Zamiast wysypiska centrum odzysku i recyklingu – taki ma być Zakład Utylizacji za kilka lat

Zwiększenie odzysku surowców i produkcji zielonej energii, ograniczenie odczuwalności fetoru, rozwój i upowszechnienie usług dla mieszkańców to cztery strategiczne cele Zakładu Utylizacyjnego na najbliższe pięć lat. Prezes spółki Michał Dzioba, który objął stanowisko na początku kwietnia br., chce, by w 2022 roku zamiast o wysypisku śmieci, można było mówić o najnowocześniejszym w Polsce centrum odzysku i recyklingu.

Zamiast wysypiska centrum odzysku i recyklingu – taki ma być Zakład Utylizacji za kilka lat
A
A
data publikacji: 17 maja 2017 r.

Pięcioletni okres wdrażania nowej strategii jest nieprzypadkowy, ponieważ w tym czasie zakończy się cykl inwestycyjny, który ma przekształcić zakład w nowoczesne centrum odzysku i recyklingu. W najbliższym czasie natomiast, przed Zakładem Utylizacyjnym stoi przede wszystkim zadanie dostosowania linii technologicznych oraz organizacji pracy do nowego systemu selektywnej zbiórki odpadów, wprowadzającego podział odpadów zbieranych przez mieszkańców na pięć frakcji: papier, tworzywa sztuczne i metal, szkło, odpady biodegradowalne i pozostałe.

- Nowoczesny sposób myślenia o odpadach to traktowanie ich jako wartościowe źródło surowców, które można w przydatny sposób wykorzystać w procesie odzysku i recyklingu lub jako paliwo do wytwarzania ciepła i energii elektrycznej - mówi Michał Dzioba, prezes Zakładu Utylizacyjnego. - Naszą ambicją jest pozyskanie z odpadów tak wiele, jak to tylko możliwe.

Odzysk w ZU to nie tylko przekazywane do recyklerów surowce wtórne, ale również kompost produkowany z odpadów zielonych i biodegradowalnych, segregowanych przez mieszkańców. Pięć lat temu tego rodzaju odpadów było zaledwie 7 tys. ton rocznie. Dzisiaj ich ilość zwiększyła do 35 tys. ton rocznie, co pozwala na wyprodukowanie około 10 tys. ton kompostu, który jest sprzedawany lub wykorzystywany do rekultywacji nieczynnej kwatery składowiska.

- Od lat ilość odpadów biodegradowalnych nadających się do kompostowania rośnie, co jest przede wszystkim zasługą mieszkańców, którzy coraz dokładniej segregują - wyjaśnia Michał Dzioba. - Dla nas to jednak spore wyzwanie. Realizowana przez nas obecnie inwestycja budowy nowej, hermetycznej kompostowni pozwoli przygotować się na przewidywany dalszy wzrost ilości tego rodzaju odpadów. Efektem tej inwestycji będzie jednocześnie likwidacja placu dojrzewania kompostu, obecnie głównego źródła nieprzyjemnych zapachów emitowanych z zakładu.

Więcej zielonej energii

Trzeci rodzaj odzysku to produkcja zielonej energii z odpadów. Obecnie jej głównym źródłem jest bioelektrownia wykorzystująca jako paliwo gaz składowiskowy. Gdański zakład poprzez system 280 studni odgazowujących odzyskuje około 6 – 6,5 mln m3 gazu rocznie. Bezpośrednio przekłada się to na radykalne zmniejszenie emisji gazu składowiskowego do atmosfery, a co za tym idzie ograniczenie uciążliwości dla okolicznych mieszkańców. W celu utrzymania tej tendencji przygotowywane są kolejne inwestycje w rozwijanie sieci odgazowania.

Nowym źródłem energii będzie również spalarnia odpadów, dla której paliwem będą odpady energetyczne pochodzące z zakładu. W związku z zakazem ich składowania są one aktualnie zagospodarowywane poza Gdańskiem.

Zwiększenie efektywności odzysku surowców korzystnie wpłynie również na spowolnienie tempa zapełniania kwatery składowiska. Dzisiaj w Szadółkach składowane jest średnio 12 proc. z masy odpadów trafiających do sortowni. Zgodnie z Krajowym Planem Gospodarki Odpadami do 2030 r. ma to być nie więcej niż 10 proc.

Ze składowaniem odpadów wiąże się jeszcze jeden aspekt działalności ZU oczyszczanie ścieków. Obecnie zakładowa podczyszczalnia przetwarza 33,5 tys. m3 ścieków rocznie. Władze zakładu planują możliwość zrzutu większej niż obecnie ilości oczyszczonych ścieków, a następnie zwiększenie wydajności samej podczyszczalni. Efektem ograniczenia składowania odpadów w połączeniu z efektywnością pracy instalacji odgazowującej i podczyszczalni będzie zmniejszenie emisji nieprzyjemnych zapachów i szybsze zagospodarowanie uciążliwych odcieków w przypadku nadzwyczajnych opadów (jak to miało miejsce w lipcu 2016 r.).

Bliżej mieszkańców

Zakład Utylizacyjny ma w planach rozwój usług związanych z zagospodarowaniem odpadów, skierowanych bezpośrednio do mieszkańców Gdańska. Obecnie jest to przede wszystkim Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych i objazdowa zbiórka odpadów nietypowych

i niebezpiecznych. Spółka chce podwoić liczbę klientów PSZOK z dotychczasowych 5 tys. rocznie w 2016 r. a także zwiększyć masę odpadów z objazdowej zbiórki o 50 proc.

Trwają prace nad wdrożeniem nowej usługi polegającej na utworzeniu specjalnego zespołu pracowników zakładu, dostępnych na telefon, którzy bezpłatnie odbiorą z domów mieszkańców tzw. elektroodpady.

- Zależy nam na tym, by mieszkańcy mieli świadomość, że istnieją sprawdzone, bezpieczne i zgodne z prawem sposoby pozbywania się odpadów nietypowych i niebezpiecznych. Może dzięki temu mniej odpadów trafi do lasu – zwraca uwagę prezes Dzioba.

Inne działania zakładu ważne z punktu widzenia mieszkańców to poszerzenie zakresu i częstotliwości badań w ramach monitoringu środowiskowego oraz kolejne inicjatywy w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu, z naciskiem na relacje z najbliższym sąsiedztwem Zakładu. Jak zapowiada prezes Dzioba: - Po trwającym cyklu inwestycyjnym, na który składają się m.in. budowa spalarni odpadów, nowej kompostowni, modernizacja podczyszczalni, gdański zakład stanie się nowoczesnym centrum odzysku i recyklingu.

Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
wcześniejsza wiadomość
500 lat reformacji na Pomorzu. Koncerty, wystawy, wędrówki po Gdańsku
późniejsza wiadomość
InfoShare w Gdańsku. Jak szybko software zastąpi człowieka?