Zgubiłeś coś? Znalazłeś? Odwiedź gdańskie Biuro Rzeczy Znalezionych

W ciągu roku w Gdańsku gubimy dziesiątki tysięcy różnorodnych przedmiotów. Część z nich zostaje znaleziona i trafia do jedynego obecnie w naszym mieście, Biura Rzeczy Znalezionych przy gdańskim magistracie. Jakie rzeczy są w jego zbiorach, jak poszukuje się właścicieli zgub i jakie są losy rzeczy, po które nikt się nie zgłosi?

Zgubiłeś coś? Znalazłeś? Odwiedź gdańskie Biuro Rzeczy Znalezionych
A
A
data publikacji: 18 kwietnia 2017 r.

Duże znaleziska, takie jak rowery, przechowywane są w magazynie BRZ, nz. Piotr Latoszewski
Duże znaleziska, takie jak rowery, przechowywane są w magazynie BRZ, nz. Piotr Latoszewski
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Zanim w Gdańsku powstało centralne Biuro Rzeczy Znalezionych przy magistracie, zguby odnalezione w naszym mieście były rozproszone w kilku pomniejszych biurach tego typu: w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy, przy spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje (dawny Zakład Komunikacji Miejskiej), w Straży Miejskiej, w Policji.

Teraz wszystko, co zostanie znalezione na terenie Gdańska, trafia do magazynów Biura Rzeczy Znalezionych w Wydziale Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UMG przy ul. Wyspiańskiego 9 A.

Obowiązek skupienia zgub na terenie powiatu w jednym miejscu (miasto Gdańsk jest jednocześnie powiatem), nałożyła na samorządy ustawa, która weszła w życie w lipcu 2015 r. Biuro Rzeczy Znalezionych w naszym mieście funkcjonuje w nowej formule od 1 marca 2016 r. i podsumowuje pierwszy rok swojej działalności.

Adam Krzemiński zajmuje się Biurem Rzeczy Znalezionych w Gdańsku
Adam Krzemiński zajmuje się Biurem Rzeczy Znalezionych w Gdańsku
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Fenomen jednego kolczyka

Nowa instytucja nie zaczynała od zera - przejęła dobytek wszystkich dotychczasowych gdańskich biur.

- W ich zasobach znajdowały się rzeczy warte dużo i nie warte nic, ponieważ przed wejściem nowej ustawy w życie trzeba było przetrzymywać każdy znaleziony przedmiot - tłumaczy Piotr Latoszewski z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UMG. - Teraz możemy odmówić przyjęcia przedmiotu, którego wartość nie przekracza 100 zł.

O selekcji znalezionych w Gdańsku zgub świadczą statystyki minionych 12 miesięcy. Przez ten czas dostarczono do biura ponad 10,5 tys. przedmiotów (ruchomości), z czego na przechowanie przyjęto tylko nieco ponad 1900 (patrz infografika w tekście)

Największy “dostawca eksponatów” to oczywiście Port Lotniczy Gdańsk - 90 proc. zgubionych przedmiotów w naszym mieście pochodzi właśnie stąd. Dostawa z Rębiechowa odbywa się średnio co dwa tygodnie. Z każdym transportem biuro otrzymuje ok. 200 przedmiotów i drobnych sum pieniędzy pozostawionych przez pasażerów w lotniskowych kuwetach, a także pakunków niedopuszczonych do przewozu w bagażu podręcznym przez pracowników Straży Granicznej (niedawno pewien pan chciał zabrać na pokład samolotu komplet wiertarek i szlifierkę - czekają w BRZ, podobnie jak torba pełna letnich klapków).

LICZBA ZGUB DOSTARCZONYCH DO BIURA RZECZY ZNALEZIONYCH W GDAŃSKU (01.03.2016 - 01.03.2017)


Szafa, w której przechowywane są drobniejsze przedmioty. Przy takiej ilości porządek obowiązkowy
Szafa, w której przechowywane są drobniejsze przedmioty. Przy takiej ilości porządek obowiązkowy
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Charakterystyka zgub przywożonych z lotniska dobrze obrazuje zarówno przekrój zbiorów BRZ (patrz infografika), jak i ogrom selekcji, którą muszą wykonać jego pracownicy przy każdej dostawie.

Na lotnisku podróżni gubią przede wszystkim rzeczy osobiste (odzież, okulary, kosmetyki, plecaki), sprzęt elektroniczny (samych telefonów w zbiorach BRZ jest ponad 100, tablety, laptopy), dokumenty, biżuterię i zegarki.

- Od razu przeprowadzamy selekcję. Rękawiczki, szaliki, parasolki, czapki, paski nie są przyjmowane przez nasze biuro. Również okulary słoneczne, w tym “Raybany”, ponieważ nie jesteśmy w stanie stwierdzić, które są oryginalne, a które są wersją piracką - mówi Piotr Latoszewski. - Co ciekawe, jeśli chodzi o kolczyki, najczęściej trafiają do nas pojedyncze egzemplarze. Wygląda na to, że podróżujące panie, po przejściu kontroli pamiętają o założeniu tylko pierwszego kolczyka.

Biżuteria z kolekcji Biura Rzeczy Znalezionych w Gdańsku
Biżuteria z kolekcji Biura Rzeczy Znalezionych w Gdańsku
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Każda lira, każdy won

Trudno ocenić ile warte są owe porzucone precjoza, jeśli nie jest się jubilerem i znawcą kamieni szlachetnych, a poza tym - kto jest w stanie oszacować wartość sentymentalną zegarka czy sygnetu? Po ten ostatni, teoretycznie wart niewiele, bo nie wykonany z metali szlachetnych, kilka miesięcy temu zgłosił się pewien podróżny. W sprawie ukochanego zegarka nie wartego więcej niż 100 zł zadzwonił - związany z nim emocjonalnie student z Gdańska. Bardzo się wówczas ucieszył, ale zegarek odbiera z biura już od blisko roku...

Generalnie - pracownicy BRZ pozostawiają w depozycie biżuterię noszącą choćby ślad próby, albo - wyroby designerskie, których wartość są w stanie oszacować wyszukując daną markę w Internecie.

W przypadku pieniędzy nie obowiązuje zasada wartości powyżej 100 zł. Biuro jest zobowiązane przyjąć każdą, nawet najdrobniejszą kwotę. W depozycie, oprócz złotówek, znajdują się waluty z całego świata: od tureckiej liry, poprzez euro, brytyjskie funty, skandynawskie korony aż po południowokoreańskie wony.

- Przechowujemy także dokumenty trudne do odtworzenia: świadectwa pracy, dyplomy ukończenia studiów, z treści których nie da się ustalić adresu właściela. Ostatnio po odbiór zaświadczenia wystawionego przez ambasadę Stanów Zjednoczonych zgłosił się pewien podróżny z gdańskiego lotniska - opowiada Adam Krzemiński, który od pół roku prowadzi BRZ w Gdańsku. - Dowody osobiste i prawa jazdy odsyłamy do instytucji, która wystawiła dokument, zagraniczne paszporty trafiają do ambasad.

Zegarki z BRZ w Gdańsku
Zegarki z BRZ w Gdańsku
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Portfel Macedończyka z Wrocławia

Spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje jest druga pod względem liczby dostarczanych do BRZ zgub. W pojazdach komunikacji miejskiej podróżni pozostawiają parasolki, torby, kurtki, okulary i portfele, a także… uczniowskie worki ze strojem na zajęcia z wychowania fizycznego.

W ciągu roku funkcjonowania biura także od 49 osób prywatnych przyjęto znalezione przez nie przedmioty: najczęściej telefony komórkowe, klucze, portfele (ostatnio oddano taki, w którym było blisko tysiąc zł, dzięki dokumentom w portfelu namierzono już właściciela - Macedończyka z Wrocławia, jeszcze nie odebrał zguby).

Według przepisów każda ruchomość przyjęta do biura musi być w nim przechowywana przez dwa lata począwszy od dnia znalezienia, albo - przez rok od dnia, w którym zawiadomiono właściciela o czekającej na niego zgubie.

Pracownicy BRZ mają obowiązek poszukiwania osób, do których należą zdeponowane w jego magazynach przedmioty.

JAKIEGO RODZAJU PRZEDMIOTY ZNAJDUJĄ SIĘ "W KOLEKCJI" BRZ W GDAŃSKU?


- Jeśli telefon czy tablet nie jest zablokowany pinem, oczywiście wchodzimy w książkę kontaktów i dzwonimy do mamy, taty, żony czy babci - opowiada Piotr Latoszewski. - Jeśli smartfon chroniony jest blokadą ekranu, też próbujemy ją złamać. Często sprawdza się znak “Zorro”. Jeśli znamy nazwisko właściciela aparatu, bo zgubił go razem z dowodem osobistym, prosimy operatora, żeby zawiadomił go za pośrednictwem poczty elektronicznej o czekającej w naszym biurze zgubie.

W przypadku tabletów i laptopów, najłatwiej dotrzeć do właścicieli wysyłając e-mail z ustawionej w urządzeniu skrzynki, albo wchodząc na konto użytkownika na Facebooku - to oczywiście doskonały sposób na poszukiwanie. Nawet jeśli dana osoba nie ma swojego konta, często dzięki mediom społecznościowym udaje się dotrzeć do jego rodziny. Ostatnio po dziewięciu miesiącach udało się namierzyć córkę mieszkanki Włocławka, która zostawiła swojego laptopa na gdańskim lotnisku.

- Pani już dawno kupiła nowe urządzenie, ale zależało jej na zdjęciach, które były w starym komputerze. Bardzo się ucieszyła i odebrała swój sprzęt - tłumaczy Adam Krzemiński.

Często właścicielami elektronicznych zgub są turyści: z Francji, Islandii, Wielkiej Brytanii - ta grupa z oczywistych względów rzadko odbiera zapomniany sprzęt.

Z 576 takich zgub 103 udało się w przeciągu roku zwrócić właścicielom - to (po dokumentach) zdecydowanie najwyższy odsetek “sukcesów poszukiwawczych”, jeśli chodzi o poszczególne rodzaje ruchomości w zbiorach BRZ.

W przypadku wszelkiego rodzaju rzeczy osobistych i biżuterii - pozostaje wpisanie takich przedmiotów na listę wszystkich znajdujących się w depozycie zgub. Takie zestawienie publikowane jest w Biuletynie Informacji Publicznej, a także na tablicy ogłoszeń znajdującej się przy wejściu do Urzędu Miasta przy ul. Nowe Ogrody. Wkrótce powstać ma także profil BRZ na Facebooku.

Sybiracy, PCK, jubilerzy

Kiedy upłynie czas przechowywania zgub w gdańskim biurze, jego pracownicy zobowiązani są pozbyć się takiego “przeterminowanego” depozytu. Ponieważ w zbiorach BRZ są przedmioty, które dostarczyły zamykane biura poszczególnych instytucji (ich czas przechowywania zaczął być odliczany w 2014, czy w 2015 r.), pierwsze likwidacje już się odbyły, kolejne planowane są raz na kwartał.

Z 23 rowerów, które trafiły do BRZ ze Straży Miejskiej (są to pojazdy porzucone gdzieś na mieście) osiem czekało na swoich właścicieli już ponad 24 miesiące. Po doprowadzeniu ich do stanu używalności, zostały przekazane Fundacji Wspierania Inicjatyw Społecznych w Gdańsku.

Odzież, plecaki i torby podróżne trafią zaś do Polskiego Czerwonego Krzyża, który zobowiązał się przejąć cały dobytek tego asortymentu i zagospodarować go w zależności od stanu poszczególnych rzeczy.

Okulary korekcyjne będą przekazane na akcje społeczne (np. na rzecz projektu “Okulary dla Syberii”).

- Jeśli chodzi o biżuterię, sprzedamy ją z wolnej ręki. Do udziału zaprosimy kilkunastu uczestników, przedstawicieli komisów, lombardów i sklepów jubilerskich z Gdańska. Uczestnicy będą mogli obejrzeć i wycenić przedmioty, a następnie zaproponują nam swoje ceny. Wybierzemy najkorzystniejszą ofertę - tłumaczy Adam Krzemiński.

Jeśli chodzi o sprzęt elektroniczny, będzie niszczony na koszt miasta Gdańska.

- Nie możemy go sprzedać, ponieważ zawiera chronione dane osobowe, które trzeba będzie w profesjonalny sposób usunąć - wyjaśnia Piotr Latoszewski. - Następnie zostanie poddany utylizacji z poszanowaniem zasad ochrony środowiska.

Co ważne, nasze BRZ nie pobiera opłat za przechowywanie zgub (niektóre miasta, które pobierają opłaty w wysokości kosztów przechowywania oraz utrzymania rzeczy w należytym stanie, a także kosztów poszukiwania osoby uprawnionej do odbioru ruchomości).

- Znalezione w Gdańsku pieniądze, które są teraz na naszym rachunku depozytowym, po upływie przepisowych dwóch lat zasilą budżet miasta, podobnie jak kwoty ze sprzedaży biżuterii - mówi Adam Krzemiński. - Dochód ten wróci do biura jako przynajmniej częściowa rekompensata kosztów jego działania. Posłuży np. na opłacenie kosztów likwidacji sprzętu elektronicznego i usługi pocztowe.

- Tak naprawdę dopiero we wrześniu 2018 r. będziemy w stanie oszacować koszty prowadzenia biura i możliwość rekompensowania ich dzięki sprzedaży mienia, które nie wróciło do swoich właścicieli - uważa Piotr Latoszewski.

JAK SZUKAĆ ZGUB I DOKĄD ZANOSIĆ ZNALEZIONE PRZEDMIOTY?


Jeśli zgubiliśmy coś na lotnisku lub w komunikacji miejskiej i przypomnimy sobie o tym w ciągu pierwszego tygodnia od momentu utraty, najlepiej najpierw zadzwonić:

  •  na lotnisko (058) 348-12-75
  •  do Gdańskich Autobusów i Tramwajów (058) 341-32-46 w.123

Jeśli pracownicy tych instytucji przekazali już kolejną transzę “znalezisk” do Biura Rzeczy Znalezionych - dzwonić można pod numer tel.: 58 778 60 30

w godzinach pracy BRZ: pn., wt., czw.: 8 – 16; śr. 8 – 17 oraz pt. 8 – 15

Lokalizacja BRZ – Gdańsk, ul. Wyspiańskiego 9A, pok. 119

Znalazcy mogą przynosić znaleziska do biura w godzinach jego pracy. Popołudniu i w weekendy takie przedmioty zobowiązane są przyjąć komisariaty policji.

Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl