Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Medycyna w UK – to nie gryzie! Część 1

Medycyna to jedna z najbardziej konkurencyjnych i prestiżowych ścieżek kariery, ciąg niezliczonych i niekończących się wyzwań oraz marzenie wielu młodych ludzi, którzy pragną nieść pomoc innym ludziom. Medycyna nie jest kierunkiem dla wszystkich i dostać się nie jest łatwo, lecz odpowiednie przygotowanie, determinacja oraz zaangażowanie mogą przybliżyć Cię do zrealizowania Twoich celów. Mamy przyjemność zaprezentować Wam pierwszy artykuł z serii “Medycyna w UK - to nie gryzie!”, w której Wioletta Borkowska oraz Joanna Wolska, studentki medycyny na University of Edinburgh, opowiedzą na podstawie swoich własnych doświadczeń, jak dostać się na ten jeden z najbardziej wymagających kierunków w Wielkiej Brytanii.

A
A
Ostatnia aktualizacja: 10 października 2018 r.
Niezbędnik każdego studenta medycyny
Niezbędnik każdego studenta medycyny
zdj. Joanna Wolska

Przygotowania do boju, czyli jak i kiedy rozpocząć swoją przygodę z medycyną

Jako, że obie jesteśmy mentorkami w programie Mentorship, założonym przez stypendystów Fahrenheita, często słyszymy pytania od licealistów: “Kiedy postanowiłaś, że chcesz iść na medycynę? Kiedy zaczęłaś przygotowania do aplikacji? Czy jak teraz się zdecyduję to nie będzie za późno?”. Czas rozwiać wszelkie wątpliwości… Panuje ogólna zasada: im wcześniej, tym lepiej. Aplikacja na medycynę jest bardzo złożona, ma wiele elementów i im wcześniej rozpoczniesz przygotowania, tym więcej będziesz miał czasu na realizację każdego z wymagań. Początek liceum jest świetnym momentem na zastanowienie się, czy chcemy studiować medycynę i co możemy zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse na dostanie się na wymarzony uniwersytet. Warto wtedy zapoznać się z bogatą ofertą uczelni brytyjskich oraz poszczególnymi wymaganiami na dany kierunek studiów. Pozwoli Wam to na dokładną analizę swoich możliwości bez presji czasu. Ale pamiętajcie również, że jeśli jesteście w drugiej klasie i dopiero teraz zaczęliście rozważać aplikację na studia medyczne za granicą, to macie wciąż równe szanse na zrealizowanie swoich marzeń! Być może nawet dojrzalej podchodzicie do tematu, gdyż matura jest tuż za rogiem? Kluczem do sukcesu jest ustalenie swoich priorytetów i celów, a następnie wytrwała i ciężka praca.

Deadline, deadline i jeszcze raz deadline...

Bardzo nietypowym elementem aplikacji na medycynę w Wielkiej Brytanii są niestandardowe terminy składania podania na studia, egzaminów wstępnych czy nawet rozmów kwalifikacyjnych. Terminy te są nieprzekraczalne! Jakiekolwiek opóźnienia wiążą się z automatycznym odrzuceniem aplikacji na studia przez uczelnie brytyjskie. Najważniejszym terminem do zapamiętania jest 15 października - termin składania podania na studia medyczne. Wszystkie inne kierunki mają “deadline” dużo później, więc niech Was to nie zmyli! Ponadto, egzaminy wstępne oraz rozmowy kwalifikacyjne również odbywają się bardzo wcześnie, więc cierpliwie śledźcie informacje na stronach uczelni, by żaden “deadline” Was nie ominął.

University of Edinburgh Medic's Netball Club
University of Edinburgh Medic's Netball Club
zdj. Joanna Wolska


Work experience i wolontariat, czyli tzw. “non-academic requirements”

Uczelnie medyczne w UK żyją mantrą, że oceny to nie wszystko. Liczą się umiejętności, zaangażowanie społeczne, doświadczenie, zainteresowania… Wierzą, że poprzez odpowiednie eksplorowanie różnych dziedzin i stawianie czoła wyzwaniom, bardziej świadomie i dojrzale podejmujemy decyzje o rozpoczęciu studiów medycznych. Medycyna to zobowiązanie na całe życie oraz nieprzerwany rozwój intelektualny, więc dobre oceny z chemii czy biologii nie przygotują Cię odpowiednio na niekończące się wyzwanie, jakim jest bycie lekarzem. Dlatego też, szczególną wagę przykładają do tzw. “work experience”. Co to jest? Są to wszelkiego rodzaju doświadczenia, które pozwoliły Tobie zgłębić wiedzę na temat kariery medycznej:

1. “Work shadowing” - dziwne pojęcie i dziwne wymaganie, lecz jakie niezbędne! Work shadowing to mini-staż w placówce służby zdrowia, który polega na “śledzeniu” lekarza i jego pracy. Chodzi o przypatrywanie się zawodowi, który chce się wykonywać w przyszłości i poznanie, na czym polegają codzienne obowiązki lekarza. Pozwala to na doświadczenie, jak wygląda życie pracowników służby zdrowia i przed jakimi wyzwaniami muszą codziennie stawać. W UK organizowanie tego typu praktyk jest bardzo proste, a lekarze i szpitale bardzo chętnie przyjmują licealistów. W Polsce jest to nieco trudniejsze, gdyż polskie uczelnie medyczne nie wymagają żadnego wcześniejszego doświadczenia. Nasza rada: jeśli chcecie taki mini-staż zorganizować, napiszcie bezpośrednio do konkretnego oddziału szpitala bądź przychodni i przedyskutujcie, jakie macie możliwości!

2. Wolontariat - medycyna to przede wszystkim pomoc drugiemu człowiekowi, więc oczywistym się wydaje, że wolontariat w placówkach, które zajmują się osobami starszymi, samotnymi, chorymi czy upośledzonymi ma niesamowitą wartość i rozwija nas emocjonalnie, intelektualnie i fizycznie. Buduje nasze umiejętności interpersonalne, empatię oraz zdolności organizacyjne.

3. Uczestnictwo w konferencjach medycznych lub wykładach o tematyce medycznej - pozwoli Ci to na zapoznanie się z umiejętnościami, które nabędziesz w trakcie studiów, formą prowadzenia zajęć na uczelni, sposobem nauczania (na studiach odchodzi się od idei “spoon feeding”), tempem prowadzenia zajęć oraz zakresem materiału poruszanym na zajęciach. Tego typu doświadczenie daje posmak tego, jak wygląda niezależna nauka i głębia materiału, którą należy opanować na studiach.

4. Czytanie literatury medycznej, w tym książek czy magazynów naukowych - podręczniki medyczne to jedne z najtrudniejszych książek do czytania i nawet specjaliści mają czasami problemy z rozszyfrowaniem niektórych pojęć. Medycyna to zupełnie nowy język, którego uczy się całe życie. Dodatkowo, zrozumienie i dogłębna analiza danego tekstu to też nie lada wyzwanie. Dlatego warto jeszcze przed studiami zapoznać się z językiem używanym w tego typu literaturze i krok po kroku nauczyć się ją rozumieć i analizować.

Przed zajęciami z anatomii
Przed zajęciami z anatomii
zdj. Joanna Wolska


Personal statement

Podanie na studia jest tym niepozornym dokumentem, który sieje największą grozę wśród aplikantów na medycynę. Nic dziwnego, przecież od niego tak dużo zależy! Jednak mimo tego wszystkiego, co się o nim słyszy, nie jest aż tak niemożliwym do napisania. Wystarczy znać kilka trików i orientować się, czego unikać, żeby wypociny nad PS zamienić w swój atut :).

Zacznij z kopyta!
Pierwsza i zarazem najważniejsza rada to: rozpocznij podanie w nietuzinkowy sposób. Brzmi jak frazes, ale lepiej wziąć go sobie do serca. Jest tak dlatego, że podanie na medycynę naprawdę musi się wyróżniać, żeby jego autorowi dano szansę w procesie rekrutacyjnym. Szkoły medyczne w Wielkiej Brytanii cieszą się ogromnym powodzeniem - aplikujących na jedno miejsce może być nawet kilkunastu. PS to jedna z tych niewielu okazji, by pokazać, że warto przyjąć konkretnie Ciebie a nie na przykład niezwykle utalentowanego Chińczyka, Hindusa, który wygrał międzynarodowy konkurs lub Araba-geniusza. Z tego też powodu nie trzeba bać się stosować pewnych struktur retorycznych używanych normalnie w przemówieniach: powtórzeń, paralelizmów, metafor czy krótkich równoważników zdań. Lepiej zapadają w pamięć i tym samym zwiększają potencjał aplikacji. (Choć, oczywiście, we wszystkim należy mieć umiar - nie warto ni z tego, ni z owego wypakowywać pięciu paralelizmów składniowych w środku wypracowania).

Napisz dlaczego
Pierwszy akapit jest ważny nie tylko ze względu na ogólną potrzebę przyciągnięcia uwagi. Kluczowe jest też zawarcie w nim Twojej motywacji do studiowania medycyny. Nie wystarczy napisać, że to Ci się akurat podoba i już. Trzeba to rozwinąć, podać bardziej ,,osobiste’’ przyczyny, czyli co właśnie Ciebie przyciąga do tej dziedziny nauki. Warto zaznaczyć, że i z tym trzeba jednak trochę uważać. Przede wszystkim musisz wystrzegać się alarmujących powodów do studiowania medycyny, nawet jeśli w jakimś stopniu są prawdziwe. Uwielbianie Dr. Housa czy Gray’s Anatomy to nie do końca są dobre pobudki do umieszczenia w liściem motywacyjnym. Czytając coś takiego siwy pan w komisji egzaminacyjnej uzna, że ,,naoglądałeś/łaś się seriali” i nie potraktuje Twojej aplikacji na poważnie. Równie niesympatycznym pomysłem na uzasadnienie wyboru są przyszłe wysokie zarobki (co, swoją drogą, niekoniecznie jest prawdą nawet w brytyjskich warunkach). Nieco zaskakujący może wydać się fakt, że w podawaniu przyczyn trzeba też unikać przesadnej gloryfikacji zawodu czy lekarza jako jednostki – w UK obecnie nacisk kładzie się na to, by lekarz umiał przyznać się do swojego błędu (jeśli go popełni) i umiał wyciągnąć z niego wnioski, a także by był częścią zgranego zespołu złożonego z innych lekarzy, pielęgniarek oraz fizjoterapeutów.

Pierwszy raz na sali operacyjnej
Pierwszy raz na sali operacyjnej
zdj. Joanna Wolska


Opisz swoje doświadczenia
Zalecane jest, by drugi akapit podania skupił się na opisie odbytego work experience lub innego tego rodzaju wolontariatu w placówce medycznej. Nie może to być tylko ,,sucha” relacja. Owszem, trzeba odnieść się do tego, co należało do Twoich obowiązków, ale także wyszczególnić, czego to Cię nauczyło (to jest nawet ważniejsze!). Musisz pokazać, że rozumiesz ,,w co się pakujesz” jeśli chodzi o zawód lekarza. Nie bój się poświęcić kilku zdań na swoje własne refleksje i przemyślenia na temat Twoich doświadczeń w opiece zdrowia – to jest właśnie to, co egzaminator chciałby w tej pracy znaleźć.

Uzasadnienia, uzasadnienia, po trzykroć uzasadnienia!
W kolejnych paragrafach niekoniecznie trzeba dalej wałkować o przyglądaniu się pracy lekarza czy wolontariatach w hospicjach. Jako, że work experience prawdopodobnie nie było jedyną rzeczą, w którą angażowałeś/łaś się w liceum, możesz opisać swoje inne zajęcia pozalekcyjne. Udział we wszelkich Business Week’ach, konferencjach MUN, debatach oksfordzkich, wykładach, czy po prostu hobby - są mile widziane. Istnieje tylko jeden warunek - pisząc o wymienionych wyżej aktywnościach musisz przedstawić w jaki sposób to, czego Cię to nauczyło, przydatne jest w medycynie. Możliwości jest niemal nieskończona ilość - dobra organizacja czasu, dyscyplina, zdolności manualne, cierpliwość, praca w grupie, radzenie sobie ze stresem… To samo dotyczy przedmiotów, jakich uczysz się w szkole. Jeśli już zdecydujesz się na to, by o nich wspomnieć (osobiście odradzam), to przynajmniej wytłumacz, dlaczego zdolności na nich zdobyte pomogą Ci być wartościowym lekarzem.

Pokaż język, ale inaczej...
Kolejna rzecz, o której należy wspomnieć dotyczy języka i stylu, w jakim napisane jest podanie. Powszechnie panuje niezbyt dobrze uzasadniona moda na chwalenie się wyszukanym słownictwem podczas pisania listu motywacyjnego, co brzmi dość nienaturalnie. (Jeśli jednak naprawdę używasz słów takich jak ,,brusque”, ,,plethora” czy ,,serendipity” w normalnej komunikacji - nic, tylko pogratulować). Zamiast pokazywać, że połknęło się słownik trudnych wyrazów lepiej zainwestować w język, który będzie oddawał Twój entuzjazm do podjęcia tych studiów. Nie ma nic złego w tym, żeby spróbować przekazać swoją fascynację - nawet jest to wskazane!

Podpatrz u innych, byle nie za wiele
Rady radami, ale nie ma to jak przeczytać, jak z pisaniem podania poradzili sobie inni, prawda? Aby zdobyć nieco wyraźniejsze pojęcie o wyglądzie i pożądanej zawartości PS dobrze jest poszukać w internecie przykładowych wypracowań. Kopiowanie ich w całości czy częściach to niemal pewne samobójstwo Twojej aplikacji - nie polecam! Sęk w tym, żeby zobaczyć, czy Twój list motywacyjny w całej swojej oryginalności wpasowuje się choć trochę w obowiązujący kanon (kreatywność, jak wszystko, trzeba stosować z umiarem...).

Poniższy link przekierowuje na jedną ze stron internetowych, gdzie dostępne są przykładowe podania: https://www.thestudentroom.co.uk/university/personal-statements/medicine/medicine-personal-statements

Podsumowując, wcześniejsze przygotowanie do aplikacji i umiejętne napisanie listu motywacyjnego to kwestie, które nie mogą zostać pominięte. Są na tyle ważne, że nawet jeśli później w aplikacji coś pójdzie nie tak, wciąż mogą zapewnić trochę przewagi nad konkurentami ;).

Autorzy:
Wioletta Borkowska
Joanna Wolska