Adamowicz i rektorzy. Jak uczelnie wyższe wspierają miasto

Władzom samorządowym Gdańska zależy na tym, by działające w mieście uczelnie wyższe miały jak najmocniejszą pozycję na mapie kraju. Chodzi m.in. o lokalny rynek pracy, który musi mieć jak najwięcej dobrze wykształconych mieszkańców - w tym przybyszów z innych regionów Polski, a nawet z zagranicy. Prezydent Paweł Adamowicz zaprosił byłych i aktualnych rektorów na uroczysty obiad, by podziękować im za dotychczasową współpracę i porozmawiać o perspektywach rozwoju.

Adamowicz i rektorzy. Jak uczelnie wyższe wspierają miasto
A
A
data publikacji: 14 września 2016 r.

Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Tematy poruszane we wtorek, 13 września, przy stole w Willi Uphagena we Wrzeszczu były poważne, ale nie brakowało też powodów do śmiechu. Między posiłkami prof. Janusz Moryś - ustępujący rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego - opowiedział, jak dwaj mieszkańcy dzielnicy Aniołki przyszli na uczelnię, by za życia sprzedać swoje zwłoki do celów badawczych.

- Byli zdrowo zawiani - mówił prof. Moryś. - Pomysł mieli prosty: my im damy pieniądze, żeby mogli od razu pójść na zakupy do sklepu z alkoholem, a za ileś tam lat, jak już umrą, uczelnia przejmie ich zwłoki i będzie mogła dzięki temu lepiej kształcić studentów.

Propozycja była na swój sposób uczciwa, bowiem ciała obu gdańszczan już za życia - dzięki systematycznemu piciu alkoholu - były dobrze zakonserwowane. Jednak medycy uparli się, by przed podpisaniem się pod aktem sprzedaży swoich doczesnych szczątków obaj mieszkańcy Aniołków na własne oczy przekonali się, na czy polega sekcja zwłok.

- Zaprowadziliśmy ich do prosektorium - powiedział prof. Moryś. - Obaj zrobili się bladzi i wytrzeźwieli chyba w ciągu sekundy. Najwyraźniej porzucili swoje plany, bo wiali aż się za nimi kurzyło i nigdy już do nas nie wrócili…


Najlepiej dawać fachowców

Głównym tematem spotkania prezydenta Gdańska z rektorami było zbliżające się rozpoczęcie nowego roku akademickiego - inauguracja nastąpi zaraz po pierwszym październikowym weekendzie.

Czy absolwenci wszystkich uczelni wzbogacają rynek pracy, na którym aktualnie poszukiwani są głównie informatycy? Tak - bowiem wykształcenie wyższe oznacza z reguły osiągnięcie odpowiedniego poziomu rozwoju intelektualnego, co ułatwia później dostosowanie się do potrzeb poprzez dokształcanie lub ewentualne przekwalifikowanie się kandydata.

Uczelnie starają się jednak dopasować swoją ofertę dla studentów do potrzeb rynku pracy.

- Dlatego tak ważne jest Laboratorium Informatyczne, gdzie kształcić się mają informatycy - mówi prof. Jerzy Gwizdała, świeżo upieczony rektor Uniwersytetu Gdańskiego. - Wiadomo przecież, że informatyków na gdańskim rynku pracy bardzo brakuje. Nam nie chodzi więc o kształcenie naukowców, ale fachowców, którzy będą w firmach dobrymi fachowcami. Kierunek, jaki mamy do zaproponowania to informatyka stosowana.

Wielu absolwentów Akademii Sztuk Pięknych znajduje zatrudnienie - jako projektanci - w firmach odzieżowych (m.in. gdański koncern LPP) czy firmach produkujących wyposażenie wnętrz mieszkalnych i biurowych.

Zdaniem prof. Jacka Namieśnika, rektora Politechniki Gdańskiej, o wyraźnym rozwoju gospodarczym i spadku bezrobocia w Gdańsku świadczą nie tylko statystyki, ale i zachowania absolwentów uczelni.

- Zauważamy brak zainteresowania studiami doktoranckimi - podkreślił prof. Namieśnik, co jego zdaniem świadczy o tym, że zaraz po skończeniu studiów następuje koncentracja na karierze zawodowej, a ewentualne marzenia o doktoracie schodzą na dalszy plan.

Wszyscy rektorzy podkreślali, że są raczej zadowoleni z rekrutacji na nowy rok akademicki, choć zauważalne są problemy związane z niżem demograficznym. Uczelnie zasilane są jednak kandydatami z zagranicy - co w przypadku Gumedu, PG czy UG nie jest niczym nowym, choćby dzięki programowi Erasmus. Interesująco zabrzmiało jednak stwierdzenie prof. Macieja Sobczaka - rektora Akademii Muzycznej w Gdańsku - że na jego uczelni aż 10 proc. studentów stanowią Chińczycy.

Obecność przybyszów z dalekich stron świata ma i ten aspekt, że buduje w Gdańsku klimat życia wielkiego miasta.


Przyjeżdżają, są zachwyceni

- Gdańsk nam się gwałtownie rozwija - podkreślał prezydent Adamowicz. - Mamy niebywały wysyp inwestycji hotelowych, co świadczy o tym, że efekt osiągnięty za sprawą Euro 2012 wciąż trwa. Nasze miasto zostało zauważone jako atrakcja turystyczna, co kreuje zapotrzebowanie na konkretne zawody. Z tego co wiem, na potęgę brakuje między innymi kelnerów i kucharzy - byłby kłopot, gdyby nie to, że przyjeżdżają do nas pracować również w tych branżach bracia Ukraińcy. W Gdańsku mieszka już 15 tysięcy Ukraińców.

Absolwentów kierunku hotelarstwo “dostarcza” miastu Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, którą przy stole reprezentował reprezentował rektor tej uczelni, prof. Waldemar Moska.

Wszystkich zainteresowało, że Gdański Uniwersytet Medyczny otwiera studia anglojęzyczne dla pielęgniarek.

- Czy to nie jest od razu zachęta, by osoby po tym kierunku od razu szukały pracy za granicą? - padło pytanie. - Przecież mało kto z takim wykształceniem zostanie w kraju.

- Zastanawialiśmy się nad tym - przyznał 44-letni prof. Marcin Gruchała, który jest obecnie najmłodszym rektorem w Gdańsku i prawdopodobnie w kraju. - Doszliśmy do wniosku, że naszym obowiązkiem jest takie kształcenie, by absolwenci z łatwością mogli znaleźć atrakcyjną pracę. A czy będzie to w Polsce, czy za granicą, to nie od uczelni zależy, ale od polityki realizowanej na poziomie państwowym.

Uczestnicy obiadu podkreślali, że Gdańsk w ostatnich latach stał się miastem atrakcyjnym nie tylko w oczach Polaków.

- Niedawno gościłem na uczelni osiemdziesięciu naukowców z 24 krajów świata. Byli zachwyceni - zauważył prof. Namieśnik.

Świeżo upieczony rektor Uniwersytetu Gdańskiego, prof. Jerzy Gwizdała, też nie krył satysfakcji: - Wielu moich uczelnianych kolegów zdecydowało się na robienie kariery za granicą. Ja zostałem. Dzisiaj, gdy po latach odwiedzają Gdańsk, widzę, że są pod dużym wrażeniem korzystnych zmian, jakie nastąpiły i chyba zastanawiają się, czy dobrze zrobili podejmując decyzję o wyjeździe.

W spotkaniu z prezydentem Gdańska w Willi Uphagena uczestniczyli rektorzy “starzy” i nowi rektorzy gdańskich uczelni, którzy właśnie rozpoczynają swoje kadencje. Na zdjęciu poniżej widoczni są - od dolnego rzędu i lewej strony: prof. Jerzy Gwizdała (nowy rektor Uniwersytetu Gdańskiego), prezydent Paweł Adamowicz, prof. Ludmiła Ostrogórska (ustępująca rektor Akademii Sztuk Pięknych), prof. Janusz Moryś (ustępujący rektor, Gdański Uniwersytet Medyczny). Powyżej, według tego samego schematu, znajdują się: prof. Jacek Namieśnik (nowy rektor Politechniki Gdańskiej), prof. Waldemar Moska (rektor Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu), prof. Marcin Gruchała (nowy rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego). Za nimi: prof. Krzysztof Polkowski (nowy rektor Akademii Sztuk Pięknych) i prof. Maciej Sobczak (rektor Akademii Muzycznej), za którym znajduje się prof. Bernard Lammek (ustępujący rektor Uniwersytetu Gdańskiego). U szczytu stoją kolejno: prof. Henryk Krawczyk (ustępujący rektor Politechniki Gdańskiej), Wiesław Bielawski (zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki przestrzennej) i Andrzej Bojanowski (zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej).

Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora