Conradinum

28 listopada 1794 roku gdański erudyta, bibliofil i zbieracz ziół Karol Fryderyk von Conradi podpisał dokument zaczynający się słowami: „Narastająca od pewnego czasu słabość ciała skłania mnie do sporządzenia testamentu...”. Miał wówczas 52 lata i pozostawał w stanie bezżennym. W zapisie cały swój majątek przeznaczył na utworzenie Prowincjonalnego Instytutu Szkolnego i Wychowawczego im. Conradiego (ówczesne szkoły prowincjonalne przygotowywały uczniów do studiów uniwersyteckich). Pomimo sygnalizowanej „słabości ciała”, zdołał jeszcze przeżyć kilkadziesiąt miesięcy. Zmarł 12 lipca 1798 roku.

A
A
Gmachy Conradinum przy ulicy Piramowicza po ukończeniu budowy
Gmachy Conradinum przy ulicy Piramowicza po ukończeniu budowy
Zbiory BG PAN

Dzieje rodu Conradich (Conradów), przybyłych nad Motławę z okolic An­twerpii, sięgają pierwszej połowy XVI wieku. Protoplasta interesującej nas ga­łęzi, Winhold Conrad (1520-1606), był kramarzem. Jego prawnuk, lekarz Izra­el (1634-1715), jako pierwszy zmienił nazwisko na Conradi. Syn Izraela Conra­diego, zawodowy oficer imieniem Gotfryd (1667-1733), otrzymał od króla Stanisła­wa Leszczyńskiego dziedziczne szlachec­two z herbem wyobrażającym trzy dzbany. Z kolei syn Gotfryda, obrotny Edward Conradi (1713-1799), ożenił się z Anną Schwarzwald, dzięki czemu wszedł w ko­ligacje z patrycjatem i stał się człowiekiem bardzo zamożnym. W 1761 roku został wiceburmistrzem, a w 1786 roku burmistrzem Gdańska. Stanowisko to piastował aż do chwili wkroczenia wojsk pruskich po II rozbiorze Polski (jesień 1793). Ze związ­ku Edwarda i Anny narodziło się dwóch synów; młodszy zmarł w wieku czternastu lat; starszy to wspomniany erudyta, bibliofil i zbieracz ziół.

Karol Fryderyk Conradi urodził się 25 czerwca 1742 roku w Gdańsku. Otrzymawszy staranne wykształcenie od nauczycieli domowych, odbył studia uniwersyteckie, a następnie przedsięwziął kilka dłuższych podróży po Europie Zachodniej, co jed­nak nie zmieniło jego melancholijnego i romantycznego usposobienia. Z natury wątły, chorowity i nieśmiały, stronił od urzędów publicznych, niemniej należał do gdańskiej loży masońskiej. Po śmier­ci matki (1786) został spadkobiercą jej pokaźnej fortuny, dzięki której mógł na­dal pędzić żywot wyciszonego kawalera bez trosk materialnych. Najlepiej czuł się w towarzystwie ksiąg i eksponatów przy­rodniczych, ale świadom, że na nim wy­gasa ród Conradich, postanowił inaczej utrwalić swe nazwisko dla potomności. Uczynił to poprzez wzmiankowany zapis testamentowy na rzecz fundacji szkolnej, którą niebawem po jego śmierci zaczęto nazywać „Conradinum”.

Wykonawcą testamentu i pierwszym kuratorem fundacji został Karol Beyer, a pierwszym dyrektorem instytutu Rajnold Jachmann (uczeń Kanta), który na siedzibę szkoły wybrał – należącą do spad­ku po Conradim – wieś Jankowo Gdań­skie, 3 kilometry na północ od Straszyna. Projek­tantem i budowniczym zespołu nowych obiektów był Karol Held, który równole­gle wznosił na gdańskim Targu Węglowym budynek Teatru Miejskiego.

Uroczyste otwarcie szkoły z interna­tem nastąpiło 10 października 1801 roku. Odmienność placówki w Jankowie od innych współczesnych szkół polegała przede wszystkim na przynależności do prywat­nej fundacji, co gwarantowało niezależność od państwowych lub miejskich re­gulaminów, a równocześnie zapewniało większe oddziaływanie wychowawcze na uczniów mieszkających w jednym kom­pleksie z nauczycielami. Bogaty program nauczania obejmował w ciągu 7-8 lat między innymi sześć języków obcych (w różnym stopniu), matematykę, filozofię, antro­pologię, fizykę, historię i geografię, ale także ogrodnictwo, ćwiczenia gimnastycz­ne, gry o charakterze sportowym, piesze wycieczki, kąpiele w Raduni. Początko­wo instytut mógł przyjąć 52 wychowan­ków. Pewna liczbę miejsc przeznaczono dla chłopców uboższych, którzy nie uiszczali opłat. Niemniej praktykowanie nowocze­snych metod pedagogicznych sprawiało, że podstawową zasadą wychowawczą by­ło całkowite równouprawnienie uczniów, przejawiające się między innymi w jedno­litym stroju (mundury uczniowskie), jed­nakowym wyżywieniu i zakazie używania tytułów szlacheckich. Nie było również podziałów na tle wyznaniowym.

Płyta nagrobna Karola F. Conradiego w Bazylice Mariackiej
Płyta nagrobna Karola F. Conradiego w Bazylice Mariackiej
Z. Gach

W lutym 1814 roku oblegające Gdańsk wojska rosyjskie zarekwirowały zabudo­wania Conradinum na koszary dla swo­ich oddziałów tatarskich i baszkirskich, a drogocenną bibliotekę instytutu rozgrabili carscy oficerowie. Trzeba było pięciu lat, by fundacja mogła okrzepnąć finan­sowo i rozpocząć nabór wychowanków do wyremontowanego zespołu jankowskich obiektów. 10 maja 1819 roku znów otwarto instytut, ale już w charakterze pruskiego seminarium nauczycielskiego, połączonego ze szkołą ćwiczeń, do któ­rej uczęszczały głównie okoliczne dzieci chłopskie.

W latach 1843-1879 Conradinum po­siadało status wyższej szkoły miejskiej – ze zmieniającym się co jakiś czas pro­filem. Od roku 1879 placówce nadano charakter progimnazjum realnego (matematyczno-przyrodniczego), a od roku 1894 rozpoczęto stopniowe przekształca­nie w sześcioletnią szkołę realną. Ogólnie za­tem biorąc, Conradinum dawało w tym okresie te same możliwości kształcenia, jakie – nie licząc gimnazjum humani­stycznego – zapewniały szkoły w odda­lonym o dziesięć kilometrów Gdańsku. Jednak nieporównanie więcej oferowała szkoła jankowska w dziedzinie szerzej pojętego wychowania, albowiem praktykowano tu nadal „nieustanne” kształtowanie charak­terów i więzi z przyrodą. Przebieg doby wyglądał następująco: dziewięć godzin na naukę i odrabianie lekcji; siedem godzin na zajęcia ruchowe, sprawy własne i posił­ki; osiem godzin snu. Dzień rozpoczynał się o godzinie 5. rano (biciem w dzwon instytutowy, odlany w 1802 roku), a kończył się o godzinie 21.

Co najmniej od roku 1879 przemyśliwano nad przeniesieniem Conradinum do Gdańska, pod egidę władz miejskich. Powodem były rosnące kłopoty finansowe fundacji, lecz także inne względy. Od roku 1870 w miastach prowincji Prusy Zachodnie otwarto jedenaście nowych wyższych zakładów szkolnych dla chłopców, co powodowało ciągły spadek napływu dobrych uczniów do położonego w odosobnieniu instytutu jankowskiego. Tym samym coraz większy procent tutejszych wychowanków stanowili absolwenci okolicznych szkół wiejskich lub uczniowie przenoszeni – po niepowodzeniach – z innych gimnazjów.

Na szczęcie dla Conradinum jego dy­rektorem został w 1875 roku energiczny bydgoszczanim doktor Ernst Bonstedt, któ­ry przez kilkanaście lat z uporem za­biegał o dotację państwową na przenie­sienie szkoły, a także o bezpłatną dział­kę w Gdańsku. Zataczającą coraz szersze kręgi dyskusję o przenosinach przyspie­szył pożar jankowskiego gmachu główne­go w 1889 roku, jednak dopiero w listopa­dzie 1895 roku władze urbanistyczne Gdań­ska sporządziły plan usytuowania Conra­dinum przy końcu Wielkiej Alei, od stro­ny Wrzeszcza. Niespełna trzy lata później, 28 kwietnia 1898 roku, pruskie Ministerstwo Finansów przelało do jednego z gdań­skich banków kwotę 300 tysięcy marek jako państwową pomoc dla przeniesie­nia Conradinum z Jankowa do Wrzeszcza (całkowity koszt budowy nowej szkoły sza­cowano na 500 tysięcy). Miasto Gdańsk ofiarowało dalsze 65 tysięcy i działkę o po­wierzchni 1,4 hektara, a także zadeklarowało pokrycie kosztów przeprowadzki.

Budowę nowej siedziby Conradinum (szkoła, internat, sala gimnastyczna, budy­nek sanitarny, rozległy ogród) rozpoczęto późną jesienią 1898 roku i prowadzono przez 21 miesięcy. Uroczyste otwarcie nastąpiło 17 października 1900 roku – w obecności Ernsta Bonstedta, który miał być dyrektorem jeszcze przez jedenaście lat. Na marginesie można dodać, że w pozostałym po Conra­dinum kompleksie budynków na terenie Jankowa mieścił się początkowo ośrodek wypoczynkowy dla kolejarzy, a potem sanatorium przeciwgruźlicze i hitlerowski ośrodek szkolenia partyjnego; obecnie po kompleksie tym nie ma śladu.

Budowniczowie Conradinum w niedokończonym jeszcze portalu gmachu głównego
Budowniczowie Conradinum w niedokończonym jeszcze portalu gmachu głównego
Zbiory BG PAN

Utrzymany w stylu neorenesansu holendersko-gdańskiego zespół budynków Conradinum we Wrzeszczu mógł przyjąć w salach lekcyjnych blisko pięciuset uczniów, dla których przygotowano dwa kierun­ki kształcenia: realny i humanistyczny jednakże tylko w zakresie 6 klas. Ich ukończenie jeszcze nie dawało wstępu na wyższe uczelnie, dlatego kolejny dyrek­tor, Karol Gade, postarał się o utworzenie w latach 1913-1915 przynajmniej peł­nej, 9-letniej szkoły realnej (ten kierunek cieszył się znacznie większym powodze­niem). W latach trzydziestych, za rządów dyrektora Waltera Millacka. powiększono budynek szkolny o nowe pomieszczenia, a wówczas także humanistyczne progimnazjum przekształcono w pełne 9-klasowe gimnazjum, kończące się maturą.

Przeniesienie Conradinum z Jankowa do Wrzeszcza stanowiło głęboki przełom w dotychczasowym systemie wychowaw­czym szkoły. Przede wszystkim olbrzymia większość uczniów bytowała obecnie poza internatem, a więc nie podlegała już całodobowemu nadzorowi nauczycieli, którzy zresztą też zazwyczaj mieszkali „w mieście”. Jednak ogólne zasady pozostawa­ły takie same, jak dawniej: przyjmowa­no wyłącznie młodzież męską, nie pyta­no o wyznanie czy pochodzenie, ocenia­no przede wszystkim pilność w nauce. Do ciekawej tradycji międzywojennego Conradinum należało sprawianie sobie przez absolwentów (czy nawet już abi­turientów) oryginalnych w swym kształcie czapek z wyhaftowanym złotą nicią her­bem Conradiego.

Ostatni wojenny rocznik maturzystów opuścił mury Conradinum wiosną 1944 roku, niemniej szkoła działała jeszcze do jesieni. W styczniu 1945 roku jej zabudowania zostały zajęte przez oddziały niemieckie na szpital polowy. Równocześnie najstar­sze roczniki uczniów zmobilizowano do Volkssturmu, gdzie wielu z nich pole­gło, broniąc barykad Wrzeszcza. 27 marca 1945 roku do szkoły weszły oddziały sowiec­kie, aresztując trwającego na beznadziej­nym posterunku dyrektora Millacka oraz woźnego Straussa. Dwa miesiące później dyrektor Millack zmarł w grudziądzkim obozie dla internowanych cywilów.

***

Powojenne dzieje Conradinum to te­mat na odrębne opowiadanie – tym bar­dziej, że szkołę przekształcono w kuź­nię polskich okrętowców, której początko­wa nazwa brzmiała: Liceum Budownictwa Okrętowego. Bolesław A. Fac, absolwent Conradinum z roku 1950, napisał w swo­jej powieści „Aureola” (PIW 1990, str. 47): „Nazwisko Conradiego żywo przy­pominało Josepha Conrada, naszego Teo­dora Józefa Korzeniowskiego, pisarza, ale i żeglarza, a więc człowieka morza (...). Ten pretekst, a także pokrewne brzmienie nazwiska, Conradi-Conrad, zdecydował zapewne o tym, że nie wycięto z portalu tej jednej litery ani nie zdjęto pozłacanej nazwy »Conradinum« z budynku interna­tu”.

Takim sposobem powojenni, „po marynarsku” umundurowani uczniowie z obiektu szkolnego przy ulicy Piramowicza mogli mówić o sobie, że są z Conradinum, chociaż nazwa ta była nieobecna w oficjalnych dokumentach szkoły (póź­niej zespołu szkół). Na początku lat sześć­dziesiątych XX wieku, podczas modernizacji gmachu głównego i powiększania przybudówki, zdemontowano „pozłacane” litery tworzą­ce napis „Conradinum” od strony alei Zwycięstwa i nigdy już ich nie przywró­cono. Niemniej przez kolejne lata sło­wo „Conradinum” widniało (i widnieje) w portalu nad wejściem głównym.

Ciekawą tradycją powojennej mło­dzieży conradinowskiej stało się zawiązy­wanie przez maturzystów (już po zdaniu matury) uczniowskiego krawata na sercu dzwonu z 1802 roku i szarpania-dzwonienia aż do zerwania krawata-„obroży” tutej­szego wychowanka.

Od roku szkolnego 1967/1968 do Conradinum regularnie przyjmowane są dziewczęta, którym również narzucono rygor mundurowy (wcześniej, w latach pięćdziesiątych zdarzało się to sporadycznie). Z dniem l stycznia 1992 roku po raz pierwszy w powojennej hi­storii zaczęła funkcjonować oficjalna na­zwa odnosząca się do tradycji, a mianowi­cie: Szkoły Okrętowe i Ogólnokształcące „Conradinum”. W lipcu tegoż roku po­wołano do życia Stowarzyszenie Oświato­we „Conradinum”. We wrześniu 1994 roku, z okazji 200-lecia dokonania zapisu testamentowego przez Karola Fryderyka Conradiego, przygotowano zjazd absolwen­tów Conradinum z Polski i z Niemiec, a także wybito pamiątkowy medal.

Na zakończenie dodajmy, że od 1965 roku działa w Niemczech prężne Stowarzyszenie Byłych Conradinowców (Vereinigung Ehemaliger Conradiner); od roku 1967 siedzibą tej organizacji jest gimna­zjum w miasteczku Satrup (kraj związko­wy Schleswig-Holstein).

 

Zbigniew Gach

 

Pierwodruk: Kwartalnik „Był sobie Gdańsk” 3(6)/ 1998

Historie gdańskie
Wypisy gdańskie
Rozmowy gdańskie
Biblioteka gdańskia