PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Po sportowym weekendzie: słabo i bardzo słabo

Przegrali siatkarze Lotosu Trefla, zremisowali piłkarze Lechii. W derbach piłkarzy ręcznych, Wybrzeże rozbiło SMS.

A
A

Przegrali siatkarze Lotosu Trefla, zremisowali piłkarze Lechii. W derbach piłkarzy ręcznych, Wybrzeże rozbiło SMS.

PlusLiga siatkarzy: Lotos Trefl Gdańsk – Cerrad Czarni Radom 2:3 (23:25, 26:24, 23:25, 25:23, 10:15). Kolejny marny mecz gdańskiej drużyny w Ergo Arenie. - Okazaliśmy się zespołem, przy którym było szczęście, a także troszeczkę wyższe umiejętności – powiedział trener Cerradu Robert Prygiel. - Satysfakcja tym większa, bo Trefl jest drużyną bardzo dobrą, z bardzo dobrymi zawodnikami. Historia pokazuje, że nazwiska i teoretycznie lepsze zespoły nie zawsze wygrywają.

Nic dodać, nic ująć. Lotos Trefl przegrał mecz, który powinien łatwo wygrać, ponieważ ma w składzie lepszych zawodników. Co jednak zrobić, gdy rozgrywający Grzegorz Łomacz trzy razy z rzędu wystawia do asa Jakuba Jarosza, a ten trzy kolejne akcje kończy atakiem w aut, w siatkę i w ręce rywali? Po siedmiu kolejkach gdański zespół ma na koncie trzy zwycięstwa i cztery porażki. Zajmuje 7. miejsce w tabeli. W czterech kolejnych spotkaniach trafia na potentatów: PGE Skrę Bełchatów, Asseco Resovię, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel. O punkty będzie bardzo trudno. Mecz z PGE Skrą 27 listopada w Ergo Arenie, o godz. 19.00.

I liga piłkarzy ręcznych: Wybrzeże Gdańsk – Szkoła Mistrzostwa Sportowego Gdańsk 35:20 (18:8). SMS prowadził 5:4, ale między 14. i 37. minutą zdobył tylko 3 gole, a Wybrzeże 15. Drużynę licealistów rozłożyło na łopatki pięciu absolwentów Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Wojciech Prymlewicz, Adrian Kondratiuk, Łukasz Rogulski, Krzysztof Mogielnicki i Patryk Abram zdobyli łącznie 24 bramki, więcej niż cały zespół gospodarzy.

Wybrzeże w dziesięciu kolejkach zanotowało komplet zwycięstw i prowadzi w tabeli. O dwa punkty mniej ma Nielba Wągrowiec.

Ekstraklasa piłkarzy: Lechia Gdańsk – Ruch Chorzów 0:0. Dramatycznie słaby mecz na PGE Arenie. Jedni i drudzy zachowywali się na boisku tak, jakby ich pierwszy kontakt z piłką do kopania nastąpił tydzień temu i w związku z tym nie mieli zaufania do własnych umiejętności (może słusznie, bo owe umiejętności są minimalne). Na palcach jednej ręki można policzyć zawodników, którzy bezproblemowo potrafią przyjąć piłkę. Do policzenia ich w Lechii wystarczą dwa palce. Serce przyspiesza do 170 uderzeń na minutę, gdy piłka pojawia się w pobliżu bramkarza Mateusza Bąka. W meczu z Ruchem dwukrotnie wypuszczał piłkę z rąk po łatwych strzałach. Na szczęście, nie było nikogo z Ruchu na dobitkę.

Szalikowcy podczas spotkania lżyli Andrzeja Kuchara, właściciela większości akcji w spółce Lechia SA. Pytali, gdzie te obiecane inwestycje w nowych piłkarzy i drużyna na europejskie puchary. Kuchar zapewne nie przejmie się pytaniami i w mieście, w którym jest najpiękniejszy w Polsce stadion, a apetyty na dużą piłkę wielkie – w najbliższej przyszłości wciąż będzie występować drużyna, którą wstyd pokazywać komukolwiek.

Krzysztof Guzowski