Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

1:1 Lechii w Gliwicach. Do zwycięstwa zabrakło szczęścia czy umiejętności?

W starciu z Piastem Gliwice Lechia pokazała wyraźną zwyżkę formy. Gra gdańszczan była dobra w obu połowach meczu: ciekawa i ofensywna. Co z tego, skoro znowu nie udało się wygrać. Lechia tradycyjnie już raziła brakiem skuteczności pod bramką przeciwnika.

1:1 Lechii w Gliwicach. Do zwycięstwa zabrakło szczęścia czy umiejętności?
A
A
data publikacji: 09 kwietnia 2017 r.

W październiku Lechia grała z Piastem w Gdańsku. Biało-zieloni zwyciężyli wówczas 3:0. W rewanżu w Gliwicach niestety zabrakło skuteczności
W październiku Lechia grała z Piastem w Gdańsku. Biało-zieloni zwyciężyli wówczas 3:0. W rewanżu w Gliwicach niestety zabrakło skuteczności
Wojtek Jakubowski/www.gdansk.pl

Gdańszczanie jechali do Gliwic po zwycięstwo - nie mogło być inaczej, skoro Lechia aspiruje w tym sezonie do tytułu mistrza Polski. Biało-zielonym nie udało się wygrać sześciu kolejnych meczów wyjazdowych (od połowy października ub. roku). Siódme wyjazdowe spotkanie - w Gliwicach, w niedzielę 9 kwietnia - miało być przełomowe.

Jednak przesądni kibice od samego początku mieli prawo do złych przeczuć. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędzia rzucał żeton, by ustalić porządek na murawie: która z drużyn zaczyna mecz na jakiej połowie boiska.

- Niebieski - powiedział Milos Krasić, kapitan Lechii.

- Żółty - odparł kapitan Piasta Radosław Murawski, zupełnie pro forma, bo innego koloru do wyboru już nie było.

Żeton upadł na murawę - oczywiście dla gliwiczan, żółtym do góry.


Lechia dominuje i traci

Pierwsze dziesięć minut należało do Lechii. To gdańszczanie byli przy piłce i mieli inicjatywę w ataku.

Piast czekał na okazję do kontrataku i w 10. minucie obrońca Lechii Paweł Stolarski faulował gliwiczanina szarżującego na połowie gdańszczan.

- Niepotrzebnie faulowałem - przyznał Stolarski w przerwie meczu.

Skutki niepotrzebnego faulu były dla Lechii bolesne. Rzut wolny wykonywał hiszpański zawodnik gospodarzy Gerard Badia. Prostopadła wrzutka w pole karne, na głowę wbiegającego Alexandra Sedlara. Piłka wpadła do bramki gdańszczan przy “krótkim”, lewym słupku. Bramkarz Lechii Dusan Kuciak nie miał nic do powiedzenia.

Gdańszczanie podnieśli się jednak błyskawicznie.

12. minuta i trochę podobna sytuacja - tym razem dla Lechii. Wolski uderzył z wolnego prostopadle w pole karne, w gąszcz zawodników obu drużyn. Najwyżej wyskoczył gdańszczanin Maloca, który przedłużył piłkę głową - tak, że wpadła do bramki przy “długim” prawym słupku i zrobiło się 1:1. Obok Malocy o pozycję strzelecką walczył też Krasić, który był na spalonym, ale sędzia chyba tego nie zauważył i uznał bramkę.

Obraz gry w pierwszej połowie nie zmienił się już do przerwy. Lechia przeważała w środku pola i bramka dla gdańszczan mogła paść w każdej chwili. Piast też nie był bez szans - kilka razy groźnie kontratakowali piłkarze Piasta: Masłowski, Badia i Mraz.

Warto zauważyć, że siła ofensywna gdańszczan skupiała się na lewym skrzydle - za sprawą Lukasa Haraslina i Rafała Wolskiego, który zasłużył na miano najlepszego zawodnika meczu. Nie wszyscy biało-zieloni reprezentowali w Gliwicach wysoką jakość - Flavio Paixao był praktycznie niewidoczny przez prawie całą pierwszą połowę meczu.


Seria pechowych sytuacji

W 33. minucie Haraslin dostał piłkę przed polem karnym, po lewej stronie. Umiejętnie uwolnił się od obrońców i dał miękką wrzutkę w pole karne, prosto na Marco Paixao, którego pilnowało dwóch defensorów Piasta. Piłka była nie była łatwa do opanowania, ale Paixao stojąc tyłem do bramki przyjął ją na pierś i efektownie uderzył przewrotką, z lewej nogi. Piłka szła pod poprzeczkę, ale - niestety - w sam środek, gdzie stał bramkarz Jakub Szmatuła. Wystarczyło mu refleksu, by skutecznie obronić. Metr w lewo lub metr w prawo - i goalkiper Piasta nie dałby rady, musiałby paść gol dla gdańszczan.

34. minuta - centra z prawego skrzydła prosto na głowę Marco Paixao, który ma tym razem swobodę, ale źle uderza i piłka wychodzi na aut obok lewego słupka bramki Piasta.

W 52. minucie “musiało” być 2:1 dla Lechii. Wolski pociągnął z piłką pod pole karne gliwiczan i zagrał na lewe skrzydło do Haraslina. Ten ostatni mocno zagrał wzdłuż linii bramkowej. Do piłki dopadł zamykający akcję na prawym skrzydle Flavio Paixao. Napastnik Lechii uderzył z pierwszej piłki, ale dość dobrze - futbolówka odbiła się od poprzeczki i… wróciła na pole karne, ale przejęli ją zawodnicy Piasta.

54. minuta. Znajdujący się po prawej stronie pola karnego Flavio dostał dobre podanie od Haraslina. Nie był pilnowany przez obrońców przeciwnika, mógł strzelać na bramkę, ale… potknął się na piłce i ją stracił.

W 56. minucie Marco Paixao doszedł do pozycji strzeleckiej na środku pola karnego, mocno uderzył - i byłby gol, gdyby piłka nie trafiła wprost w plecy stojącego przed linią bramkową Mraza. Odbita piłka przeleciała nad poprzeczką.

69. minuta - Sławczew posłał bombę z 30 metrów. Piłka leciała pod poprzeczkę bramki Piasta, ale dobrze ustawiony Szmatuła dał radę ją sparować, czym uratował gliwiczan przed niemal pewną utratą gola.

77. minuta - znowu Sławczew zza pola karnego - bardzo mocno, ale prosto w bramkarza.

92. minuta - doliczony czas gry - i o mały włos padłby zwycięski dla Lechii gol po błędzie… bramkarza Piasta. Szmatuła chciał kopnąć piłkę, która niezbyt szybko odbijała się po murawie w kierunku bramki, ale zdarzył mu się kiks. Futbolówka minęła bramkarza i... Szmatuła złapał ją w ostatniej chwili, tuż przed linią bramkową.


Gdyby nie Dusan Kuciak...

Mogło być gorzej - gdyby Piast wykorzystał którąś ze swoich mniej licznych sytuacji. Wszystko mogło rozstrzygnąć się na korzyść gliwiczan w ostatnich - doliczonych przez sędziego - sekundach meczu. W 93. minucie Badia znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lechii. Dusan Kuciak obronił dobrze uderzoną piłkę - czym po raz kolejny potwierdził, że jest jednym z najmocniejszych punktów w drużynie biało-zielonych.

Warto zauważyć, że na środku linii pomocy Piasta od początku meczu grał Marcin Pietrowski, wychowanek i były zawodnik Lechii. Zszedł z boiska w 57. minucie.

Co dalej z Lechią? Strata dwóch punktów w Gliwicach nie przekreśla szans na walkę o mistrzostwo Polski - biało-zieloni nadal znajdują się w ścisłej stawce czterech najlepszych drużyn ligi.

Do zakończenia fazy podstawowej rozgrywek pozostają dwa mecze. W lany poniedziałek, 17 kwietnia, odbędą się derby Trójmiasta: Lechia podejmie Arkę Gdynia na Stadionie Energa Gdańsk. W sobotę, 22 kwietnia, Lechia zagra w Szczecinie z Pogonią. Biało-zieloni pokażą wreszcie klasę, czy szykuje się ósmy wyjazdowy mecz bez zwycięstwa?

Zobacz statystyki meczu Piast Gliwice - Lechia Gdańsk

PIAST GLIWICE - LECHIA GDAŃSK 1:1

Bramki: Sedlar (10'), Maloca (12')

PIAST: Szmatuła - Szeliga, Korun, Sedlar, Flis (Żivec od 46. min.) - Murawski, Pietrowski (Jankowski od 57. min.) - Badia, Masłowski, Mraz - Papadopulos (Sekulski od 42. min.)

LECHIA: Kuciak - Stolarski, Janicki, Maloca, Wawrzyniak (Nunes od 59. min.) - Borysiuk - F.Paixao, Wolski, Krasić, Haraslin (Sławczew od 67. min.) - M.Paixao (Kuświk od 82 min.)

Sędziowie: Przybył (Kluczbork), Rostkowski, Lisowski

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora