Bez reanimacji nie da rady. Gładka porażka Lechii w Poznaniu 0:3

Po meczu piłkarzy Lechii Gdańsk w Poznaniu (piątek, 16 marca) trzeba postawić sprawę jasno: Piotr Stokowiec przyszedł do Gdańska raczej w roli ratownika medycznego niż trenera. Pacjent przez długie miesiące źle się prowadził, a teraz leży na murawie jak nieżywy. Trzeba zastosować zastrzyk adrenaliny prosto w serce, bo inaczej nie wróci do gry.

Bez reanimacji nie da rady. Gładka porażka Lechii w Poznaniu 0:3
A
A
data publikacji: 17 marca 2018 r.
Duński piłkarz Lecha Christian Gytkjaer - zdobywca drugiego gola
Duński piłkarz Lecha Christian Gytkjaer - zdobywca drugiego gola
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl


Ten zastrzyk to oczywiście metafora. Fakty są jednak brutalne: Lechia przegrywa kolejne mecze, od czasu do czasu remisuje ze słabymi rywalami. Od 10 spotkań jest bez zwycięstwa, co stanowi swoisty rekord - takiej serii nie miała gdańska drużyna od ponad siedemnastu lat. Zagrożenie spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej nie jest już tylko teoretyczne. 

Z takim stadionem w Gdańsku, z tak oddaną publicznością, z takim wparciem Miasta i sponsorów, ta drużyna powinna być postrachem T-Mobile Ekstraklasy. Zamiast tego staje się pośmiewiskiem.

TWEET MICHAŁA GUZA, WROCŁAWSKIEGO KORESPONDENTA PRZEGLĄDU SPORTOWEGO:

Po trzeciej bramce, strzelonej dla Lecha przez Darko Jevticia, komentator stacji telewizyjnej Canal+ powiedział: "No właśnie to jest to, czego nie ma Lechia... Tej determinacji, tej pazerności, tej chęci, ciągu na bramkę".

Prawdę mówiąc, ciąg na bramkę Lechia chwilami miała, ale co z tego, skoro wszystko niweczyła nieskuteczność, a nawet nieporadność. Pod koniec meczu w klarownej sytuacji do zdobycia honorowego gola znalazł się Sławomir Peszko, ale... nie trafił w piłkę, a ściślej mówiąc "machnął się". Jak na piłkarza powołanego do reprezentacji Polski - wyczyn wyjątkowy.

Lechia ma piłkarzy markowych jak na polskie warunki ligowe. Są to zawodnicy, którzy zarabiają duże pieniądze. Może zbyt duże. Znacznie słabiej uposażeni piłkarze Arki Gdynia też są w grupie spadkowej, ale przynajmniej walczą, "gryzą trawę", dzięki czemu mają szacunek nie tylko w Gdyni.

Trener Piotr Stokowiec przyszedł do Lechii niedawno - po to by ratować. Czy wystarczy mu sił, umiejętności i determinacji? To ciekawe, jak będzie wyglądała terapia wstrząsowa, którą najwyraźniej musi zastosować. Skoro nie zastrzyk z adrenaliny - to co?

LECH POZNAŃ - LECHIA GDAŃSK 3:0

Bramki: Trałka (17'); Gytkjaer (45+3); Jevtić (55')

Sędzia główny: Daniel Stefański

Lech Poznań: 1 Burić - 2 Gumny, 13 Vujadinović, 66 Dilaver, 22 Kostewicz - 7 Gajos, 6 Trałka - 16 Situm , 86 Majewski, 18 Radut - 32 Gytkjaer / Zmiany: 10 Jevtić (18') za Situma; 30 Putnocky (30') za Buricia; 29 Jóźwiak (45+2) za Raduta 

Lechia Gdańsk: 1 Kuciak – 30 Nunes, 25 Nalepa, 20 Chrzanowski - 41 Stolarski, 6 Sławczew, 35 Łukasik, 9 Lipski, 21 Peszko - 19 M.Paixao, 11 Kuświk / Zmiany: 16 Borysiuk (46') za M.Paixao; 22 Mladenović (56') za Stolarskiego; 7 Krasić (75') za Słaczewa


 

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora