PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Lepiej późno niż wcale

Na zakończenie rundy jesiennej Lechia wreszcie wstała z kolan. Pokonała na PGE Arenie trzeci w tabeli Ruch Chorzów i awansowała na 11. miejsce. Stało się to dzięki błyskowi geniuszu Abdou Razacka Traore.

A
A

Na zakończenie rundy jesiennej Lechia wreszcie wstała z kolan. Pokonała na PGE Arenie trzeci w tabeli Ruch Chorzów i awansowała na 11. miejsce. Stało się to dzięki błyskowi geniuszu Abdou Razacka Traore.

Była 12. minuta gry, gdy Traore otrzymał piłkę w prawym narożniku pola karnego. Już wszyscy obrońcy w lidze wiedzą, że ma lepszą lewą nogę niż prawą, więc gdy reprezentant Burkina Faso przystępuje do dryblingu, spodziewają się, że zrobi taki zwód, by minąć rywala i mieć piłkę po swojej lepszej stronie. Tym razem Traore udał , że znów spróbuje mijać Łukasza Burligę w lewo, tymczasem on skręcił w prawo. Burliga zastygł w oniemieniu, lechista posłał piłkę wzdłuż bramki Ruchu, w kierunku Tomasza Dawidowskiego. Szybszy był jednak obrońca gości Piotr Stawarczyk, dołożył nogę i piłka znalazła się za plecami bramkarza Michala Peskovicia.

Traore z radości kopnął w plastikowy drążek, na którym wisi chorągiewka w rogu boiska i on się? złamał. Całe szczęście, że drążek został zdewastowany przez nogę zawodnika, bo aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby w tym miejscu doszło do siłowej walki o piłkę i któryś z rywali upadł na bublowaty drążek.

O tym, że Lechii daleko jeszcze do poziomu gry choćby z ubiegłego sezonu świadczy pozostałe 78 minut meczu. Biało-zieloni cofnęli się na swoją połowę, bronili wyniku i czekali na kontry. Kilka rajdów  i sprytnych zagrań Traore i fatalnie wykończona sytuacja sam na sam z Peskoviciem Piotra Wiśniewskiego (strzał prosto w bramkarza) to jedyne osiągnięcia gospodarzy. Znów w głównej roli występował Wojciech Pawłowski, którego nie potrafili pokonać stojący z nim oko w oko Paweł Abbott, Arkadiusz Piech i Maciej Jankowski.

Z zawodników, którzy przyszli do Lechii przed sezonem, w wyjściowym składzie pokazał się tylko Vytautas Andriuskevicius. To kolejny dowód na to, że niemal wszystkie transfery były niepotrzebne. Ten zespół, żeby być wyżej w tabeli i nie drżeć o miejsce w Ekstraklasie, potrzebuje 4 ? 5 piłkarzy lepszych o klasę od tych, którzy obecnie są w kadrze.

To koniec rundy, ale w grudniu czekają nas jeszcze dwa mecze awansem z wiosny ? z Polonią i Jagiellonią, oba w Gdańsku. Serce już nie płacze, gdy trzeba patrzeć na grę Lechii. Chwilowo czy na stałe?

Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 1:0 (1:0)

Bramka: P. Stawarczyk (12, samobójcza). Żółte kartki: P. Wiśniewski, A. Traore (Lechia) ? I. Lewczuk, R. Grodzicki, Ł. Burliga (Ruch). Sędzia: Sz. Marciniak (Płock). Widzów 12 000.

Lechia: Pawłowski - Janicki, Kożans, Vućko, Andriuskevicius - Deleu (87, Nowak), Pietrowski, Surma , Wiśniewski (81. Airapetjan), Traore - Dawidowski (55, Tadić).

Ruch: Pesković - Lewczuk, Grodzicki , Stawarczyk, Burliga - Zieńczuk, Malinowski, Lisowski (78, Grzelak), Janoszka (59, Grzyb) - Abbott (63, Jankowski), Piech.

Krzysztof Guzowski