Chełm. Po pobiciu gimnazjalistki - kontrola i działania naprawcze w szkole

Dotkliwego pobicia uczennicy gimnazjalistki na Chełmie dopuściły się rówieśniczki ze szkoły na Oruni. Do brutalnych zachowań zagrzewał chłopak, który całe zajście nagrał kamerą telefonu. Obok przechodziło w tym czasie co najmniej kilkunastu uczniów - nikt nie zareagował, ani nie wezwał pomocy dorosłych. Wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk apeluje: “Bądźmy razem przeciwko przemocy!” (na końcu artykułu publikujemy oświadczenie w tej sprawie).

Chełm. Po pobiciu gimnazjalistki - kontrola i działania naprawcze w szkole
A
A
data publikacji: 13 maja 2017 r.

Frontowa ściana basenu na Chełmie - miejsce, gdzie pobito uczennicę
Frontowa ściana basenu na Chełmie - miejsce, gdzie pobito uczennicę
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W odróżnieniu od innych mediów celowo nie publikujemy filmu, na którym zarejestrowano pobicie nastolatki. Sprawcom zależało, by pochwalić się swoim “dokonaniem” przed rówieśnikami - zapis pokazali w Internecie. W ślad za tym kilka portali internetowych zamieściło te brutalne sceny - redaktorzy, którzy to zrobili, sami wystawiają sobie świadectwo.

Wszystko rozegrało się w czwartek 11 maja, około godz. 11 - tuż obok frontowej ściany pływalni Gdańskiego Ośrodka Sportu na Chełmie, który przylega do Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 7. Uczennica została najpierw otoczona przez kilka agresywnych dziewcząt i przewrócona. Do bicia zagrzewał chłopak - one zachowywały się zgodnie z jego wskazówkami. Nad siedzącą na ziemi nastolatką pastwiły się najpierw dwie dziewczyny, ale chłopak chciał, żeby to było bicie “jeden na jeden”, więc inicjatywa pozostała po stronie jednej z nich. Uderzenia pięścią, kopnięcia w głowę i twarz. Napastników nie otrzeźwił nawet płacz pobitej dziewczyny. Zanim odeszli, tryumfalnie ogłosili, że jest 1:0, a nawet 2:0 - tak, jakby to był jakiś mecz równych drużyn.

Na lewo od miejsca pobicia, w odległości kilkudziesięciu metrów jest główne wejście do szkoły. Wszystko jednak działo się za narożnikiem budynku basenu - nauczyciele i woźna nie mieli szans, by zobaczyć zajście
Na lewo od miejsca pobicia, w odległości kilkudziesięciu metrów jest główne wejście do szkoły. Wszystko jednak działo się za narożnikiem budynku basenu - nauczyciele i woźna nie mieli szans, by zobaczyć zajście
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Scenę bicia nastolatki widziało co najmniej kilkunastu uczniów i uczennic ZSO nr 7. Nikt nie zareagował: nikt nie próbował powstrzymać napastników, ani nie zaalarmował dorosłych - kilkadziesiąt metrów od miejsca zajścia jest wejście do szkoły. W pobliżu znajdują się budynki mieszkalne i urząd pocztowy.

W piątek, 12 maja, rano rodzina pobitej poinformowała o sytuacji dyrekcję szkoły. Sprawą zajęła się Policja. Ustalono już kto uczestniczył w tym akcie agresji - kto bił i kto podżegał. Są to nastolatki z sąsiedniej dzielnicy. Poniosą konsekwencje prawne swojego czynu.

W poniedziałek, 15 maja, do ZSO nr 7 na Chełmie przyjdzie kontrola Kuratorium Oświaty. Konieczne jest m.in. zdiagnozowanie powodów, dla których świadkowie pobicia - uczniowie szkoły - w żaden sposób nie zareagowali, by pomóc bitej koleżance. Na pewno sprawa omówiona będzie na lekcjach wychowawczych.

Pobita dziewczyna i jej bliscy w razie potrzeby mają zagwarantowaną pomoc psychologiczną pedagogiczną.

Oświadczenie zastępcy prezydenta Gdańska Piotra Kowalczuka

11.05. w dzielnicy Chełm, po lekcjach i poza terenem placówki edukacyjnej doszło do napaści i przemocy wobec uczennicy Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 7. Sprawę zgłoszono w piątek rano w szkole, pełniąca dyżur wicedyrektor przeprowadziła wyjaśnienia i podjęła działania. Sprawa zgłoszona została i jest badana przez I Komisariat Policji. Poszkodowanej, jej rodzinie oraz relacjonującym zdarzenie szkoła udzieliła niezbędnego wsparcia, które będzie kontynuowane. Według wstępnych wyjaśnień czynu dokonały młode mieszkanki dzielnicy Orunia. Trwa ustalanie sprawczyń, podżegających oraz osób biernie je wspierających.

W Mieście Gdańsk nie ma zgody na przemoc z jakichkolwiek przesłanek. Niezwykle bulwersującym jest fakt nieudzielenia pomocy poszkodowanej przez otaczającą młodzież, podżeganie i eskalowanie w wypowiedziach osób będących świadkami zdarzenia oraz niepowiadomienie służb interwencyjnych.

Ufam, że wszystkie osoby udostępniające filmiki pomogą Policji szybko ustalić sprawczynie przemocy bezpośredniej, podżegających i biernych współsprawców oraz poza lajkami i komentarzami włączą się aktywnie w przeciwdziałanie przemocy.

Po ustaleniu sprawców, działania sprawiedliwości naprawczej prowadzone będą w placówkach, w których uczą się sprawcy we współpracy z reprezentantami społeczności lokalnej Oruni.

Od poniedziałku kontrolę w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 przeprowadzi organ nadzoru pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Gdańsku.

Myślami i wsparciem wszyscy jesteśmy z poszkodowaną i jej rodziną. Proszę pedagożki i pedagogów, wszystkich pracujących z dziećmi i młodzieżą oraz rodziców o bezkompromisowe przeciwdziałanie przemocy, ujawnianie i przepracowywanie jej przejawów oraz budowanie właściwych przestrzeni procesu edukacyjnego i wychowawczego. Nie może być naszej zgody na hejt, dyskryminację, wykluczanie, cyberprzemoc i mowę nienawiści, pobłażanie którym w życiu społecznym, jak widać, ośmiela sprawców do coraz drastyczniejszych form przemocy. Bądźmy razem przeciwko przemocy!


Piotr Kowalczuk, zastępca Prezydenta Miasta Gdańska ds. Polityki Społecznej

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora