Co ten trener opowiada?! Piotr Nowak przed meczem Lechia - Wisła Kraków cytuje... profesora

- Musimy zachować prostotę w myśleniu i cieszyć się z tego, co mamy - to filozofia trenera Nowaka na nowy sezon. “Pożyczył” ją od znanego profesora, wyleczonego alkoholika

Co ten trener opowiada?! Piotr Nowak przed meczem Lechia - Wisła Kraków cytuje... profesora
A
A
data publikacji: 29 lipca 2016 r.

Trener Piotr Nowak: - Potrzebna nam prostota. Tu na obiekcie przy Traugutta w Gdańsku podczas treningu regeneracyjnego po meczu z Górnikiem Łęczna. Środa, 27 lipca.
Trener Piotr Nowak: - Potrzebna nam prostota. Tu na obiekcie przy Traugutta w Gdańsku podczas treningu regeneracyjnego po meczu z Górnikiem Łęczna. Środa, 27 lipca.
Dominik Paszliński/gdansk.pl
 

Każdy trener musi być jednocześnie po trosze filozofem. Najgorsza jest drużyna pozbawiona koncepcji, nijaka, która nie wiadomo, co, po co i jak chce grać. Trener musi odcisnąć na dobrej drużynie swoje piętno, ale żeby to zrobić musi mieć swoją wizję, swoją filozofię gry. Musi też umieć ją przekazać piłkarzom i kibicom. Piotr Nowak właśnie to zrobił. 

Do tej pory, w zeszłym sezonie, Lechia Gdańsk trenera Nowaka stawiała na piłkę efektowną i efektywną, ofensywną. Ale podczas ostatniej konferencji prasowej, w czwartek, 28 lipca, przed nadchodzącym meczem z Wisłą Kraków, trener Nowak wygłosił monolog, w którym powiedział, że poza sercem liczy się też głowa, myślenie. “To nie jest gra na trzepaku!” - powiedział. Zapowiedział modyfikacje w grze drużyny. Na jaką? 

Poniżej cytujemy monolog Piotra Nowaka. Niech kibice zdecydują, czy koncepcja trenera jest spójna, jasna i klarowna. I czy może się podobać sympatykom Lechii. 

Piotr Nowak: - Można być niezadowolonym ze wszystkiego, a przecież nie chodzi o to, że wszystko w naszej grze ma być od razu super-pięknie, ładnie i różowo. Czytałem taką fajną myśl profesora Osiatyńskiego [prof. Wiktor Osiatyński to wybitny polski prawnik i działacz społeczny, autor książek o prawach człowieka, ale też o wychodzeniu z alkoholizmu - red.], że jeśli chce się zbyt dużo osiągnąć w zbyt krótkim czasie i zbyt dużo zaplanować, to jest się ciągle niezadowolonym, bo zawsze czegoś brakuje. Ja uważam, że powinniśmy się skupić na tym, co było naszą siłą w poprzednim sezonie. Powinniśmy wrócić do naszych korzeni: czyli gramy prosto, efektywnie i efektownie. Ale ja wam powiem jedną rzecz: trochę to zagmatwaliśmy sami sobie, bo to, że gramy ofensywnie nie znaczy, że w każdym meczu będziemy strzelać pięć, sześć bramek. Tak nie będzie. Ofensywnie znaczy grać dobrze w piłkę, na jeden, dwa kontakty, prosto. Ale to, że atakujemy nie znaczy, że mamy nie bronić, że mamy grać tylko w jedną stronę, do przodu. Musimy mieć też możliwość grania do tyłu, defensywnie. Musimy być taktycznie poukładani, przerwy między liniami muszą być zachowane. To nie może być gra na trzepaku!

Gramy teraz bardziej sercem niż głową. Trzeba więc włączyć głowę! Efektywnie nie znaczy, że nie mamy się w pewnym momencie cofnąć, odpocząć, przesunąć. Ja jestem zadowolony, że są takie wyniki jakie są [przegrana 1:2 w Płocku z Wisłą; wygrana 2:1 z Górnikiem Łęczną w Lublinie - red.] Rozmawialiśmy tydzień temu, że zwycięstwa są nawykiem, tak samo, jak i porażki. Cieszyło mnie, że gdy straciliśmy [z Łęczną] bramkę, to nie poszliśmy na wariata. Zaczęliśmy grać z głową. Wypracowaliśmy sytuację i strzeliliśmy zwycięską bramkę.

Nie każdy mecz można wygrać 4-0, 5-0. Ale musimy mieć ten nawyk, że bez znaczenia, jak będzie, to mecze do wygrania trzeba wygrać, a te do zremisowania trzeba zremisować. Za dużo bierzemy na siebie, za dużo wybiegamy w przyszłość: “a co będzie jak to czy tamto?”. Jeżeli za dużo chcemy osiągnąć, za dużo zaplanować, mieć tysiąc myśli na minutę, to nigdy nie skupimy się na tej rzeczy, która jest dla nas najważniejsza: na prostej, dobrej, taktycznie zorganizowanej grze. Inaczej zawsze coś będzie nam przeszkadzało. Ciągle będziemy z czegoś niezadowoleni.

Grzesiek Kuświk strzelił bramkę [z Łęczną]. To mnie cieszy, bo nad tym pracowaliśmy! I ta praca przynosi nam sukces. Termin “ofensywna gra” musimy więc troszkę zmodyfikować. To, że gramy ofensywnie nie znaczy, że mamy nie bronić. Balans musi być zachowany!   

Jak ta filozfia sprawdzi się w rzeczywistości, przekonamy się już w sobotę, 30 lipca, o godz. 18, kiedy to Lechia Gdańsk zagra u siebie z Wisłą Kraków. Przypomnijmy, że derbowy sąsiad zza miedzy, Arka Gdynia, wygrała w ostatniej kolejce z Wisłą 3-0. 


Czytaj także: Lechia ma jedną wymówkę mniej. Murawa hybrydowa na Stadionie Energa 

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora