PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Ulica Szeroka

Ulica Szeroka

Dom przy ulicy Szerokiej pod numerem 52 stanowił niegdyś siedzibę jednego z najsłynniejszych gdańskich przedsiębiorstw. Założył je przybysz z Flandrii, Ambrosius Vermoellen, menonita, który parał się gorzelnictwem. Receptury na swoje najlepsze produkty przywiózł podobno z rodzinnych stron, z których uchodził przed terrorem hiszpańskich żołnierzy księcia Alby i ciągnącej tuż za nimi inkwizycji. W 1598 r. uzyskał koncesję na prowadzenie gorzelni w Gdańsku. Jego trunki cieszyły się dużą popularnością, firma przetrwała więc próbę czasu i istniała w Mieście aż do 1945 r. Powtarzający się w rodzinie brak męskich potomków sprawiał, że co pokolenie niemalże zmieniało się nazwisko jej właściciela, który był zazwyczaj mężem córki poprzedniego. Tak w posiadanie gorzelni wszedł inny menonita, Izaak Wedling, który w 1704 r. umieścił ją w domu przy Szerokiej, gdzie od kilku lat prowadzone już było podobne przedsiębiorstwo. Od umieszczonego na budynku emblematu przedstawiającego złotego łososia dom (a zaraz potem firmę) zaczęto nazywać "Der Lachs". Pod tą nazwą przetrwała w tym miejscu aż do końca II wojny światowej. Jeden z kolejnych wżenionych w przedsiębiorstwo zięciów, nazwiskiem Bestvater, był pierwszym menonitą, któremu oficjalnie udzielono zezwolenia na posiadanie w Gdańsku nieruchomości.

  W okresie Wolnego Miasta Gdańska działał w mieście zawodowy Teatr Żydowski prowadzony przez Rudolfa Zasławskiego. Sztuki grane w języku jidysz wystawiane były w Domu Polskim przy ul. Wałowej, Café Krantor przy ul. Szerokiej 83 oraz na stołówce stoczniowej przy ul. Lisia Grobla. Zdjęcie pochodzi z artykułu Mieczysława Abramowicza "Ulica Szeroka - Breitgasse" (z kwartalnika "Był sobie Gdańsk" nr 1 lipiec 1997 r.)

Najsłynniejszym produktem menonickiej gorzelni przy Szerokiej jest oczywiście likier "Goldwasser", z charakterystycznymi złotymi płatkami. Mimo, że nie był on "narodowym" gdańskim trunkiem, jak się powszechnie uważa, zyskał sobie światową wręcz sławę, a produkowany jest do dziś w Holandii przez prawnych następców gdańskiej firmy z ulicy Szerokiej.
Tradycyjnym gdańskim trunkiem był produkt innej menonickiej firmy. Mowa o Machandlu Stobbego. Rodzina Stobbe była żuławską dynastią gorzelników pochodzenia menonickiego. Swoje przedsiębiorstwo prowadzili od końca XVIII w. wprawdzie w Nowym Dworze na Żuławach, ale to właśnie ich produkt, "Machandel 00", wytwarzany na bazie jagód jałowca, uznawany był kiedyś za najbardziej popularny w Gdańsku alkohol.
Sława menonickich produktów gorzelnianych była w Mieście tak wielka, że każdego wytwórcę wódek i likierów, niezależnie od wyznania, nazywano w dawnym Gdańsku "menonitą".

U zachodniego krańca ul. Szerokiej, nieco na uboczu, tuż za Basztą na Podmurzu, istniała do 1939 r. synagoga jednej z gdańskich gmin żydowskich. Dawny spichlerz wydzierżawiony w 1801 r., a zakupiony w 1820 r. przez Żydów przystosowany został do potrzeb modlitewnych. Po pożarze, który zniszczył dawny spichlerz w połowie XIX w. powstała na jego miejscu prosta budowla będąca siedzibą gminy reformowanej. Związane z tą synagogą bractwa miały swoje siedziby w budynkach przy Szerokiej 130/132.
Wśród innych akcentów żydowskich przy Szerokiej wymienić trzeba sklep konfekcyjny Louisa Israelskiego przy ul. Szerokiej 123/124, "Café Krantor" przySzerokiej 83, gdzie tuż przed wojną działał teatr żydowski i dom Fürstenbergów przy Szerokiej 94, gdzie w roku 1850 urodził się Carl Fürstenberg, potomek żydowskiego handlarza bursztynem, który zrobił oszałamiającą karierę finansową w Berlinie, gdzie nazywany był "bankierem Bismarcka".