Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Polskie pierogi za... oceanem, czyli stypendyści promują Gdańsk

Jak już pisali koledzy, jednym z zadań stypendysty Fahrenheita jest promowanie Gdańska poza granicami Polski. Sposoby są różne, ale wiadomo wszystkim, że najlepiej trafia się do serca przez... żołądek!

A
A
Ostatnia aktualizacja: 30 lipca 2018 r.Data publikacji: 25 lipca 2018 r.
Już po pysznych pierogach… stąd te uśmiechy
Już po pysznych pierogach… stąd te uśmiechy
zdj. Anna Paszkowicz


29 kwietnia 2018 roku zorganizowaliśmy grupowe wyjście do restauracji Królewskie Jadło na Green Pointcie. Celem naszej wycieczki było przybliżenie naszym znajomym ze studiów historii oraz kultury Gdańska i Polski. Tak jak już wcześniej wspomniałyśmy najlepiej jest rozmawiać na takie tematy przy jedzeniu! W restauracji prowadzonej przez polskich imigrantów do Stanów Zjednoczonych na naszych talerzach dominowały pyszne polskie pierogi. Stały się one dobrym pretekstem do opowiedzenia o polskich tradycjach wigilijnych i typowych daniach obecnych na stole w trakcie świąt Bożego Narodzenia. Będąc w temacie okresu świątecznego wypromowałyśmy Gdańsk i jego wspaniały targ świąteczny co roku obecny na Targu Węglowym.


Nasi znajomi wykazywali się dużym zainteresowaniem i z chęcią przybliżali nam swoje rodowite tradycje z takich krajów jak Chiny czy Włochy. Okazało się, że pomimo oczywistych różnic są też cechy wspólne obecne w wielu tradycjach. Wraz z zagłębianiem się w historię i architekturę Gdańska rosło również zainteresowanie naszym miastem. Wszyscy byli pod wrażeniem długiej oraz trudnej historii Gdańska, wyglądu ulicy Długiej i Kościoła Mariackiego, oraz rozmachu z jakim Gdańsk zmienił się przez ostatnią dekadę.

Logo kultowej donuciarni  w Nowym Jorku – Peter Pan
Logo kultowej "donuciarni" w Nowym Jorku – Peter Pan
zdj. Anna Paszkowicz


Po obiedzie udaliśmy się do jednej z najlepszych donuciarni w Nowym Jorku - Peter Pan. Przy pysznym deserze próbowałyśmy nauczyć naszych znajomych paru podstawowych zwrotów w języku polskim. Największym sukcesem okazało się wymówienie pytania “Jak się masz?”, niestety nie było już tak dobrze z nazwą naszego miasta Gdańsk z powodu nietypowej dla obcokrajowców litery "ń".