“Czuję się bardzo niewinny”. Prezydent Adamowicz przesłuchany z powodu... Trybunału Konstytucyjnego

Blisko godzinę spędził Paweł Adamowicz na przesłuchaniu w prokuraturze. Powód? Doniesienie prywatnej osoby, że jako prezydent Gdańska mógł przekroczyć swoje uprawnienia w związku z... organizacją obchodów 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego.

“Czuję się bardzo niewinny”. Prezydent Adamowicz przesłuchany z powodu... Trybunału Konstytucyjnego
A
A
data publikacji: 27 kwietnia 2017 r.

Prof. Andrzej Rzepliński (ówczesny prezes Trybunału Konstytucyjnego) i prezydent Paweł Adamowicz podczas obchodów 30-lecia TK. Gdańsk, 17 października 2016 r.
Prof. Andrzej Rzepliński (ówczesny prezes Trybunału Konstytucyjnego) i prezydent Paweł Adamowicz podczas obchodów 30-lecia TK. Gdańsk, 17 października 2016 r.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

- Odnoszę wrażenie, że to jakaś farsa robiona na zlecenie polityczne - mówi prezydent Adamowicz. - Trybunał Konstytucyjny od 30 lat był organem konstytucyjnym naszego państwa i jest nim nadal. Jedyna różnica polega na tym, że ludzie Prawa i Sprawiedliwości jeszcze kilka miesięcy temu podkopywali Trybunał za niezależność, a teraz już go lubią i szanują, bo umieścili tam swoich ludzi. Co by było, gdybym obchody Trybunału zorganizował w Gdańsku dzisiaj? Też bym był ciągany na przesłuchanie, czy może jednak śledczy odmówili by wszczęcia postępowania? Przecież muszą mieć świadomość absurdu w którym uczestniczą. Nie robili by tej farsy, gdyby nie świadomość realiów pisowskiego państwa.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wezwała Pawła Adamowicza na przesłuchanie w czwartek, 27 kwietnia, na godz. 14. Zeznawał przez ok. 50 minut.

- Czuję się bardzo niewinny - powiedział prezydent Adamowicz dziennikarzom. - Mam ten wyjątkowy zaszczyt, że z powodu Trybunału Konstytucyjnego ja i moi współpracownicy jesteśmy przesłuchiwani. Jest to na pewno coś nienormalnego i niezwykłego, bo organizacja imprezy była jawna i publiczna.

Gdański jubileusz TK odbył się w październiku 2016 r., Miasto wydało na ten cel ok. 11,5 tys. zł - był to koszt uroczystej kolacji dla ok. 100 uczestników konferencji. Pozostałe wydatki pokryli prywatni darczyńcy, a także Fundacja Konrada Adenauera. 30-lecie TK w Gdańsku było otwarcie krytykowane przez Prawo i Sprawiedliwość - ludzie tej partii wcześniej uniemożliwili organizację obchodów w Warszawie poprzez obcięcie budżetu Trybunału.

Zawiadomienie do prokuratury przeciwko Pawłowi Adamowiczowi złożyły dwie osoby prywatne. Ich zdaniem, prezydent Gdańska wyrządził gminie szkodę majątkową - nie miał bowiem prawa zorganizować takiej imprezy i finansować z budżetu Miasta.

Sprawą zajęła się najpierw Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz, która ostatecznie - w lutym br. - odmówiła wszczęcia śledztwa. Powód? „W świetle dokonanych ustaleń, w okolicznościach niniejszej sprawy Gminie Miasto Gdańsk nie została wyrządzona jakakolwiek szkoda, a tym bardziej znaczna” - stwierdził w uzasadnieniu prokurator.

CZYTAJ: Prokuratura: gdańskie obchody 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego były zgodne z prawem

Sprawą zajęła się następnie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Decyzję uzasadniono... “zainteresowaniem opinii publicznej”, a odmowę wszczęcia śledztwa przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk Wrzeszcz uznano za przedwczesną.

O sytuacji tej - w kontekście psucia Państwa Polskiego przez PiS - prezydent Adamowicz mówił 11 kwietnia br., podczas spotkania z członkami Sopockiego Klubu Obywatelskiego:

- Przykład? Bardzo proszę, z mojej branży - stwierdził Paweł Adamowicz. - Konferencja o Trybunale Konstytucyjnym. Prokurator rejonowa umorzyła postępowanie z powodu braku znamion przestępstwa. Przypominam: Trybunał Konstytucyjny jest organem konstytucyjnym, prezes tego trybunału, sędziowie, przyjeżdżają na konferencję, Miasto Gdańsk wsparło tę konferencję w kwocie 11 tysięcy złotych i wobec tego jest postępowanie, bo jakiś obywatel o autorytarnej mentalności złożył zawiadomienie (o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - przyp. red.) i oczywiście prokurator to umorzył, ale prokurator wyższego szczebla nakazał dalej tę sprawę drążyć. I oczywiście jest marnowany czas tej pani prokurator, mój czas jest marnowany, ale i wielu innych osób. Czy to jest przykład normalności kraju? Oczywiście jest to przykład anormalności w kraju i trzeba o tym głośno mówić i nazywać to po imieniu. Ale ta dyspozycyjność prokuratury jeszcze nie jest taka automatyczna, dlatego dobrze mówi Ludwik Dorn, że jeszcze PiS nie osiągnął, nie skonsolidował tej całej władzy, żeby ona działała na zasadzie takiej “samoświadomości”, kiedy człowiekowi się nie mówi jak ma się zachować, ale on już wie, jak ma się zachować. On się wczytuje w “Ucho Prezesa”. On się wsłuchuje w każde jego słowo... i każdy człowiek, na każdym szczeblu wie, jak powinien się zachować, żeby było to mile odczytane przez Prezesa.

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora