PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Lechia – Korona 1:2. Kompromitacja w odcinkach

Piłkarze Lechii przegrali w ostatnim meczu rundy jesiennej na PGE Arenie z Koroną Kielce 1:2. Wynik jest kompromitacją, podobnie gra biało-zielonych, ale najbardziej skompromitował się trener Tomasz Unton.

A
A

Piłkarze Lechii przegrali w ostatnim meczu rundy jesiennej na PGE Arenie z Koroną Kielce 1:2. Wynik jest kompromitacją, podobnie gra biało-zielonych, ale najbardziej skompromitował się trener Tomasz Unton.

Unton, który kilka tygodni temu otrzymał w klubie zapewnienie, że będzie prowadził drużynę do końca roku (obecnie zostały jeszcze cztery mecze z rundy wiosennej) rozpoczął swój serial od przedmeczowej wypowiedzi na temat Korony: „Jeżeli chodzi o punkty, to rzeczywiście zdobywają ich ostatnio więcej niż my. Ale czy oni grają dobrze w piłkę? Gdyby ktoś to dokładnie przeanalizował i skupił się tylko na tym aspekcie, to mógłby mieć inne spostrzeżenia.”

Drugi odcinek serialu też odbył się przed meczem, gdy trener Unton wymyślił skład swojego zespołu. Nic nie powstrzymało go przed kolejnym wystawieniem bramkarza Mateusza Bąka, choć ten jest winny lub współwinny wszystkich goli traconych przez Lechię od chwili, gdy wyleczył kontuzję i wrócił do składu.

W środku pola Unton wymyślił coś, czego nawet nie powinni brać pod uwagę trenerzy kończący AWF lub AWFiS: w spotkaniu ze słabszym teoretycznie rywalem, na swoim boisku, wstawił do składu trzech defensywnych pomocników: Ariela Borysiuka, Daniela Łukasika i Marcina Pietrowskiego, po prawym skrzydle kazał biegać lewonożnemu Stojanowi Vranjesowi, a po lewym ofensywnemu pomocnikowi Bruno Nazario! Vranjes nigdy w życiu nie wystąpił w takiej roli, a pozostała czwórka po meczu przyznała, że tego wariantu nawet nie ćwiczyła na treningu. Towarzystwo zdezorientowanych uzupełniał na lewej obronie Nikola Leković, który w obecnej formie nadaje się tylko do tego, by grać w III lidze przeciwko Leśnikowi Manowo.

Trzeci odcinek został nakręcony po stracie pierwszego gola. To była piękna akcja Przemysława Trytki, który zgrabnie poruszał się między sześcioma graczami Lechii. Ci tylko patrzyli i zabrakło kilku sekund, by zaczęli bić Trytce brawo. Nie zdążyli, po napastnik Korony podał do Olivera Kapo, a ten dopełnił dzieła. Wtedy Unton zakręcił kołem i wyszły mu zmiany w ustawieniu: Pietrowski powędrował na prawą obronę, na prawą pomoc przesunął się Mateusz Możdżeń, a Vranjes na pozycji ofensywnego pomocnika zmienił Łukasika, który nieco się cofnął.

Poprawy w grze Lechii dalej nie było, Korona dominowała, a efektem jej przewagi był drugi gol. W 43. min. Pietrowski w fatalnym stylu przegrał walkę o piłkę z atakującym go obrońcą Kamilem Sylwestrzakiem, ten dośrodkował do kompletnie nieobstawionego Vlastimira Jovanovicia, a Bośniak strzałem głową w krótki róg pokonał nieporadnie interweniującego Bąka.

Odcinek czwarty serialu odbył się podczas konferencji prasowej. Trener Korony Ryszard Tarasiewicz zagrzmiał: „Dobrze by było, gdyby trener Lechii nie oceniał przed meczem naszego poziomu gry, tylko zajął się swoją pracą. Są trenerzy o znacznie większych osiągnięciach i klasie niż szkoleniowiec Lechii, a nie pozwalają sobie na takie komentarze. Uważam, że w takim klubie jak Lechia i na takim stadionie jak PGE Arena w takim stylu nie należy się wypowiadać.”

Piąty, ostatni odcinek, nastąpił wkrótce. Trener Tomasz Unton podczas konferencji: „Pomysłów na Lechię mam mnóstwo, ale co z tego, skoro nie mam do nich wykonawców. Nie chodzi tu o to, że Lechia ma słabych piłkarzy. Po prostu na niektórych pozycjach brak jest rywalizacji. Tak jest np. na lewej obronie i jeszcze na dwóch, trzech pozycjach”.

A może szkoda marnować czas na kolejne pomysły trenera Untona?

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 1:2 (0:2)

Bramki: Antonio Colak (90+2) dla Lechii oraz Olivier Kapo (25), Vlastimir Jovanović (42) dla Korony. Żółte kartki: Kevin Friesenbichler (Lechia), Przemysław Trytko, Paweł Golański (Korona). Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Widzów 8991.

Lechia: Bąk - Możdżeń, Janicki, Dźwigała, Leković - Vranjes (46, Friesenbichler), Pietrowski, Borysiuk, Łukasik (69, Wiśniewski), Bruno Nazario (46, Grzelczak) - Colak.

Korona: Cerniauskas - Golański (71, Leandro), Dejmek, Malarczyk, Sylwestrzak - Sobolewski (90, Janota), Jovanović, Petrow, Kapo, Aankour (87, Kiełb) - Trytko.

Krzysztof Guzowski