PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Liga Światowa: stał się cud

Polscy siatkarze awansowali do półfinału Ligi Światowej dzięki zwycięstwu z Argentyną 3:2. W sobotę o godz. 20.00 zagrają z Rosją.

A
A

Polscy siatkarze awansowali do półfinału Ligi Światowej dzięki zwycięstwu z Argentyną 3:2. W sobotę o godz. 20.00 zagrają z Rosją.

Potrzeba było dwóch cudów, żeby Polska zajęła drugie miejsce w grupie. Sprawcą pierwszego miała być Bułgaria. I była, rozprawiając się z faworyzowanymi Włochami 3:0. Matej Kazijski i jego koledzy zagrali zupełnie inaczej niż we wcześniejszych dwóch spotkaniach ? wreszcie jak Bułgarzy: pewnie i siłowo. Wychodziły im serwisy i bloki. Włosi, którzy dzień wcześniej rozstrzelali Polaków, tym razem sami zostali rozstrzelani. Ani przez chwilę nie wyglądali jak drużyna, która wierzy, że wygra.

Wtedy przyszła pora na cud numer dwa. Polacy stali się panami swojego losu. Musieli pokonać Argentynę, żeby wspiąć się na drugie miejsce w tabeli.

Pierwszy set i kompletna klapa ? przegrana do 18. W drugim secie obudzili się prawie wszyscy, a szczególnie Bartosz Kurek. 25:22 dla Polski. Trzeci set jeszcze lepszy dla naszych siatkarzy ? wygrana do 20. W czwartym secie przegrywaliśmy 10:16, ale po 6 serwisach Łukasza Żygadły był remis. Końcówka w maksymalnym napięciu i jednak przegrana 24:26.

Znowu tie-break, jak w środowym meczu z Bułgarią. Argentyna prowadzi 2:0 i 4:1. Polacy zaczynają grać lepiej blokiem, Kurek wypuszcza bomby jedna za drugą i jest remis 7:7. Po chwili Polska prowadzi 12:9  i już nie wypuszcza zwycięstwa, choć Argentyńczycy dochodzą na jeden punkt. 15:13 i koniec. Wymarzone zwycięstwo, które dwie godziny wcześniej wydawało się mżonką.

Widziałem i przeżywałem wiele meczów polskich siatkarzy w polskich halach, ale takiego hałasu, takiego dopingu i takiej chęci pomocy ulubieńcom, jak w piątkowy wieczór w Ergo Arenie jeszcze nie przeżyłem. Hala eksplodowała z radości kilkadziesiąt razy. 13 tysięcy ludzi na trybunach zdzierało gardła, ale warto było. Ten awans do półfinału jest wspólnym dziełem sportowców i kibiców. Cud miał szansę się zdarzyć i się zdarzył.

Polska - Argentyna 3:2 (18:25, 25:22, 25:20, 24:26, 15:13)
Polska: Żygadło, Kurek, Nowakowski, Jarosz, Ruciak, Kosok, Ignaczak (libero) oraz Możdżonek, Woicki, Gruszka.
Argentyna: Conte, Quiroga, Sole, Arroyo, Scholtis, De Cecco, Gonzales (libero) oraz Uriarte, Pereyra, Crer, Ocampo, Giustiniano.

Bułgaria - Włochy 3:0 (25:22, 25:22, 25:21)

Końcowa tabela grupy E
1. Argentyna         3     6    8:4
2. POLSKA            3     4    6:7
3. Bułgaria            3     4    5:6
4. Włochy             3     3    4:6

W drugiej grupie wszystko było już wiadomo w czwartek. Do półfinału awansowali Rosjanie i Brazylijczycy. W meczach "o pietruszkę" Amerykanie wygrali z Kubańczykami 3:2 (23:25, 25:21, 25:18, 21:25, 15:13), a Rosjanie z rezerwowymi Brazylijczykami 3:0 (25:20, 25:20, 25:17).

Tabela końcowa grupy F
1. Rosja               3     9     9:1
2. Brazylia            3     5     6:6
3. USA                 3     2     5:8
4. Kuba                3     2     4:9

W sobotnich półfinałach o godz. 17.00 zagrają Argentyńczycy i Brazylijczycy, a o 20.00 Polacy i Rosjanie. Polska po raz trzeci awansowała do półfinału finałowego turnieju Ligi Światowej. Medalu na razie nie zdobyła, kończyła na czwartych miejscach.

Krzysztof Guzowski