Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Czy żyjemy w kulturze gniewu? Kongres Kultury Pomorskiej szukał odpowiedzi

Kultura jest najlepszym obszarem do budowy wartości i porozumień - uznali w Deklaracji Kongresu Kultury Pomorskiej jej uczestnicy, postulujący m. in. o powstanie Pomorskiego Domu Offu, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Gdańsku czy przywrócenie pierwotnej funkcji Opery Leśnej w Sopocie. Za główne problemy środowiska uznali brak dostatecznego finansowania, a przede wszystkim edukacji

Czy żyjemy w kulturze gniewu? Kongres Kultury Pomorskiej szukał odpowiedzi
A
A
data publikacji: 25 kwietnia 2017 r.
Moderatorem Kongresu Kultury Pomorskiej był Piotr Wyszomirski z Fundacji Pomysłodalnia
Moderatorem Kongresu Kultury Pomorskiej był Piotr Wyszomirski z Fundacji Pomysłodalnia
Dominik Paszliński/gdansk.pl


Obradami w Teatrze Wybrzeże zakończył się w poniedziałek, 24 kwietnia 2017 r., Kongres Kultury Pomorskiej, inicjatywa organizacji pozarządowej - Fundacji Pomysłodalnia i wspierających ją: Fundacji Wspólnota Gdańska oraz Scenie Lalkowej im. Jana Wilkowskiego z Kwidzyna. Poniedziałkowe spotkanie było okazją do podsumowania prac trwających od 20 marca 2017, w którym to czasie przeprowadzono 17 dyskusji tzw. obrad stolikowych w całym regionie, diagnozujących stan kultury na Pomorzu.

Zaproszeni do dyskusji byli artyści, animatorzy i aktywiści kultury, naukowcy, samorządowcy i ludzie biznesu.

Marszałek o kulturze Pomorza

Obrady plenarne rozpoczęły się od odczytania przez Beatę Jaworowską, z-cę dyrektora Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, listu Mieczysława Struka, marszałka Województwa Pomorskiego, w którym zwracał on uwagę na kontekst obrad: “Kongres odbywa się w trudnym okresie, w czasach konfliktów i akcji terrorystycznych, niepokojów etnicznych, zawirowań ekonomicznych i populistycznych, zamachów na prawdę i zdrowy rozsądek, którym sprzyja manipulacja mediami i zjawisko fake news. Również w Polsce trwa niepokój, który ogarnia coraz szersze obszary życia społecznego nie wyłączając kultury…”

Marszałek za niebezpieczne dla niezależności kultury uznał takie zjawiska jak postępująca ideologizacja, wypieranie dotychczasowych autorytetów, zamach na wolne media i skłonność do cenzurowania zjawisk kulturalnych pod kątem zgodności z obowiązującą wykładnią historyczną i moralną. Uznał też, że na Pomorzu możemy czuć się w miarę bezpiecznie, gdyż instytucjonalna sfera kultury pozostaje pod opieką samorządów i cieszy się wciąż ustawową niezależnością i swobodą działania. Przyznał jednak, że realnymi problemami są kłopoty z finansowaniem, w tym brak odpowiedniego wsparcia finansowego ze strony rządu, odpływ publiczności i przejmowanie jej przez sektor komercyjny oraz brak współpracy ze strony systemu oświaty w realizacji programu edukacyjnego.

List Marszałka Województwa Pomorskiego do uczestników Kongresu Kultury Pomorskiej

Szanowni Państwo!

Witam wszystkich zebranych z wielką satysfakcją i poczuciem ważności spraw, które nas tutaj zgromadziły. Dziękuję organizatorom za wysiłek związany z przygotowaniem dzisiejszego kongresu i poprzedzających go debat. Kongres Kultury Pomorskiej odbywa się w trudnym momencie.

Świat, który znamy i do którego przywykliśmy, zmienia się na naszych oczach za sprawą rosnącej fali konfliktów i akcji terrorystycznych, niepokojów etnicznych, zawirowań ekonomicznych, populistycznych zamachów na prawdę i zdrowy rozsądek, którym sprzyja manipulacja mediami i zjawisko „fake news”.

Również w Polsce trwa niepokój, który ogarnia coraz szersze obszary życia społecznego, nie wyłączając kultury. Zagraża jej z jednej strony postępująca ideologizacja, wypieranie dotychczasowych autorytetów, zamach na wolne media, wreszcie skłonność do cenzurowania zjawisk kulturalnych pod kątem zgodności z obowiązującą wykładnią historii i moralności. Z drugiej strony – polityka ta, używając narzędzi finansowych zagraża samym podstawom istnienia wielu zjawisk i środowisk, przede wszystkim wywodzącym się z sektora pozarządowego.

Na Pomorzu możemy się czuć w miarę bezpiecznie. Instytucjonalna sfera kultury, pozostająca pod opieką samorządów, cieszy się ustawową niezależnością i swobodą działania. Byliśmy co prawda świadkami smutnego spektaklu „odbijania Muzeum II Wojny Światowej”, ale wiele instytucji i środowisk działa bez przeszkód, odnosząc napawające nas dumą sukcesy i przyciągając wielu widzów i uczestników z regionu, kraju i zagranicy.

Taki jest kontekst naszych obrad. Powinniśmy o nim pamiętać, mówiąc o wielu problemach niekoniecznie związanych z polityką. Wymienię najważniejsze. To struktura naszego życia kulturalnego i słabe przenikanie się sfery instytucjonalnej i niezależnej. To coraz trudniejsze finansowanie aktywności kulturalnej, wynikające również, choć nie tylko, ze słabości finansowej samorządów. To brak realnej pomocy państwa polskiego (i jego emanacji w postaci Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego) w realizacji kluczowych projektów i działalności instytucji.

To również odpływ publiczności i jej przejmowanie przez sektor komercyjny. To wreszcie całkowity brak współpracy ze strony systemu oświaty w realizacji szerokiego programu edukacji kulturalnej. Powinniśmy o tym wszystkim szczerze i gorąco rozmawiać. Tematów starczy na wiele debat, więc powinniśmy pomyśleć również o przedłużeniu dzisiejszego Kongresu, być może powołując stałe forum wymiany myśli i doświadczeń. Chętnie podejmę się pomocy w stworzeniu takiego ciała.

Szanowni Państwo! Wiem, że wiele z moich diagnoz mogło zabrzmieć dramatycznie. Ale wierzę, iż ludzie kultury są jak leszczyna z piosenki niedawno zmarłego Wojciecha Młynarskiego. I niejedna osoba spośród tu obecnych może powtórzyć za Mistrzem:

Upór, co mi z oczu błyska

Leszczyny dziedzictwo! 

Jak mnie do ziemi los przyciska, 

Ona mi szepcze: - Nic to! 

A jak prostuję się, wtedy ona 

Powtarza mi: - Tak trzymaj! 

Czego sobie i Państwu życzę, nie tylko podczas dzisiejszych obrad.

Mieczysław Struk

Rekomendacje stolikowe

Kolejną godzinę poświęcono przedstawieniu prezentacji tzw. rekomendacji stolikowych, czyli podsumowaniu poszczególnych obrad pod kątem wniosków i postulatów, które zostały wyartykułowane podczas tychże.

Według prezenterów dwa problemy są wiodące, jeśli mówimy o kulturze: pieniądze i edukacja, a raczej ich brak.

Magdalena Kajtoch z Fundacji Pomysłodalnia przypomniała, że kultura jest naszym prawem konstytucyjnym podstawowym. Anna Kwaśniewska z oddziału etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku za ważną uznała edukację w zakresie dziedzictwa kulturowego regionu, ze szczególnym uwzględnieniem dziedzictwa wielokulturowego: mennonickiego, niemieckiego czy ukraińskiego. O potrzebach stworzenia “mody na kulturę” na wsi i czerpania z regionalizmów, krajobrazu naturalnego i lokalności mówiła Violetta Tkacz-Laskowska. Podkreślała palącą potrzebę edukacji kulturowej dzieci, gdyż brak późniejszych potrzeb w tym zakresie wynika z braku kompetencji.

Jaka jest nowa kultura - diagnozował Krzysztof Stachura: poszerzona, technologiczna, zapośredniczona i partycypacyjna.

Na słabe zainteresowanie literaturą na Pomorzu, brak krytyki literackiej o ogólnopolskim znaczeniu i brak promocji lokalnych twórców w mediach wskazywał Sławomir Płatek, proponując przywrócenie Pomorskiej Nagrody Literackiej. Z kolei prof. Mirosław Przylipiak z UG i Gdyńskiego Centrum Filmowego chwalił rozwój kultury filmowej w regionie, zwracając uwagę na dobry stan edukacji w dziedzinie filmu: powstanie Gdyńskiej Szkoły Filmowej i pracę Wydziału wiedzy o filmie i kulturze audiowizualnej UG. Postulował jednakże stworzenie Pomorskiego Funduszu Filmowego i przywrócenie pokazów prasowych dla lokalnych krytyków filmowych.

Piotr Wyszomirski relacjonując debatę przy stoliku Teatr i taniec mówił o słabości niezależnej krytyki teatralnej i rekomendował powstanie Pomorskiego Domu Offu jako centrum sztuki performatywnej ze stałą dotacją, co oprotestowała wiceprezydent Słupska Krystyna Danilecka -Wojewódzka.

O zbudowanie strategii rozwoju instytucji muzycznych regionu, remont Opery Bałtyckiej i przywrócenie pierwotnej funkcji, czyli prezentacji spektakli operowych, Opery Leśnej w Sopocie postulował Jerzy Snakowski, relacjonujący prace stolika Muzyka poważna. A nad trudnościami w sprecyzowaniu kanonu kultury zastanawiał się prof. Cezary Obracht-Prondzyński.

Hubert Bilewicz z ASP mówił i napięciach występujących na linii misja i pasja artysty, potrzeba elitarności a chęć inkluzywnego działania, czyli pomiędzy powinnością społeczną a pychą czy buntem artysty. Przypomniał o zarzuconej idei budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Gdańsku.

Jakub Knera analizując stan rozwoju muzyki alternatywnej na Pomorzu uznał, że brakuje tu małych sal koncertowych na 100-150 miejsc (przeważają duże obiekty prywatne jak klub Parlament, B90 czy Stary Maneż i publiczne jak klub Żak czy Gdański Teatr Szekspirowski) oraz wsparcia dla małych zespołów, które chociaż odniosły sukces pierwszej płyty, pozostają w zawieszeniu, jak zespoły Spoiwo czy Trupa Trupa.

Piotr Stec (Scenie Lalkowa im. Jana Wilkowskiego z Kwidzyna) postulował o zwiększenie środków na kulturę pozainstytucjonalną i uproszczenie procedur ich zdobywania. Zachęcał do tworzenia mechanizmów włączenia biznesu do partnerstwa na rzecz kultury w postaci np. funduszu grantowego. Przypominał też, że każda kultura jest ważna, również ta “mała” - podwórkowa czy tworzona w domach kultury.

Dlaczego jest, jak jest?

Co stało się z kulturą po ‘89, jaka jest dzisiaj i co należy zrobić, by odpowiadała nowym czasom? Na to pytanie starali się odpowiedzieć m.in. w panelu “Kultura na nowe czasy”: Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska, Artur Celiński z Res Publicy, prof. dr hab. Przemysław Czapliński z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prof. dr hab. Cezary Obracht-Prondzyński prezes Instytutu Kaszubskiego i Władysław Zawistowski, dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Prof. Przemysław Czapliński: - Do głosu doszła kultura gniewu. Jeśli spojrzymy na historię ostatnich 30 lat zauważymy, że dzieli się ona na dwa krótsze okresy. W pierwszym z nich, trwającym do I dekady XXI wieku, nastąpiło oddzielenie praw obywatelskich od praw socjalnych, czyli zdominowanie dyskusji publicznej i rozwiązań prawnych przez sprawy światopoglądowe i ideowe, tak aby zadośćuczynić rozmaitym tęsknotom wolnościowym, które nagromadziły się w społeczeństwie polskim, zwłaszcza w czasach PRL-owskich. Zasadniczo pojmowaliśmy kwestie wolności w obszarze światopoglądowym tak: “niech każdy ma prawo być tym, kim chce, niech każdy ma prawo głosić poglądy i wyznawać religię jaka mu odpowiada, niech ujawni swoją tożsamość”. To piękny czas, kiedy uświadamialiśmy sobie, że jestesmy zróżnicowani i apelowaliśmy do siebie o uszanowanie różnic. Etyka szacunku dla inności była fundamentem III Rzeczpospolitej. Ale to oddzielenie spowodowało, że znacząca rzecz społeczeństwa stopniowo była pozbawiana opieki ze strony państwa, a dodatkowo prowadzono taką politykę (1993 r. - 3 mln bezrobotnych, w 2004 r - 4 mln bezrobotnych), aby ta część społeczeństwa nie żądała takich roszczeń - prowadzona modernizacja opierała się na zawstydzaniu. Wstyd miał swój aspekt prorozwojowy (…) W pierwszej dekadzie XXI zaczyna się jednak krystalizować kontrnarracja w stosunku do tej zawstydzającej, kompletująca rozmaite elementy polskiej tradycji poprzez elementy dumy narodowej i religijnej. I zorientowaliśmy, że istnieją w polskim społeczeństwie dwie odmienne grupy. Dysponujące swoimi mediami, odmiennymi tradycjami kulturowymi, do których się odwołują, systemami akcjologicnzymi. I dominujący wstyd promodernizacyjny przestał działać.

- Sytuacja dzisiejsza wydaje się odwróceniem tej wcześniejszej, czyli obowiązuje wyeksponowanie praw socjalnych kosztem praw obywatelskich - podsumował prof. Czpliński. - Dlaczego to trwa? Bo to jest rewanż, zemsta. Przyszłość jest możliwa, gdy ktoś połączy obie te narracje.

W drugiej części obrad Kongres przyjął też Deklarację Kongresu Kultury Pomorskiej.

Deklaracja Kongresu Kultury Pomorskiej


Kultura jest najlepszym obszarem do budowania wartości i porozumień. Dzięki kulturze aspiracje cywilizacyjne mogą zyskać nie tylko szlachetność, ale przyczyniają się do równoważenia rozwoju. Dzięki kulturze Region i Centrum powinny się zbliżać a obszary wykluczenia zmniejszać. Po ponad ćwierćwieczu zmian ustrojowych czas na nową perspektywę, Region nie tylko zasługuje na partnerstwo, ale może wzbogacić Centrum.

Znakiem czasu musi być rosnąca uwaga poświęcana obywatelskim inicjatywom. Finansowanie kultury pozainstytucjonalnej przynosi trudne do przecenienia korzyści społeczne i nierzadko artystyczne, dlatego zasada pomocniczości powinna być stosowana wszędzie, gdzie warunki na to pozwalają. To w ogromnym stopniu dzięki działającym poza głównym nurtem twórcom i animatorom Pomorze było zauważane nie tylko w kraju. W walce o jakość sztuki najmniej szans ma off, dlatego musimy go mocniej wesprzeć. Bez awangardy każdy szlak prowadzi ku niebezpiecznemu samozadowoleniu.

Architektura kultury pomorskiej musi mieć solidne fundamenty. Potrzebujemy zaangażowanej społecznie akademii i akademików, odważnie zabierających głos w przestrzeni publicznej. Bez autorytetów trudniej będzie nam łowić perły i przeciwstawiać się złym nawykom. Komunikatywna społecznie krytyka powinna być motorem pobudzającym kultury artystyczne do stałego dialogu.

Twórcy i animatorzy pomorskiej kultury zasługują na profesjonalną promocję i możliwości rozwoju. Należy wspierać media zajmujące się kulturą, ich zasięg i profesjonalizm powinien zaspokajać potrzeby różnych grup odbiorców. Nic nie stoi na przeszkodzie, by Pomorzanie byli odpowiedzialni za największe przedsięwzięcia na Pomorzu, by powstał mechanizm ułatwiający realizację planów artystycznych. Więcej uwagi powinniśmy zwracać na wymianę dobrych praktyk, sieciowanie, wspólne planowanie i przewidywanie.

Nie możemy pozwolić na zanik kodu kulturowego. Pamięć o tradycji, także tej rekonstruowanej, ale akceptowanej społecznie, jest naszym obowiązkiem. Podobnie jak świadomość i docenienie wielokulturowości i złożoności naszej historii. Pamięć o tradycji nie może być wędzidłem dla nowej sztuki. Twórcze napięcie na styku przeszłości z teraźniejszością powinno nas wzbogacać, a nie wykluczać.

Stworzenie programu edukacji, który scali to, co wspólne i da miejsce temu, co lokalne i zmienne, jest chyba najważniejszym i powszechnym postulatem. Z dyskusją nad programem i kanonem nie powinniśmy zwlekać, mechanizm do stworzenia i wdrożenia pomorskiego programu edukacji do kultury powinien powstać możliwie szybko, jeśli nie chcemy stracić kontaktu pokoleniowego.

Żyjemy w niezwykłym miejscu i czasie, dlatego nasze plany i zamierzenia nie mogą być zwyczajne.

Gdańsk, Pomorze, 24 kwietnia 2017.


Na dalszą część obrad złożyły się wystąpienia ludzi kultury Pomorza, którzy kontynuowali duskusję o obecnych problemach kultury pomorskiej. Byli to m. in. ks. Krzysztof Niedałtowski, duszpasterz środowisk twórczych archidiecezji gdańskiej, Ewa Graczyk z UG, Czesław Podleśny (WL4, ASP), Beata Jaworowska, zastępca dyrektora Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego czy Andrzej Ługin Gdańsk Strefa Prestiżu.

-
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
-
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora