600 mieszkań do remontu! Zdewastowane zasoby komunalne

300 lokali w tym roku i 300 w 2017. Tyle mieszkań, zdewastowanych przez samych lokatorów, miasto chce odnowić i przystosować do ponownego zamieszkania. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz apeluje do pracowników Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych, by skuteczniej nadzorowali miejskie mienie.

600 mieszkań do remontu! Zdewastowane zasoby komunalne
A
A
data publikacji: 12 stycznia 2016 r.

Bałagan w odzyskanym przez miasto mieszkaniu komunalnym nie stanowi wielkiego problemu...
Bałagan w odzyskanym przez miasto mieszkaniu komunalnym nie stanowi wielkiego problemu...
z zasobów GZNK

Obecnie w Gdańsku na mieszkanie komunalne bądź socjalne czeka aż 2200 rodzin. Mimo że w zasobach miasta jest kilkaset pustostanów, to oczekujący nie mogą liczyć na szybką wprowadzkę. Są kompletnie zrujnowane przez poprzednich najemców. Na ścianach jest grzyb, mieszkania nie były malowane nawet kilkadziesiąt lat! Trudno w to uwierzyć, ale lokatorzy niszczą bądź wręcz wyrywają armaturę i instalacje, a nawet zrywają podłogi, doprowadzając mieszkania do kompletnej ruiny. Lokale są odzyskiwane zazwyczaj po eksmisji osób niepłacących czynszu (ściągalność czynszów komunalnych wynosi obecnie 91 proc.) lub po śmierci najemców. Większość z nich wymaga generalnego remontu.

– Właśnie dlatego stoją puste, a lista oczekujących zmniejsza się bardzo wolno. Poleciłem mojemu zastępcy, Piotrowi Grzelakowi, i dyrekcji GZNK, by do końca obecnej kadencji samorządu wszystkie pustostany i zdewastowane mieszkania komunalne zostały wyremontowane i przystosowane do zamieszkania – podkreśla prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

... w porównaniu ze zniszczoną armaturą...
... w porównaniu ze zniszczoną armaturą...
z zasobów GZNK

 

Gdańszczanie płacą za gdańszczan

W budżecie miasta w roku 2016 zarezerwowano na ten cel blisko 38 mln zł. Na same remonty lokali i budynków komunalnych wydanych zostanie około 21 mln zł. Gdańsk jest także właścicielem pojedynczych mieszkań we wspólnotach mieszkaniowych. Jeżeli wspólnota podejmuje uchwałę np. o remoncie dachu czy klatki schodowej, miasto także musi partycypować w kosztach. Na takie dopłaty do funduszu remontowego przeznaczono prawie 15 mln złotych. Pozostałe 2 mln zł zostaną wydane na zagospodarowanie podwórek.

8 mln złotych ze wspomnianych 21 mln zł powinno wystarczyć na wyremontowanie w tym roku 300 mieszkań, które po zakończeniu prac mogłyby zostać zasiedlone.

– Byłby to wyraźny, duży skok w zakresie skracania kolejki oczekujących na mieszkania komunalne, socjalne i chronione – podkreśla prezydent Adamowicz.

W 2015 r. udało się przywrócić do miejskich zasobów 117 mieszkań. Remont jednego kosztuje średnio 35 tys. zł. Co ważne, płacą za to gdańscy podatnicy.

... czy wyrwanymi z futryną drzwiami i zdewastowaną podłogą.
... czy wyrwanymi z futryną drzwiami i zdewastowaną podłogą.
z zasobów GZNK

 

„Wejdziemy nawet z policją”

Podczas wtorkowej konferencji prezydent Gdańska apelował do pracowników Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych, by wzmogli kontrole zasobów mieszkaniowych. Zaproponował też, by w momencie podpisania umowy najmu z nowym lokatorem dokładnie sfotografować lokum i szczegóły wyposażenia. Ci, którzy opuszczają mieszkanie, powinni oddać je w takim stanie, w jakim je wynajęli.

– Osoby, które zalegają z czynszem, nigdy nie wpuszczają nas do mieszkań. Może faktycznie zabrakło nam troszkę determinacji. Obecnie w momencie przekazania lokalu robimy już zdjęcia i protokół przejęcia. Jeśli będziemy mieć podejrzenia, że mienie jest niszczone, będziemy wchodzili z policją lub strażą miejską. Musimy być i będziemy bardziej konsekwentni, bo zbyt drogo kosztuje to wszystkich gdańszczan – podkreśla Ewa Sienkiewicz, zastępca dyrektora GZNK.

Mieszkańcy potrafią nawet rozebrać pół kaflowego pieca.
Mieszkańcy potrafią nawet rozebrać pół kaflowego pieca.
z zasobów GZNK

 

Zabytki, czujki gazu i... kolejne mieszkania

Miasto chce wyremontować w tym roku nie tylko mieszkania. – Wydamy też dwa miliony złotych na obiekty wpisane do rejestru zabytków, m.in. Szaniec Jezuicki, Bramę Nizinną, Basztę Jacek, zespół domów rybackich przy ul. Bałtyckiej czy Wielki Młyn – wylicza Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska.

Gdańsk stawia na bezpieczeństwo lokatorów, dlatego za 373 tys. zł kupi prawie 3 tys. czujek wykrywających tlenek węgla. Dotąd w zasobach gminnych zainstalowano ponad 6 tys. takich urządzeń.

Miasto pozyskuje też nowe lokale w zamian za miejskie grunty przekazywane prywatnym firmom. Poza tym gminne mieszkania budują trzy miejskie spółki: Gdańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, TBS „Motława” i Gdańska Infrastruktura Społeczna.

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora