokonań. Oburza fakt, że wcześniej osaczała go Służba Bezpieczeństwa, a teraz przejmują tę rolę historycy z IPN oraz ludzie złej woli, którzy najczęściej z pobudek osobistych, z powodu urazy, poczucia niedocenienia lub z zawiści próbują odebrać należne mu bezsprzecznie pierwszoplanowe miejsce w historii.

Dlaczego usiłuje się zastąpić sławny w świecie wizerunek charyzmatycznego robotniczego przywódcy postacią kolaboranta i marionetki służb specjalnych? Czy ci »prawdziwi patrioci« i tzw. niezłomni obrońcy absolutnej prawdy mają świadomość, jaką przysługę robią Polsce?

Lecha Wałęsę zamiast wdzięczności spotyka wielka krzywda”.

Wśród sygnatariuszy listu są m.in.: Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski, Krystyna Zachwatowicz, Krzysztof Penderecki, Jerzy Borowczak i Halina Winiarska. Przypomnijmy, że Społeczny Komitet Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców zawiązał się tuż po strajku w sierpniu 1980 roku. Wałęsa mówił rok wcześniej, że albo ten pomnik przed stocznią powstanie, albo każdy stoczniowiec przyniesie po jednym kamieniu i z tych kamieni ułożą swój pomnik. W komitecie byli inżynierowie, projektanci i robotnicy ze stoczni. Dzięki ich staraniom pomnik powstał w trzy miesiące.

Po wprowadzeniu stanu wojennego komitet został zawieszony. 

- Ale w 2012 roku został reaktywowany - mówi jego wiceprzewodnicząca Maria Mrozińska.

Mrozińska w sierpniu 1980 roku, jako dziennikarka, współprowadziła w „Dzienniku Bałtyckim” rubrykę „Samorządność”. Rubryka rozwinęła się na tyle, że wydawany był tygodnik „Samorządność”. Jednak po ukazaniu się trzech numerów, w grudniu 1981 roku, w ramach represji stanu wojennego tytuł został zamknięty. Do komitetu, poza jego pierwszymi członkami, w 2013 roku dołączyli ludzie odpowiedzialni za uroczystości podczas odsłonięcia pomnika 16 grudnia 1980 roku: Wajda i Zachwatowicz (scenariusz), Penderecki (muzyka), Olbrychski (odczytanie apelu poległych). 

Tymczasem każdy, kto chce osobiście okazać poparcie dla Lecha Wałęsy, będzie miał taką szansę w najbliższą niedzielę, 28 lutego, o godz. 14. Wtedy na placu Solidarności przed Stocznią odbędzie się demonstracja „Solidarni z Wałęsą”. Ludzie przeciwni robieniu z Wałęsy esbeckiego agenta, będą mogli wyrazić swój sprzeciw, a jednocześnie poparcie dla niego. Demonstrację organizuje pomorski Komitet Obrony Demokracji (KOD).  

- Próbuję sobie wyobrazić, co dzieje się teraz w głowie Wałęsy, jak musi być sfrustrowany, i myślę, że przyda mu się takie poparcie - mówi Radomir Szumełda, szef KOD na Pomorzu. - Niech wie, że ludzie wiedzą, pamiętają, rozumieją jego rolę w obaleniu komunizmu w Polsce. Chcemy, aby nasza demonstracja zgromadziła jak najszersze środowiska: nawet tych, którzy po 1989 roku nie głosowali na niego i negatywnie ocenili jego prezydenturę. To teraz nieważne: ważne, że stanowczo nie zgadzamy się na zacieranie jego roli w obaleniu komunizmu, że nie chcemy zmian i fałszowania naszej wspólnej wspaniałej historii.  

Szumełda zapowiada, że skontaktuje się z różnymi środowiskami: od lewicy, przez .Nowoczesną, po PO, aby stworzyć jak najszerszy front poparcia dla Wałęsy. Prawdopodobnie przed domem legendy Solidarności pojawią się Henryka Krzywonos i Jerzy Borowczak.

Przypomnijmy, że dzień wcześniej - w sobotę, 27 lutego, o godz. 13 - w Warszawie w okolicach Stadionu Narodowego odbędzie się ogólnopolska demonstracja KOD pod hasłem „My, Naród”. Szumełda mówi, że wolontariusze, którzy chronią marsze KOD w Trójmieście, będą też w sobotę pracować za darmo w Warszawie, aby jeszcze tego samego dnia wrócić do Gdańska i w niedzielę być na ulicy Polanki. - To dla nich duże obciążenie fizyczne, pamiętajmy też, że mają rodziny i dzieci, ale damy radę - mówi Szumełda.

Poza służbą porządkową KOD, do Warszawy wybiera się z Trójmiasta i okolic wielu sympatyków ruchu. Większość pojedzie do stolicy na własną rękę, autami, pociągami i autobusami, ale KOD Pomorze robi też zrzutkę na swoje autobusy. Zostały w nich ostatnie miejsca. Koszt: 60-65 zł. Więcej informacji na stronie KOD Pomorze

Sebastian Łupakwww.gdansk.plsebastian.lupak@gdansk.pl
Sebastian Łupak - najnowsze
Sebastian Łupakwww.gdansk.plsebastian.lupak@gdansk.pl
Sebastian Łupak - najnowsze