Droga do Opackiego Młyna

W środku dolnego Wrzeszcza rozciąga się niewielka, kręta uliczka, nosząca obecnie imię Konrada Leczkowa. Większość zabudowy to stare domostwa, są tu też wielkie blokowiska akademików i puste parcele po wyburzonych już budynkach.

A
A
Ulica Leczkowa, widok od strony alei Hallera; na pierwszym planie stary bruk, który zachował się na odcinku tworzącym dziś ślepy zaułek; 2001
Ulica Leczkowa, widok od strony alei Hallera; na pierwszym planie stary bruk, który zachował się na odcinku tworzącym dziś ślepy zaułek; 2001
Fot. Sławomir Pultyn

Tymczasem ulica ta, niegdyś aleja, sta­nowiła główny trakt dawnych No­wych Szkotów, przemysłowej osady nad Strzyżą. W dniach swojej chwały była zresztą znacznie dłuższa niż obecnie. W jej skład wchodził początkowy odcinek dzisiej­szej alei gen. Hallera, od alei Zwycięstwa po tory kolejowe do Wrzeszcza, a także fragment współczesnej ulicy Stanisława Wys­piańskiego, od skrzyżowania z Leczkowa po plac bł. ks. Bronisława Komorowskiego. Ca­ła ta arteria, w początkach XX wieku noszą­ca miano Neuschottland, ukształtowała się na kanwie starego, średniowiecznego traktu z Gdańska do nadmorskich osad na Zaspie, Przymorzu i Karlikowie. Jej kształt dostosowywał się tutaj do nurtu dawnego koryta Strzyży, prowadzącego nieco bardziej na po­łudnie od dzisiejszego, który sztucznie utworzono w XVIII wieku jako opływ. Do­mostwa rozwijających się od XVII stulecia Nowych Szkotów stanowiły jej pierwotną zabudowę.

Dzisiejszy plac bł. ks. Komorowskiego ni­gdy nie stanowił rynku Nowych Szkotów. Był zaledwie rozstajem dróg (w kierunku Wrzesz­cza, Kuźniczek, Zaspy i Młynisk) na skraju osiedla. Centrum wioski mieściło się w środku obecnej ulicy Leczkowa. Tu wznosił się dwór właścicieli Nowych Szkotów. Tutaj urzędowali Kostkowie i Wejherowie, i tu malował swoje obrazy Ephraim Gotthard Neumann. Dwór stał tuż przy drodze, po jej północnej stronie (obecnie jest to posesja przy Leczkowa 21) i otoczony był pięknym, wyposażonym w re­gularne alejki i sadzawki parkiem. Park roz­ciągał się od drogi po wykopany w połowie XVIII wieku, wspomniany już, opływ Strzyży (dziś właściwy jej nurt). Teraz teren ten wy­pełniły ogródki działkowe okolicznych miesz­kańców. Pochodzący z końca XVIII wieku dworek w początkach XX stulecia za­mieniono na kamienicę czynszową. Funkcję tę dawna dworska budowla pełniła zarówno w okresie międzywojennym jak i po wojnie. Brak remontów i jakiejkolwiek pieczy nad tym zabytkiem doprowadził go do stanu total­nej ruiny. Rozebrany w roku 1993 w porozu­mieniu z konserwatorem zabytków, został zre­konstruowany od podstaw przez firmę „Agares”, która urządziła w nim swoją siedzibę.

Nie ma już śladu po młynie, który wzno­sił się opodal dworu. Oczywiście, po budynku, bo zachował się kształt dawnej parceli w układzie zakładów rzemieślniczych, wzniesionych w tym miejscu. Młyn stał nad Strzyżą, która wypływała ze stawu, znajdu­jącego się po przeciwległej (południowej) stronie ulicy. W dawniejszych czasach Strzyża i Potok Królewski łączyły się w tym właśnie zbiorniku wodnym. Stare koryto Strzyży toczyło swoje wody po południowej stronie traktu aż do samego centrum osady. W XVIII stuleciu modne stało się budowa­nie opływów, które upraszczały bieg takich cieków. Opływ Strzyży w Nowych Szkotach wykonano na północ od osady. Miał on jednocześnie zasilać w wodę dworski park. Po­dobny układ zachował się w pobli­skich Kuźniczkach. W okresie międzywojennym ostatecznie zasy­pano staw nowoszkocki oraz dawne koryto tej rzeczki, a Potok Królewski przepływał pod ulicą i łączył swoje wody bezpośrednio z nowoszkockim opływem. Zamieniony na mieszkania młyn również nie przetrwał 1945 roku.

Dwór „Napoleonka”, rok 2001
Dwór „Napoleonka”, rok 2001
Fot. Sławomir Pultyn

Z przełomu XVIII i XIX wieku pochodził inny dworek stojący przy ulicy Leczkowa. Ta domniemana karczma nosi obecnie mia­no „Napoleonki”. Tu właśnie podczas oblę­żenia Gdańska w 1807 roku miał się zatrzy­mać ze swoim sztabem cesarz Napoleon. Przez długi czas budowla, położona nieco na uboczu osady, nie była zaliczana do numeracji Nowych Szkotów. Pod koniec XIX wieku uzyskała ostatni numer (32) w ciągu ulicy Neuschottland. Po reorganizacji układu ko­munikacyjnego tej części miasta, otrzymała numer 3 przy wykrojonej z dawnego rdze­nia Nowych Szkotów ulicy An der Abtmühle (Do Opackiego Młyna). Wreszcie, po wojnie, przypadł jej w udziale numer l w ciągu uli­cy Leczkowa i los podobny do tego, jaki spo­tkał dwór Nowych Szkotów. Rozsypujący się budynek ostatecznie rozebrano w poło­wie lat dziewięćdziesiątych XX stulecia. Dworek, nawiązujący do dawnego kształtu, odbudowuje obecnie na swoją sie­dzibę firma „Top-Design” Sc.

Odnowienie obu dworków, to – jak na ra­zie – jedyne osiągnięcia w ocalaniu niezwykłego kolorytu dawnych Nowych Szkotów. Przy ulicy Leczkowa, tuż przed skrzyżowaniem z Wyspiańskiego (przypomnę: kiedyś stanowiły jeden trakt) wznosiły się jeszcze do niedawna dwa domki o charakterystycz­nej dla tych okolic konstrukcji ryglowej, opatrzone numerami 29 i 31. Wiekiem dorównywały dwor­kom (czas budowy – początek XIX wieku). Rozebrano je w roku 1970 i odtąd miejsce po nich straszy jedynie pustką.

Pozostałe elementy starszej zabudowy pamiętają czasy, kiedy wiejska osada zmieniała się w dzielnicę wielkiego miasta. I tu­taj zaszło sporo zmian. Z robotniczego osie­dla siedmiu murowanych, piętrowych dom­ków, położonych po południowej stronie ulicy Leczkowa nad nowoszkockim stawem, zachował się do dziś tylko jeden. Bliźniaczo podobne doń budowle wyburzono po wojnie, aby w ich miejsce zbudować akademiki Poli­techniki Gdańskiej. Zachowany domek, no­szący numer Leczkowa 20, jest wciśnięty pomiędzy dwa olbrzymie domy studenckie.

Domek ryglowy z początku XIX wieku, Leczkowa 31; rozebrany w 1970 roku
Domek ryglowy z początku XIX wieku, Leczkowa 31; rozebrany w 1970 roku
Fot. Zbiory autora

Z końca XIX wieku pochodzą kamienicz­ki po przeciwnej, północnej stronie ulicy Leczkowa (numery 11-15), pomiędzy nieist­niejącym już młynem a dworkiem „Napoleonka”. Ich stan techniczny kwalifikuje je do wyburzenia (są już takie nakazy od wielu lat), a przecież gdyby nie okres peerelowskich zaniedbań, mogłyby uchodzić za wzorcowy przykład podmiejskiej architek­tury z czasów cesarza Wilhelma. Sąsiadują­ce z nimi kamieniczki pod numerami 7-9 bezlitośnie rozebrano, aby po roku 1980 wznieść w ich miejsce ogromny, dziesięciopiętrowy budynek Internatu Szkół przy Stoczni Gdańskiej, zamieniony obecnie w budynek mieszkalny (Wspólnota Mieszkaniowa „Pi­ramida”).

Nie mają już tyle piękna nieco młodsze (bo pochodzące z początku XX wieku) kamienice przy Leczkowa numer 19, 23-25 (opodal dworu), ani też ciąg licowanych kamienic pod numerami 2-14 w południo­wej pierzei tej ulicy (na wprost „Napoleonki”), a także wzniesione w okresie międzywojennym (na miejscu zasypanego starego koryta Strzyży) kamienice numer 24-32. Brakuje im architektonicznych walorów i są w stanie chronicznego zaniedba­nia. A przecież pochodzące z tego samego okresu (a więc z czasu gdy była to jedna ulica – Neuschottland) kamienice o numerach 19, 24, 28 i 30 przy ulicy Wyspiań­skiego, albo też wille wielorodzinne przy Wyspiańskiego 21, 23, a także Hallera 4 prezentują się o wiele korzystniej. Ale budynki te pozostały przy ważnych, przelo­towych arteriach, gdy tymczasem ulica Leczkowa zamieniła się w zapuszczone „staroulicze”.

Alei gen. Hallera przyporządkowano również najdostojniejszy z budynków wzniesionych przy dawnym nowoszkockim trakcie – budynek gminnej szkoły dwuoddziałowej (Gemeindedoppelschule), który obecnie wykorzystuje Centrum Edukacji Nauczycieli oraz Biblioteka Pe­dagogiczna. Wzniesiony został około roku 1908 i uchodził swego czasu za wyjątkowo nowoczesną budowlę. Jeszcze w latach dwudziestych XX wieku nosił numer l w ciągu ulicy Neuschottland i główne doń wejścia (dziś już nie używane) prowadziły od strony tej właśnie alei. Ulica Neuschottland była bowiem aleją, o czym przypo­minają dwa rzędy kasztanowców, włączo­ne obecnie w rekreacyjny park na zaple­czu dzisiejszego centrum.

Straty tej nie zdołał zastąpić, wybudowa­ny zaraz po wojnie na tyłach dworku „Napoleonka”, kilkupiętrowy, niezbyt efektowny budynek, noszący do tej pory numer la w ciągu ulicy Leczkowa, w którym mieściło się najpierw Państwowe Gimnazjum i Liceum dla Dorosłych, następnie Międzyszkol­na Bursa nr l, Szkoła Podstawowa nr 18, a obecnie Centrum Opieki nad Matką i Po­gotowie Opiekuńcze.

W przeszłości przez Nowe Szkoty pro­wadziła bardzo ważna droga do nadmor­skich osad, stanowiąca pierwowzór współ­czesnej „Osi Dolnego Tarasu”. Zanim wybudowano dogodniejsze trakty komunika­cyjne, stanowiła ważny element połączenia Gdańska z Nowym Portem (w XVIII wieku) oraz kurortem w Brzeźnie (w wie­ku XIX). Tę ostatnią funkcję zachowała przez pewien czas także po włączeniu do miasta. Gdyby nie budowa wielkiego nasy­pu kolejowego przez sam środek Wrzeszcza, który – niczym mur chiński – rozdzie­lił go na część górną i dolną, być może do dziś pozostałaby w niezmienionym kształ­cie.

Budowa nasypu w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku wymusiła nowe rozwią­zania komunikacyjne. Ogromny wał ziemny przeciął ulicę Neuschottland. Przewi­dziany w tym w rejonie tunel uformował zupełnie nową ulicę, prowadzącą prosto do Brzeźna (Ostseestrasse – po wojnie najpierw Roosevelta, potem Marksa, obecnie aleja Hallera), która przejęła początkowy odcinek naszego traktu. Podobnie stało się z „drugiej strony”. Budowa tunelu w przedłużeniu ulicy Miszewskiego (dawniej Ferberweg) spowodowała, że ta nowa uli­ca „nowoszkocka” przejęła fragment daw­nej Neuschottland, od dzisiejszego skrzyżowania Leczkowa z Wyspiańskiego do placu bł. ks. Komorowskiego. To, co pzo­stało z tak okrojonego traktu przemianowano około 1927 roku na An der Abtmühle – Drogę do Opackiego Młyna.

Na tym nie koniec. Tuż przed wojną zaplanowano budowę nowego odcinka Neuschottland – wzdłuż kolejowych torów – co doprowadzi­ło do odcięcia An der Abtmühle od pozo­stawionego w Ostseestrasse (aleja Hallera) dawnego jej początkowego odcinka. Droga do Opackiego Młyna – a obecnie Leczkowa – zachowała swoją przelotowość jedynie dzięki króciutkiej ulicy Poprzecznej (przed wojną Löschinweg).

Czy to już wszystkie przemiany, które zdegradowały niegdyś tak ważny ciąg komunikacyjny? Czy odnowa dawnego cen­trum Nowych Szkotów następować będzie tylko przez wyburzanie ostatnich relik­tów dawnej zabudowy? Czy któryś z budynków przy ulicy Leczkowa dostąpi jesz­cze zaszczytu rekonstrukcji? Może jednak nastąpią teraz lepsze czasy dla tej części miasta?

Ulica Leczkowa, widok od skrzyżowania z ulicą Wyspiańskiego; 2019
Ulica Leczkowa, widok od skrzyżowania z ulicą Wyspiańskiego; 2019
Fot. GF

Pierwszą oznaką wydaje się być budowa parku u ujścia Potoku Królewskiego do Strzyży (pomiędzy ulicami Leczkowa i Kubacza), który swoją lokalizacją nawiązuje do dawnego parku dworskiego w Nowych Szkotach. Jednak wiele jeszcze trzeba uczy­nić, aby temu zapomnianemu zakątkowi przywrócić jego dawny blask.


Sławomir Kościelak


Pierwodruk: „30 Dni” 3/2001

Historie gdańskie
Wypisy gdańskie
Rozmowy gdańskie
Biblioteka gdańskia