Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Długie Ogrody

A
A

Przy Długich Ogrodach pod numerem 47 znajdował się dom rodziny Almondów. Na początku XIX w. jego właścicielem był Cornelius Almonde, kupiec o brabanckich korzeniach, autor humorystycznych wierszy pisanych gdańską odmianą języka dolnoniemieckiego, a ponadto konsul Królestwa Niderlandów w Gdańsku. Żona Corneliusa, a uprzednio Anglika Michaela Barstowa, Marie Mac Lean, była z pochodzenia Szkotką, a jej ojciec, Archimbald Mc Lean, był starszym angielsko-szkockiej gminy w Gdańsku. Tak skomplikowane narodowościowo bywały gdańskie rodziny...

To właśnie państwo Almonde gościli w swoim domu w 1807 r. zwycięskiego jeszcze cesarza Francuzów Napoleona Bonaparte. Było to wkrótce po upadku bronionego przez Prusaków Gdańska. Gdańszczanie przypatrywali się starciu potęg albo obojętnie (jak ich tego nauczyła historia), albo kibicując gorąco Francuzom. Tuż po zwycięstwie goszczenie samego cesarza było prawdziwym zaszczytem. Nastawienie do Napoleona i francuskich porządków miało się szybko zmienić, kiedy mieszczanie zrozumieli jakie naprawdę są cesarskie intencje, a zwłaszcza ile za iluzoryczną "wolność" pod francuskim butem będą musieli zapłacić. Kiedy gdański epizod napoleoński przeszedł po siedmiu latach do historii, mieszkańcy Gdańska, jeśli wierzyć dawnym relacjom, z prawdziwą ulgą przyjęli powrót pod berło króla Prus.Właśnie w rozczarowaniu francuską koncepcją "wolnego miasta" upatruje się jednej z istotnych przyczyn błyskawicznej germanizacji społeczeństwa gdańskiego w ciągu XIX w.