PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

LOTOS Trefl ze srebrem mistrzostw Polski. Dziękujemy!

A
A

Po porażce w Rzeszowie z Asseco Resovią 1:3, gdańscy siatkarze zostali po raz pierwszy w historii wicemistrzami Polski. Trzeci mecz finałowy był znów bardzo równy, a LOTOS Trefl miał szanse, by go wygrać.

Pierwszego seta gdański zespół rozegrał koncertowo. Prowadził od początku, po znakomitych wystawach Marco Falaschiego najczęściej atakował Mateusz Mika. 25:19 dla gdańszczan.

W drugiej partii było równo do stanu 15:15. Potem goście popełnili kilka prostych błędów, rzeszowianie oddalali się punkt po punkcie. 25:19 dla Asseco Resovii.

Bój rozgorzał w trzecim secie. Punkt za punkt. Resovia prowadziła 20:18, ale wtedy na zagrywkę powędrował Murphy Troy. Dwa bloki na Dawidzie Konarskim i 20:20. Następnie dwa asy serwisowe Troy’a i 22:20 dla gdańszczan. Przy stanie 24:22 LOTOS Trefl ma dwa setbole, ale najpierw udanie atakuje Piotr Nowakowski, a następnie Lukas Tichacek blokuje Mikę. 24:24. Nerwy ponoszą Andreę Anastasiego, dwie wideo weryfikacje, ale na koniec, po ataku Bułgara Nikołaja Penczewa, cieszy się Asseco Resovia. 27:25.

Czwarty set nie ma historii. Gdańszczanie uznają się za pokonanych. 25:18 dla Asseco Resovii i trzeci tytuł mistrzowski w ostatnich czterech latach zostaje w Rzeszowie.

Dla LOTOSU Trefla pozostaje tytuł wicemistrzowski, ale i tak jest się z czego cieszyć. Gdyby przed startem sezonu ktoś powiedział, że sklecony ad hoc zespół zdobędzie Puchar Polski oraz tytuł wicemistrza Polski i zapewni sobie grę w Lidze Mistrzów, kazano by mu wypić litr octu. Znakomity trener Andrea Anastasi, siatkarze, których przekonał do swojego pomysłu na grę i do wielkiego wysiłku, właściciele klubu i wszyscy pracownicy Trefla stworzyli wyjątkową dla odniesienia sukcesów atmosferę.

W czym Asseco Resovia, druga najlepsza drużyna Europy, była lepsza od LOTOSU Trefla? W dwóch elementach: zawodnicy mistrza Polski we wszystkich trzech meczach finałowych popełniali o wiele mniej prostych błędów, a ponadto trener rzeszowian Andrzej Kowal miał na ławce rezerwowych siatkarzy niewiele gorszych, a czasem nawet lepszych od tych, którzy wychodzili w podstawowej szóstce. Gorszy dzień mieli Marko Ivović, Fabian Drzyzga, Jochen Schoeps? Zastępowali ich z powodzeniem mistrz świata Rafał Buszek, Lukas Tichacek, czy kolejny mistrz świata Dawid Konarski. Czy trener może mieć większy komfort niż trzymanie w rezerwie dwóch mistrzów świata?

W LOTOSIE Treflu zdają sobie radę z tej słabości i dlatego w przyszłym sezonie do zespołu dołączy 24-letni przyjmujący Miłosz Hebda (207 cm, 89 kg). Ostatni rok grał w słabym Banimeksie Będzin, ale ma za sobą wiele meczów w juniorskiej reprezentacji Polski, jeden sezon w Skrze i cztery w AZS Częstochowa. Możliwe, że dojdzie jeszcze jeden lub dwóch siatkarzy.

Mówi prezes klubu Piotr Należyty: Sezon był dla nas niesamowity. Najpierw marzyliśmy o awansie do europejskich pucharów, później o medalu, a na końcu o mistrzostwie Polski. My nie przegraliśmy tego sezonu, my go wygraliśmy, tak w finale Pucharu Polski, jak i poprzez wicemistrzostwo Polski. Jesteśmy blisko zostawienia trzonu zespołu na kolejny sezon. Chcemy w nim utrzymać się na pewnym poziomie i nie chodzi mi tylko o następny awans do finału play-off. Będziemy chcieli także godnie zaprezentować Polskę w Lidze Mistrzów. Mamy najwyższą średnią frekwencję w polskiej lidze, która wynosi ponad 5 tys. widzów i o to także trzeba zadbać.

Asseco Resovia – LOTOS Trefl Gdańsk 3:1 (19:25, 25:19, 27:25, 25:18)

Asseco Resovia: Drzyzga, Buszek, Nowakowski, Schoeps, Penczew, Dryja, Ignaczak (libero) oraz Konarski, Tichacek, Ivović, Perłowski, Lotman.

LOTOS Trefl: Falaschi, Mika, Gawryszewski, Troy, Schwarz, Grzyb, Gacek (libero) oraz Czunkiewicz, Schulz, Stępień.

MVP: Dawid Konarski (Asseco Resovia).

Stan rywalizacji: 3:0 dla Asseco Resovii. Kolejne mecze: 3:0, 3:2, 3:1.

Krzysztof Guzowski