PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Bieniuk wraca do Lechii

Jarosław Bieniuk podpisał 29 października umowę z Lechią Gdańsk. Po kilku miesiącach od zakończenia kariery, były piłkarz wraca do klubu, z którym związany był emocjonalnie od najwcześniejszych lat. Bieniuk będzie pełnił funkcję pełnomocnika zarządu ds. sportowych.

A
A

Jarosław Bieniuk podpisał 29 października umowę z Lechią Gdańsk. Po kilku miesiącach od zakończenia kariery, były piłkarz wraca do klubu, z którym związany był emocjonalnie od najwcześniejszych lat. Bieniuk będzie pełnił funkcję pełnomocnika zarządu ds. sportowych.

Wiedzieliśmy, że Jarek ciągle związany jest emocjonalnie z Lechią, mocno przyczynił się do jej sukcesów swoją grą, ale był też dobrym duchem drużyny, ze swoją cenną umiejętnością motywowania kolegów na boisku – mówi Maciej Bałaziński, przewodniczący Rady Nadzorczej Lechii. – Zawsze wiedzieliśmy, że trzeba mieć taką osobę w klubie, kogoś naprawdę blisko zespołu. Już w pierwszych rozmowach z reprezentującą Jarka firmą upewniliśmy się, że oczekiwania obu stron są identyczne. A kiedy obie strony chcą ze sobą współpracować i kiedy widzi się konkretne obszary do realizacji tej współpracy, można tylko się cieszyć i trzeba działać.

Czuję puls drużyny

Rozmowa z Jarosławem Bieniukiem

- Nie minęło wiele czasu, kiedy był tu Pan ostatnim razem…

- Z klubem żegnałem się w czerwcu w przekonaniu, że swoją dalszą drogę życiową będę prędzej czy później prowadził blisko Lechii. Nie sądziłem, że stanie się to tak szybko, ale propozycja, którą złożyły mi władze klubu pojawiła się chyba w dobrym momencie…

- Dla Pana, czy dla klubu?

- Miałem na myśli siebie, ale z drugiej strony, Lechia jest właśnie na początku bardzo ważnej drogi, budowania zupełnie nowej jakości w swoich strukturach. To idealny moment, żeby dołączyć do zespołu, który się rozbudowuje, w niektórych obszarach - dopiero tworzy.

- Na czym dokładnie będzie polegała Pańska praca?

- Moje stanowisko, pełnomocnika zarządu ds. sportowych, ma dać klubowi nową jakość kontaktu z zespołem. Znam zawodników, czuję puls drużyny. Mam też dodatkowe doświadczenie z innych klubów, w których grałem i znajomość struktur w nich stworzonych. Lechia chce teraz skorzystać z tej wiedzy i z mojej pomocy w motywowaniu drużyny do osiągnięcia tego, do czego jest zdolna. Mam być blisko szatni - słuchać jej i doradzać, kiedy trzeba. Jednocześnie będę mógł przedstawiać zarządowi potrzeby zawodników bardziej swobodnie niż oni sami by to robili.

- Zna Pan wszystkich zawodników?

- Z szóstką z nich jeszcze grałem. Sztab trenerski też jest mi świetnie znany. Innych widziałem już z pozycji trybun, ale są to wszystko młodzi piłkarze, których rozwój chętnie będę obserwował. Chciałbym mieć swój wkład w ten rozwój. Mam w sobie jeszcze dużo cech kapitana drużyny. Kiedy otrzymałem możliwość oddziaływania na zespół, motywowania go, wspierania – jest to okazja, której nie mogłem nie wykorzystać. Mam nadzieję, że będę mógł wychodzić naprzeciw potrzebom zawodników, pewne rzeczy przyspieszać, pewne szybciej wyjaśniać. Zarząd widzi moją rolę w skróceniu drogi i kontaktu pomiędzy nim i drużyną.

Agnieszka Weissgerber

x