PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Rugbiści Lechii obronili tytuł mistrzowski!

24:20 wygrali rugbiści RC Lechii Gdańsk z Arką Gdynia w meczu decydującym o mistrzostwie Polski. Spotkanie rozegrano na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni. Emocje trwały do ostatnich sekund.

A
A

24:20 wygrali rugbiści RC Lechii Gdańsk z Arką Gdynia w meczu decydującym o mistrzostwie Polski. Spotkanie rozegrano na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni. Emocje trwały do ostatnich sekund.

Arka pokonała  dwukrotnie Lechię w sezonie zasadniczym, zakończyła ten etap rozgrywek na pierwszym miejscu i dlatego w finale play-off miała nad biało-zielonymi przewagę własnego stadionu. Jednym słowem – Arka była faworytem.

Lepiej zaczęli gdańszczanie, którzy po dwóch celnych kopach z rzutów karnych Rafała Janeczki prowadzili 6:0. Gospodarze odpowiedzieli dopiero w 26. minucie, kiedy po przyłożeniu Mateusza Bartoszka i podwyższeniu Dawida Banaszka wyszli na prowadzenie 7:6. Trzy minuty później Janeczko zdobył kolejne trzy punkty po skutecznie wykonanym rzucie karnym i Lechia znów wygrywała 9:7. Końcówka pierwszej części meczu należała do gdynian: osiem minut przed przerwą przyłożył Kacper Ławski, podwyższył Banaszek i było 14:7. Lechiści w doliczonym czasie odpowiedzieli trzema punktami z rzutu karnego i do przerwy Arka wygrywała 14:12.

W akcjach młyna i przy wyrzutach piłki z autu zdecydowanie lepsi byli lechiści. Arka miała za to o wiele szybszych skrzydłowych, za którymi nie zawsze nadążali obrońcy Lechii. Komu zabraknie sił w drugiej połowie?

Okazało się, że rugbistom Arki. Gospodarze nie wykonali już ani jednego przyłożenia, jedyne punkty zdobyli po dwóch kopnięciach z rzutów karnych.

Lechiści wykonali za to dwa przyłożenia: najpierw po genialnej akcji dwóch Samoańczyków – Misioki Timoteo i Henry’ego Bryce’a na wolnej pozycji znalazł się Piotr Jurkowski. Przy kolejnym przyłożeniu zasługi miał jeden zawodnik – Tomasz Rokicki.

W 71. minucie Lechia prowadziła 24:20 i do końca pilnowała wyniku. Arka kilka razy podeszła pod linię punktową gości, ale biało-zieloni obrońcy zawsze zatrzymywali rywali, nawet 1 metr od ich celu. Ostatnia akcja trwała w nieskończoność, Arce nie opłacało się kopać z rzutu karnego między słupki (zdobyczą mogą być trzy punkty), dążyła więc do przyłożenia piłki za linią. Nie udało się.

Fot. Marcin Sylwańczyk

Lechia Gdańsk została mistrzem Polski po raz drugi z rzędu i dwunasty w historii. Na trybunach o pojemności 3000 widzów zabrakło miejsc dla wszystkich chętnych, którzy chcieli obejrzeć mecz. Niektórzy oblepili więc metalową siatkę okalającą boisko. Kibice Lechii i Arki zachowywali się znakomicie. Żadnych wulgaryzmów, tylko doping dla swoich drużyn.

Medale zwycięzcom i pokonanym wręczał prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.

Arka Gdynia - Lechia Gdańsk 20:24 (14:12)

Punkty dla Arki: M. Bartoszek - 5 (26, przyłożenie), K. Ławski – 5 (31, przyłożenie), D. Banaszek – 10 (27 i 32 - podwyższenia, 56 i 71 – rzuty karne); dla Lechii: P. Jurkowski – 5 (50, przyłożenie), T. Rokicki - 5 (65, przyłożenie), R. Janeczko – 14 (6, 20, 29 i 40+2 – rzuty karne, 50 - podwyższenie). Sędziowali: Zeszutek oraz Jasiński, Reks. Widzów ponad 3000.

Arka: Rafał Kwiatkowski (72, Bartkowiak), Wojaczek, Bachurzewski – Perzak (77, Podolski), Ławski - Dąbrowski, Grabowski, Bartoszek - Szostek - Banaszek - Zaradzki, Rakowski, Szrejber, Sirocki – Stępień (75, Simionkowski).

Lechia: Witoszyński, Janiec (44, Sajur), Kaszuba (63, Zieliński) - Krużycki, Nowak (44, Płonka)- Hebda, Majcher, Timoteo - Janeczko - Buchajło - Rokicki, Wilczuk, Bryce, Robert Kwiatkowski – Jurkowski.

Za dwa  tygodnie w Gdańsku Lechia i Arka mogą jeszcze raz stanąć naprzeciw siebie, a stawką będzie Puchar Polski. Lechia już zdobyła awans do finału, Arka w półfinale zagra u siebie z Pogonią Siedlce.

Krzysztof Guzowski