Biskup Zieliński: w bliskości z wiernymi i Bogiem

„Aby byli jedno” – to zawołanie nowego biskupa Archidiecezji Gdańskiej Zbigniewa Zielińskiego. – Będę się starał budować jedność. A zacznę od jedności kapłańskiej – obiecał duchowny.

Biskup Zieliński: w bliskości z wiernymi i Bogiem
A
A
data publikacji: 25 października 2015 r.

Uroczystość ingresu nowego biskupa pomocniczego Archidiecezji Gdańskiej Zbigniewa Zielińskiego odbyła się w świątyni w Gdańsku-Oliwie.
Uroczystość ingresu nowego biskupa pomocniczego Archidiecezji Gdańskiej Zbigniewa Zielińskiego odbyła się w świątyni w Gdańsku-Oliwie.
Jerzy Pinkas

Ks. Zbigniew Zieliński, dotąd proboszcz Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, przyjął święcenia biskupie 24 października 2015 r. w Bazylice Archikatedralnej w Gdańsku-Oliwie. Mszę św. poprowadził arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, homilię wygłosił nuncjusz apostolski Celestino Migliore. W uroczystości wzięli udział duchowni z całej Polski, a także biskup diecezji rzymskokatolickiej w Irkucku Cyryl Klimowicz oraz politycy, samorządowcy i kilkuset wiernych.

Metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź wspominał, jak przed rokiem, po wyjściu ze szpitala po ciężkiej chorobie, zgłosił się do nuncjusza z prośbą o drugiego biskupa pomocniczego, który wspomógłby w pracy bpa Wiesława Szlachetkę. – I nuncjusz nadał bieg całej sprawie. Trzeba było ją zgłosić do Watykanu i przesłuchać kilkudziesięciu świadków, bo kandydatów na biskupa było trzech – przypomniał arcybiskup Głódź.

Nuncjusz Celestino Migliore w homilii opowiedział wiernym, jak wyglądała „procedura” poinformowania ks. Zielińskiego o otrzymaniu nominacji biskupiej.

– Zadzwoniłem do ks. Zielińskiego, by poinformować go o nominacji i zapytać, czy zgadza się ją przyjąć. Po moim pytaniu w słuchawce nastąpiła długa cisza. Przyznałem, że to już mój trzeci telefon, ponieważ dwóch poprzednich kandydatów odmówiło. A on odpowiedział, że musi się namyślić. Oddzwonił następnego dnia – opowiadał nuncjusz. – Muszę podkreślić, że zareagował ani zuchwale, ani bojaźliwie: zgodnie z gdańskim genius loci.

Nuncjusz Migliore zaznaczył, że obecnemu biskupowi, a byłemu proboszczowi archikatedry w Oliwie i Bazyliki Mariackiej znajdującej się w samym sercu Gdańska, bliska jest chęć bycia we wspólnocie. – W Conradinum uczył się przed laty budować okręty, a teraz będzie budował jedność – mówił nuncjusz o ks. Zielińskim. – Papież Franciszek powiedział kiedyś, że pasterz powinien znać zapach swoich owiec, bo trzeba być w bliskości z wiernymi i blisko Boga – dodał.

W trakcie sobotniej uroczystości odczytano bullę papieską z 26 września 2015 r., informującą o nominacji. Ks. Zieliński otrzymał biskupie atrybuty: pierścień (znak wierności), mitrę (liturgiczne nakrycie głowy) oraz pastorał.

Pod koniec uroczystości biskup podziękował wszystkim obecnym w świątyni, a także wszystkim tym, których spotkał na swojej życiowej drodze: za doświadczenie i wiedzę, które zdobył dzięki nim.

– Wśród was, wiernych Kościoła, uczyłem się, co to znaczy być księdzem. W czasach, kiedy zarządza się konfliktami, a nie je zażegnuje, ja będę starał się budować jedność. A zacznę od jedności kapłańskiej – powiedział biskup Zieliński i podkreślił, że Archidiecezja Gdańska jest bogata także solidarnością. Na koniec zażartował, że Bóg wśród wielu darów ofiarował w sobotę m.in. ciszę wyborczą, dzięki której „można było spokojnie się dziś pomodlić”, i dodatkową godzinę na sen.

W katedrze pojawili się tłumnie byli oliwscy parafianie ks. Zbigniewa, którzy nie szczędzili ciepłych słów na jego temat.

– Dobry, miły, serdeczny, można liczyć na jego wsparcie. Jesteśmy wdzięczni za wspólne z nim pielgrzymowanie, ale też za... wspólne picie herbaty, rozmowy i oglądanie zdjęć – mówiła Joanna Lange, mieszkanka Oliwy. – Wie pani, on jest taki „nasz”, bo od lat uczestniczył w naszym życiu.

– To on błogosławił nasze małżeństwa, chrzcił nam dzieci – dodała Marzena Majkowska.

Ludwika Gostowska podkreślała z kolei, że ks. Zieliński wygłasza piękne, bardzo duchowe kazania. – Robi dużo dobrego dla Kościoła – zaznaczała pani Ludwika.

Uroczystość święceń biskupich trwała trzy godziny, mimo to większość wiernych dotrwała do samego końca. Z przydługiej mszy świętej zażartował sam arcybiskup Głódź. – Pamiętam inaugurację pontyfikatu Jana Pawła II. Tamta uroczystość też trwała trzy godziny. Po jej zakończeniu jeden z biskupów włoskich nie mógł się nadziwić, że to tak długo. Ale cóż... U nas to tak po prostu jest – śmiał się duchowny.

 

Zobacz także:

Nowy biskup – skromny, mało kto go nie lubi


Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora