PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Gdański tygiel kultur

Gdański tygiel kultur

Wielokulturowość

jest bardzo modnym i nośnym hasłem, do którego chętnie odwołują się zarówno politycy, jak i ludzie kultury. W przypadku Gdańska historycznego wydaje się ona być czymś oczywistym i naturalnym ? pojęciem, które zaczyna już funkcjonować na zasadzie pewnego rodzaju historycznego dogmatu. Udział przedstawicieli rozmaitych narodów i wspólnot etnicznych w tworzeniu krajobrazu cywilizacyjnego Gdańska jest niezaprzeczalny. Strona niniejsza ma ułatwić zarówno współczesnym mieszkańcom Miasta jak i turystom zainteresowanym tą tematyką, identyfikację śladów obecności przedstawicieli innych kultur, a także rozeznanie się w dzisiejszym, już nieco innym, ale nadal gościnnym Gdańsku.

By jednak móc zastanawiać się nad prawdziwością twierdzenia o wielokulturowości historycznego Gdańska i zapoznać się z pozostałościami tej różnorodności w przestrzeni miasta, należy najpierw zastanowić się, co rozumieć będziemy pod pojęciem wielokulturowości.

Wielokulturowość definiuje się zwykle jako pokojowe współistnienie przedstawicieli różnych kręgów kulturowych na jednym terytorium, zwykle w jednym kraju, jednym mieście, w ramach jednej, szerszej społeczności. Wymiar tego współistnienia może być jednak bardzo różny.

Współistnienie a tygiel kulturowy

Zjawisko wielokulturowości można podzielić na dwie podstawowe formy. Pierwszą z nich jest pełna odrębność kulturowa członków społeczności na danym terenie, drugą tzw. kulturowy tygiel. Przykładów na te obie skrajne formy wielokulturowości podać można wiele. Miastem wielokulturowym w pierwszym rozumieniu był przedwojenny Lwów, w którym razem, ale jednak mocno osobno funkcjonowali Polacy, Ukraińcy, Żydzi i Niemcy, a także inne, mniejsze grupy etniczno-kulturowe, zachowujące odrębność zwyczaju, często wyznania, a przede wszystkim języka. Zupełnie inaczej wygląda funkcjonowanie rozmaitych kultur w warunkach tzw. tygla kulturowego. Takim tyglem jest (lub może raczej było) społeczeństwo Stanów Zjednoczonych, które wprawdzie przyjmowało miliony przybyszów z rozmaitych stron świata, wymagało jednak od nich zaadoptowanie ram anglosaskich, które w ten sposób nasiąkały wpływami, tworząc całkowicie nowe wartości.

W przypadku historycznego Gdańska mamy z pewnością do czynienia z tym drugim modelem wielokulturowości. Gdańsk miejski od czasów pierwszej lokacji budowany był w oparciu o wzorce północnoniemieckie (prawo lubeckie i lubeccy osadnicy w XIV wieku). Dominującym językiem były przez większą część jego historii odmiany języka niemieckiego. By znaczyć coś w Mieście trzeba było znać język, by liczyć się w kręgach mających wpływy trzeba było przyjąć kulturę tych kręgów. I tu pojawia się problem: jaka to była kultura?

Niemieckie źródła

 
fot. Księga obywatelska Głównego Miasta Gdańska, 1732-1794. Z zasobu Archiwum Państwowego w Gdańsku (APG 300,60/8).

Autorzy niemieccy z uporem godnym lepszej sprawy twierdzą, że była to kultura niemiecka. Nie jest to jednak prawda, i to z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze w czasach, określanych mianem "okresu dawnego Gdańska", a więc od powstania Miasta, aż do jego aneksji przez Prusy w XVIII w. nie istniała jedna kultura, którą można by uznać za niemiecką. Niemcy były zlepkiem mniej lub bardziej niezależnych politycznie państw, charakteryzujących się ogromnym zróżnicowaniem kulturowym. Bliżej było obywatelowi Lubeki czy Hamburga do mieszkańca Niderlandów, czy południowej Danii, niż do Bawarczyka, Sasa, czy mieszkańca Hesji. Proces ujednolicania kulturalnego Niemiec, do dzisiaj nie zakończony, rozpoczął sie dopiero pod koniec XVIII wieku, właśnie wtedy, kiedy przestawał istnieć dawny Gdańsk.

 
fot. Miasta partnerskie Miasta Gdańska. Fot. Żaneta Kucharska

Jako miasto leżące na rubieżach zasięgu przenikania kultury mającej swoje źródło na terenie dzisiejszych Niemiec, Gdańsk był bardzo otwarty na zewnętrzne czynniki kulturowe.

W tym procesie oddziaływania na kulturę Miasta ogromną rolę odegrało słowiańskie zaplecze i związki z Polską. Innym czynnikiem modyfikującym pierwotne, północnoniemieckie wzorce były szerokie (jak na miasto portowe przystało) kontakty cywilizacyjne z całym znanym światem, będące pochodną stosunków gospodarczych. Znaczący wpływ na kształt przestrzenny i architektoniczny miasta mieli artyści i rzemieślnicy, którzy wraz ze swoim kunsztem wnosili wzorce pochodzące z innych części Europy.

Gdański tygiel

 
fot. Tekst przysięgi składanej przez obcych przybywających do miasta, 1656 r. Z zasobu Archiwum Państwowego w Gdańsku (APG 300,R/L,4, s.122-123).

W ten właśnie sposób kultura Gdańska, mimo niezaprzeczalnie północnoniemieckich źródeł, przez wieki wpływów stała się zupełnie odmienną, nową i swoistą formą cywilizacyjną, szeroko czerpiącą z rozmaitych wzorów. Przez stulecia świadomie lub nieświadomie włączano pierwiastki obce do kulturalnego krwiobiegu miasta. Był Gdańsk zatem klasycznym przykładem kulturowego tygla, w którym stapiało się w nową jakość wszystko to, co przynosili ze sobą ludzie pojawiający się w Mieście. Dotyczyło to w równej mierze imigrantów z polskiego zaplecza, jak i przybyszów z zachodu. Efektem tego były specyficzne i charakterystyczne odmienności obyczaju, stroju, architektury, a zwłaszcza języka.

 
fot. Jerzy Pinkas
Ślady obecności w Gdańsku przedstawicieli różnych kultur i narodów odnaleźć można na niemalże całym jego terytorium. Na początek proponujemy spacer po śródmieściu Gdańska. Odnalezienie śladów wielokulturowości w terenie ułatwi nam mapka z naniesionymi przystankami na trasie wędrówki. Zatrzymując się w każdym z punktów będziemy rozglądać się wokoło, poszukując interesujących nas obiektów i miejsc związanych z osobami i grupami ludzi, którzy wywodzili się z odległych regionów i zostawili swój ślad nad Motławą.