PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Florecistki z Gdańska wicemistrzyniami świata!

Sylwia Gruchała, Anna Rybicka, Karolina Chlewińska i Katarzyna Kryczało (wszystkie Sietom AZS AWFiS Gdańsk) zdobyły na mistrzostwach świata w Paryżu srebrny medal w drużynowym turnieju florecistek.

A
A

Sylwia Gruchała, Anna Rybicka, Karolina Chlewińska i Katarzyna Kryczało (wszystkie Sietom AZS AWFiS Gdańsk) zdobyły na mistrzostwach świata w Paryżu srebrny medal w drużynowym turnieju florecistek.

Trener reprezentacji, fechtmistrz Longin Szmit na mistrzostwa zabrał wyłącznie zawodniczki Sietomu, klubu, w którym na co dzień pracuje. Gdańszczanki w Paryżu nie były faworytami. Do turnieju drużynowego przystępowały rozstawione z nr 7.

Pierwszy mecz, z Węgierkami, poszedł gładko - 34:26. Jeszcze łatwiej walczyło się gdańszczankom w ćwierćfinale, w którym pokonały 45:29 Rosjanki, mistrzynie olimpijskie z Pekinu i wicemistrzynie świata sprzed roku.

Półfinał był trudny. Gruchała pokonała Na Ha Oh 8:1, ale w kolejnej walce Chlewińska uległa Sook Hee Jeon 2:9. O sukcesie decydowały pojedynki Gruchały, która pokonała Jeon 6:2, a w decydującym starciu, gdy Polska przegrywała 32:33, rozbiła Hee Hyun Nam, brązową medalistkę w turnieju indywidualnym. 9:4 dla Sylwii i końcowy wynik 41:37 dla Polski!

Finałowy mecz z Włoszkami Polki zaczęły jak burza. Gruchała pokonała wicemistrzynię świata w turnieju indywidualnym Ariannę Errigo 5:2, jeszcze lepiej biła się Chlewińska, która rozniosła 5:1 Valentinę Vezzali, brązową medalistkę z Paryża. Po dwóch walkach gdańszczanki (Polki) prowadziły więc 10:3 i sensacja wisiała w powietrzu, bo Włoszki od wielu lat nie mają sobie równych.

Wtedy do akcji przystąpiła jednak indywidualna mistrzyni świata, Elisa di Francisca. Pokonała Annę Rybicką aż 9:4 i Polki prowadziły już tylko dwoma punktami - 14:12. Errigo prawie tak samo srogo potrakowała Chlewińską - wygrała 8:4. Faworytki po raz pierwszy wyszły na prowadzenie, którego nie oddały do końca.

Gruchała tylko o jedno trafienie była gorsza od Di Francisci (4:5), ale Rybicka aż 2:5 przegrała z Vezzali. Włoszki prowadziły 30:24, gdy na planszę wyszły Chlewińska i Di Francisca. Gdańszczanka odniosła życiowy sukces, pokonała mistrzynię świata 7:5, ale losów meczu ten sukces nie zmienił. Za chwilę, po zwycięstwie Errigo nad Rybicką, było 40:33.

Mecz kończył się pojedynkiem odwiecznych rywalek: Gruchały i Vezzali. Włoszka prawie zawsze była górą, w Paryżu też doprowadziła Polkę do łez, wygrywając w ćwierćfinale turnieju indywidualnego 8:7. Rewanż nie był dla Gruchały udany - przegrała 4:5. Włoszki zwyciężyły 45:37.

Dla gdańskiego klubu to już piętnasty medal w historii mistrzostw świata. Poprzedni, złoty, wywalczyły trzy lata temu w St. Petersburgu Sylwia Gruchała, Magdalena Mroczkiewicz, Małgorzata Wojtkowiak i Katarzyna Kryczało.

Krzysztof Guzowski