PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Lechia ? Bełchatów 0:0. Słabo, coraz słabiej

Paweł Buzała nie wykorzystał trzech sytuacji sam na sam z bramkarzem Lechii Wojciechem Pawłowskim i na PGE Arenie padł bezbramkowy remis. Biało-zieloni znów zagrali irytująco.

A
A

Paweł Buzała nie wykorzystał trzech sytuacji sam na sam z bramkarzem Lechii Wojciechem Pawłowskim i na PGE Arenie padł bezbramkowy remis. Biało-zieloni znów zagrali irytująco.

Bełchatów przed tym meczem zajmował ostatnie miejsce w tabeli, na wyjazdach przegrał wszystkie cztery spotkania. I co zrobiła w Gdańsku drużyna będąca w tak słabej formie? Wypracowała sobie trzy wyjątkowe okazje: w 21., 28. i 53. minucie Buzała, były napastnik Lechii, stanął oko w oko z 18-letnim Pawłowskim, który pojawił się w bramce tylko dlatego, że Sebastian Małkowski zachorował. Pawłowski zachował się fantastycznie, odbił wszystkie strzały Buzały, ale goście przez większość meczu dostawali się na pole karne Lechii kiedy tylko chcieli. Autostrada przez cały czas była przejezdna.

Gospodarze reagowali rachitycznie, nie było w ich akcjach ani ładu ani składu. Wszyscy grają gorzej o dwie klasy niż w poprzednim sezonie, nie ma lidera ani przebojowości. Najlepszą okazję miał rezerwowy Ivans Lukjanovs, który 3 minuty przed końcem trafił w słupek.

To czwarty kolejny mecz, w którym Lechia nie zdobyła gola. Trener Tomasz Kafarski, któremu ubiegłotygodniowa burza ledwie zmoczyła włosy, nie odmienił stylu i poziomu gry drużyny. Gestem rozpaczy było wpuszczenie na boisko Abdou Razacka Traore, który dzień wcześniej miał 38 stopni gorączki. Takich rzeczy nie powinno się robić. Kafarski powiedział, że czuje się zasmucony. A co ma powiedzieć ponad 17 tysięcy kibiców, którzy przyszli na stadion? Swoją drogą, gdańscy fani muszą być wyjątkowi, skoro tylu ich przychodzi na mecz, gdzie przypadek przeplata się z nieudolnością.

Po spotkaniu prezes Maciej Turnowiecki zadał kilka trudnych pytań trenerowi. Najważniejsze z nich brzmi: kiedy na grę Lechii będzie można patrzeć bez łykania środków uspokajających.

Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 0:0
Sędziował W. Krztoń (Olsztyn). Widzów 17313.

Lechia: Pawłowski - Janicki, Bąk, Vućko, Pietrowski - Benson (46, Lukjanovs), Surma, Nowak (76, Traore), Wiśniewski (63, Machaj), Tadić - Dawidowski.

GKS Bełchatów: Sapela - Tanevski, Szmatiuk, Lacić, Popek (8, Modelski) - Wróbel, Fonfara, Baran, Bożok (82, Sawala), Kosowski - Buzała (58, Żewłakow).

Krzysztof Guzowski