Gdańsk upublicznił niepubliczną szkołę - na nowy rok szkolny. Jakie zmiany się szykują?

Nowy rok szkolny coraz bliżej. Przygotowują się do niego rodzice i uczniowie, przygotowało się do niego także miasto. Ilu młodych mieszkańców podejmie naukę we wrześniu, co sądzą o gdańskich szkołach i co przygotował dla nich samorząd? O tym wszystkim poinformowali prezydent Paweł Adamowicz i jego zastępca ds. polityki społecznej Piotr Kowalczuk.

Gdańsk upublicznił niepubliczną szkołę - na nowy rok szkolny. Jakie zmiany się szykują?
A
A
data publikacji: 22 sierpnia 2016 r.

Szkoła Morska przy ul. Rogalińskiej od 1 września stanie się szkołą upublicznioną
Szkoła Morska przy ul. Rogalińskiej od 1 września stanie się szkołą upublicznioną
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W roku szkolnym 2016/2017 w ławkach zasiądzie ponad 52 700 uczniów w 208 placówkach publicznych samorządowych (58 przedszkolach, 62 szkołach podstawowych, 43 gimnazjach, 20 liceach ogólnokształcących, 13 technikach oraz 12 szkołach zawodowych). Koszty utrzymania gdańskiej oświaty w 2016 r. wyniosą 758 166 462 zł. 60 proc. tej kwoty pokrywają subwencje i dotacje państwowe.

Ponad 1000 małych gdańszczan rozpocznie edukację w 16 upublicznionych przedszkolach niepublicznych. Będą korzystać z nich na warunkach przedszkoli miejskich, czyli pierwsze pięć godzin pobytu dzieci jest bezpłatne, a każda kolejna godzina - płatna 1 zł. Dodatkowo płatne jest wyżywienie.

Od 1 września blisko 500 uczniów rozpocznie naukę w upublicznionej Szkole Morskiej przy ul. Rogalińskiej. Morska Niepubliczna Szkoła Podstawowa funkcjonuje w Gdańsku jako placówka niepubliczna od 1 września 2014 r. Od 1 września 2016 r. zmieni się jej status.

- W tej szkole wykupimy ponad 500 miejsc nauki. Będą miały taki sam status jak w szkole samorządowej, czyli rodzice uczniów nie będą ponosić dodatkowych opłat – tłumaczy prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz. - To nowe rozwiązanie w szkołach w naszym mieście. Ale podobne wdrażamy już od kilku lat w przedszkolach niepublicznych, gdzie kupujemy usługi edukacyjne.

Edukacja, jak podkreślał w poniedziałek, 22 sierpnia, prezydent Adamowicz, jest jednym z priorytetów gminy. W latach 2000 – 2016 na remonty i inwestycje w szkołach miasto wydało 600 mln złotych. Tylko w minionym roku szkolnym wybudowano m.in. dwa żłobki, jeden basen, ponad 20 boisk i 29 placów zabaw.

W 2017 r. zaplanowano z kolei termomodernizację 32 budynków szkolnych, remonty i modernizacje 20 placówek oświatowych. Jeszcze w tym roku powinna rozpocząć się budowa szkoły metropolitalnej w Kowalach, a także budowa kolejnego żłobka oraz szkoły powszechnej przy ul. Jabłoniowej. Powstanie też kolejnych dziesięć wielofunkcyjnych boisk.

W gdańskich szkołach realizowany będzie program Edukacji Obywatelskiej. - Bardzo nam zależy na tym, by młodzi gdańszczanie rozumieli zasady polskiego państwa prawa, konstytucji. By wiedzieli co to jest Trybunał Konstytucyjny czy prawa obywatelskie, a więc te wszystkie kwestie, które dziś dla wielu dorosłych są niezrozumiałe – tłumaczył prezydent Gdańska.

Miasto będzie kładło bardzo duży nacisk na opiekę psychologiczną dla dzieci - ze względu na rosnący z roku na rok problem samobójstw i zażywania narkotyków wśród najmłodszych, także w naszym mieście.

Gdańsk będzie się też przygotowywał do, planowanej przez rząd polski, likwidacji gimnazjów. -Stres z tym związany będzie zapewne duży, dlatego wraz z nowym rokiem szkolnym rozpoczniemy rozmowy z nauczycielami w tej sprawie. Planujemy prace analityczne i wewnętrzne. Od września do grudnia br. odbędą się konsultacje i weryfikacje, w tym rozmowy z organizacjami związkowymi i Radami Rodziców. Od stycznia 2017 r. rozpoczniemy wdrażanie nowego systemu oświatowego – poinformował prezydent Adamowicz. - Nie wiemy dzisiaj, ile nas to będzie kosztować. Jestem jednak głęboko przekonany, po 26 latach pracy samorządowej, że rząd nie zrekompensuje nam tych kosztów. Gdańscy podatnicy będą musieli zapewne za to zapłacić. Tak było m.in. przy reformie, w trakcie której tworzono gimnazja.

Zastępca prezydenta Gdańska, Piotr Kowalczuk, zwrócił z kolei uwagę, że w przygotowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, projekcie reformy nie ma zapisów o klasach "zerowych". - To oznacza, że potrzebujemy kolejnych około czterech tysięcy nowych miejsc w przedszkolach, nad czym zresztą pracujemy. Miejsca będziemy pozyskiwać m.in. poprzez upublicznianie istniejących placówek – zaznacza wiceprezydent Kowalczuk.

W związku z tym, że zniesiono obowiązek posyłania sześciolatków do szkół, istnieje bowiem obawa, że w przyszłym roku niewielu rodziców zdecyduje się na posłanie tam swoich pociech. - Dlatego musimy liczyć się z tym, że będziemy wydawać jeszcze więcej gminnych środków na wykupienie miejsc w przedszkolach. Proszę pamiętać, że rząd nie przekazuje żadnych środków na utrzymanie przedszkoli. To zadanie wyłącznie gminy. Z tego punktu widzenia rządowi opłaca się odesłać wszystkich do przedszkola, bo nie zapłaci za to ani złotówki. Płacić będą musiały za to samorządy. Jesteśmy z tego bardzo niezadowoleni! - podkreślił prezydent Adamowicz.

Jego zdaniem, te koszty, wraz z wydatkami związanymi z likwidacją gimnazjów, będą "niepotrzebnym wyrzucaniem pieniędzy w błoto". - Nam nie jest potrzebna rewolucja, a mądre poprawianie tego co jest – zaznaczył prezydent Gdańska.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i jego zastępca, Piotr Kowalczuk, poinformowali w poniedziałek o planach miasta na nowy rok szkolny.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i jego zastępca, Piotr Kowalczuk, poinformowali w poniedziałek o planach miasta na nowy rok szkolny.
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Władze miasta przedstawiły także wyniki badań opinii publicznej na temat edukacji w Gdańsku. Przeprowadzono je wśród ponad 1,1 tysiąca uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, zarówno samorządowych jak i niesamorządowych. Pytań było kilka.

Wśród nich: co wymaga w szkołach poprawy bądź wymiany? Aż 43 proc. uczniów odpowiedziało, że... toalety.

- Zwrócono uwagę albo na nienależytą czystość, brak papieru toaletowego bądź mydła – zastanawiał się podczas konferencji prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. - Oczywiście, z czasów gdy sami byliśmy uczniami, pamiętamy, że papier toaletowy zazwyczaj trafiał do muszli klozetowej w ramach rozrywki. Ale nie wiem, jak jest teraz – żartował.

21 proc. pytanych uczniów zwróciło uwagę na stan sal gimnastycznych i sprzętu sportowego. Stan estetyki klas i korytarzy nie podoba się z kolei 16 proc. pytanych.

Czego młodym gdańszczanom brakuje w szkole? M.in. basenu, ciekawych zajęć pozalekcyjnych, większego boiska i toalet. Co ciekawe, 6 proc. uczniów przyznało w badaniach, że brakuje im... niezdrowego jedzenia.

Rodziców uczniów pytano z kolei o ocenę jakości kształcenia i bezpieczeństwo w szkołach. Około 85 proc. z nich jest zadowolonych z jakości kształcenia, a 80 proc. ocenia poziom bezpieczeństwa jako dobre lub bardzo dobre. Szkolną infrastrukturę, czyli biblioteki, toalety, szatnie i stołówki około 75 proc. rodziców ocenia jako dobre lub bardzo dobre. Około 80 proc. tak samo ocenia infrastrukturę sportową, czyli sale gimnastyczne, boiska, place zabaw i baseny.

Co ciekawe, 25 proc. pytanych rodziców przyznało, że nie uczestnicy w ogóle w życiu szkoły, a ponad 40 proc. uczestniczy sporadycznie.


Podsumowano też wstępnie letnią ofertę wakacyjną miasta, skierowaną do uczniów: Akcję "Wakacje w mieście" zrealizowano w 32 szkołach i placówkach oświatowych. Z oferty, do piątku, skorzystało blisko pięć tysięcy dzieci. 8 – 9 – godzinną opiekę dla najmłodszych zapewniono w każdej dzielnicy. Zadbało o nią 394 nauczycieli w trakcie 21,5 tysiąca godzin zajęć!

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora