PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Finał Pucharu Polski: Lechia vs Cracovia. Wieczorem mecz w Lublinie o trofeum, 6 mln zł i prestiż

Finał Pucharu Polski: Lechia vs Cracovia. Wieczorem mecz w Lublinie o trofeum, 6 mln zł i prestiż
Dla gdańskiej piłki nożnej - zawodników i kibiców Lechii - jest to bez wątpienia najważniejszy mecz sezonu. Biało-Zieloni jako zeszłoroczni zdobywcy Pucharu Polski po raz drugi z rzędu zagrają w finale, tym razem z Cracovią Kraków. Jeśli Lechia wygra: obroni tytuł, otrzyma ponad 6 milionów złotych i prawo startu w międzynarodowych eliminacjach do Ligi Europy. Mecz w Lublinie transmituje Polsat - początek dzisiaj, o godz. 20.00.
W Lechii panuje pełna mobilizacja i wiara w sukces. Cracovia miała w meczach z gdańszczanami dobrą passę, ale Puchar Polski to coś innego niż rozgrywki ligowe, a ponadto każda passa kiedyś musi się skończyć
W Lechii panuje pełna mobilizacja i wiara w sukces. Cracovia miała w ostatnich meczach z gdańszczanami dobrą passę, ale Puchar Polski to coś innego niż rozgrywki ligowe, a ponadto każda passa kiedyś musi się skończyć
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

 

Do wygrania są niebagatelne pieniądze - 6 150 000 zł, z czego 3 miliony zapewnia Polski Związek Piłki Nożnej, a 3 mln 150 tys. zł pochodzi od Ekstraklasy S.A. Dla Lechii, podobnie jak dla Cracovii, ten mecz jest też jedyną szansą, by zyskać prawo gry w eliminacjach do Ligi Europy. Ponadto Biało-Zieloni rok temu zdobyli Puchar Polski, występują w roli obrońcy trofeum, a to zobowiązuje. 

Nie będzie łatwo. Lechia przegrała z Cracovią pięć ostatnich meczów ligowych pod rząd (w dwóch ostatnich sezonach). Wśród komentatorów panuje przekonanie, że Cracovia - a przede wszystkim jej trener Michał Probierz - ma “patent” na Lechię.

 

Przed finałem Pucharu Polski - prezydent Piotr Borawski odwiedził piłkarzy Lechii

 

Jednak trener Biało-Zielonych Piotr Stokowiec mówi, że ten mecz będzie zupełnie nowym starciem obu klubów i wcześniejsze ligowe porażki z Cracovią są bez znaczenia. Podobnie jak z Lechem Poznań, który miał bardzo dobry sezon ligowy, w półfinale Pucharu Polski stawiany był w roli zdecydowanego faworyta, grał na własnym boisku, a jednak przegrał z Lechią po dramatycznym meczu.

- Z wieloma drużynami w tym pucharze się już zmierzyliśmy i też były różne konteksty, różne statystyki - powiedział trener Piotr Stokowiec na konferencji prasowej on-line przed meczem. - Choćby z Lechem Poznań, gdzie też był remis, porażka. Udało nam się wygrać i pokonać ich w Pucharze Polski. Czy z Zagłębiem Lubin, gdzie też ponieśliśmy porażkę, potem był remis 4:4, a w Pucharze Polski też z nimi wygraliśmy… Tak więc nie da się tego tak tego odnieść jeden do jednego. To są różne mecze, te mecze pucharowe też są inne od tych meczów ligowych. Ale co jest innego w nich? Myślę, że każdy kibic sam może sobie na to pytanie odpowiedzieć.

 

Lechia w swojej historii dwukrotnie sięgnęła po Puchar Polski, w latach 1983 i 2019. Czy dzisiaj uda się po raz trzeci?
Lechia w swojej historii dwukrotnie sięgnęła po Puchar Polski, w latach 1983 i 2019. Czy dzisiaj uda się po raz trzeci? Zdjęcie z zeszłorocznego meczu finałowego na Stadionie Narodowym w Warszawie, w którym Biało-Zieloni grali przeciwko Jagiellonii Białystok. Lechia zwyciężyła wówczas 1:0 po golu Artura Sobiecha, który w tym sezonie już nie występuje w gdańskiej drużynie
Totolotek

 

Trener ma do dyspozycji wszystkich zawodników, nikt nie jest kontuzjowany. W ostatnich dwóch meczach ligowych Piotr Stokowiec wyraźnie oszczędzał kilku podstawowych graczy swojej drużyny, by byli wypoczęci i maksymalnie skupieni na finale Pucharu Polski.

Lechia na mecz do Lublina poleciała samolotem, zawodnikom towarzyszą rodziny. W godzinach nocnych wszyscy wrócą samolotem do Gdańska.

- Mam nadzieję, że będziemy mieli okazję uczestniczyć w fecie w Gdańsku i spotkać się z kibicami - mówi Piotr Stokowiec.

oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl