Felieton Daszczyńskiego. Wyrzuć flagę Unii, będzie super

Szybko czas popłynął. 12 lat! Tak jak tuzin żółtych gwiazdek na niebieskiej fladze Unii Europejskiej. Dwanaście lat, ale właściwie czego? Przynależności Polski do UE - odpowiedzą zorientowani. Zgoda. Ale poza tym czego?

Felieton Daszczyńskiego. Wyrzuć flagę Unii, będzie super
A
A
data publikacji: 01 maja 2016 r.

Nawet na proeuropejskich manifestacjach KOD flag UE jest po prostu mało. Tutaj - niezawodny Krzysztof Skiba, podczas manifestacji w Gdańsku.
Nawet na proeuropejskich manifestacjach KOD flag UE jest po prostu mało. Tutaj - niezawodny Krzysztof Skiba, podczas manifestacji w Gdańsku.
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

- Największej pomyślności w dziejach naszego kraju - stwierdzą jedni.

- Absurdu! Stopniowego wypierania polskości, bieli i czerwieni, na rzecz mrzonek o jakiejś wspólnej europejskiej ojczyźnie - skontrują drudzy.

Od lat 1 maja  wywieszam - na domu w którym mieszkam - dwie flagi: biało-czerwoną i niebieską. Nie tylko nie kłóci mi się jedno z drugim, ale bardzo ładnie dopełnia.

Jestem dość stary, by pamiętać, że 1 Maja niemal do końca lat 80. zeszłego wieku był własnością paskudnej i wszędobylskiej czerwieni. Komunistyczne Święto Pracy, z jego pochodami i banałami mówionymi przez megafony, to naprawdę nieciekawe doświadczenie - z tymi tysiącami czerwonych flag i dziesiątkami tejże barwy transparentów. Czerwień miała symbolizować krew robotników przelaną w walce z kapitalistami-wampirami. Był to rodzaj horroru, tak więc nawet na spacer szło się w krwistej scenerii.

Coś z tym 1 Maja trzeba było w wolnej Polsce zrobić. Najpierw Kościół próbował w miejsce Marksa, Engelsa i Lenina wstawić św. Józefa - “robotnika”. Też brodacz, ale z niewątpliwymi zasługami dla chrześcijańskiego świata. Słabo się przyjął w tej nowej Polsce z powodów szerzej nieznanych, bo cnót przecież w Józefie było co niemiara.

No i zdarzyło się w końcu, że 1 maja 2004 r. nasz kraj przyłączono do Unii Europejskiej. Jakie flagi teraz będziemy wywieszać? Wydawało się to oczywiste: biało-czerwone i niebieskie, unijne. Ten zwyczaj też się jakoś nie przyjął z przyczyn bliżej nieznanych, bo przecież korzyści z członkostwa w UE widać gołym okiem.

Oj nie lubią ludziska w Lechistanie cnót i korzyści - jeśli te nie są czysto polskiego pochodzenia. Bo te autostrady, tunele, PKM-ki, zrewitalizowane zabytki i te zadbane pola (także kościelne) za pieniądze z unijnych dotacji - czyż to wszystko nie upokarza prawdziwego Polaka i nie skłania do podejrzliwości? Prawdziwy Polak mądry jest, więc zastanowi się trzy razy. Po co dali nam tę kasę, na te wszystkie zbytki? Czy nie po to, żeby nas ogłupić - otumanić? Czyż nie po to, by coś nam zabrać po cichu - coś bardzo, bardzo cennego… Duszę polską chcą nam zabrać! Chcą teraz, by Europa cała była taka sama! By Polak nie jadł już bigosu, by dał się przekonać, że szklanka jest do połowy pełna i wyrzekł się wiary swoich ojców!

I cieszy się prawdziwy Polak - tudzież Polka prawdziwa - że UE pogrąża się w kryzysie, w szwach trzeszczy. I wyrzuca unijne flagi z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, by tam tylko i wyłącznie biało-czerwone stały. Krystyna Pawłowicz - posłanka o cudownym temperamencie zażywnej przekupki - zbiera dowody, że umieszczanie niebieskich flag z dwunastoma gwiazdkami jest w polskich urzędach bezprawne! Krystyna Pawłowicz jest profesorem - daj nam Panie Boże więcej takich naukowców!

Flaga UE - jak potwierdził autor koncepcji, ś.p. Arsene Heitz - inspirowana jest Apokalipsą św. Jana. Zacytujmy: “Potem wielki znak się ukazał na niebie. Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu”. Krystynie Pawłowicz i innym gorliwym antyunijnym katolikom ten cytat powinien być bliski. I flaga powinna być bliska. Ale nie jest. Podobnie jak nie są im bliskie bardzo polskie i europejskie marzenia tych wszystkich dziwnych Mickiewiczów, Słowackich i Norwidów. Co tam wieszczowie - skoro prawdziwy wieszcz może być tylko jeden!

Istnieją też oczywiście proeuropejscy Polacy, ale jakby w odwrocie. W ich świadomości unijna flaga też nie zajmuje zbyt wiele miejsca. Wystarczy spojrzeć na manifestacje KOD - dużo bieli i czerwieni, niebieskich flag z gwiazdkami jak na lekarstwo. Jest szansa, że to się zmieni, bowiem polsko-polska zimna wojna przybiera na intensywności. Gdański samorząd miał dotąd do dyspozycji 300 unijnych flag (średnio jedna na 1500 mieszkańców), wkrótce będzie miał 800. Inne miasta też pójdą tym śladem.

Gdy piszę te słowa jest poranek, 1 maja 2016 r. Dwanaście lat temu Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Idę przez osiedle na którym mieszkam. Jest trochę biało-czerwonych flag, które czekają na 2 maja (Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej) i święto Konstytucji 3 Maja.

Ile flag unijnych? Jedna.

Tak, żyjemy w Polsce - ale czy ta Polska na pewno chce uwierzyć, że w końcu przestała leżeć w trudnym miejscu, gdzieś między Wschodem a Zachodem, i stała się częścią Europy?

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora