Za potrzebą nie trzeba będzie już biegać na wydmę

W pasie nadmorskim, na granicy plaży i wydmy, pojawią się całoroczne toalety. Wyznaczono dla nich cztery lokalizacje: w Brzeźnie, Jelitkowie, w okolicach gdańskiego molo, a także przy zachodnim krańcu Parku Reagana. Domagali się tego mieszkańcy, biorący udział w konsultacjach społecznych.

Za potrzebą nie trzeba będzie już biegać na wydmę
A
A
data publikacji: 25 marca 2016 r.

W letnie i upalne dni gdańskie plaże odwiedzają tysiące osób
W letnie i upalne dni gdańskie plaże odwiedzają tysiące osób
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Wydział Środowiska w gdańskim magistracie zlecił w ubiegłym roku opracowanie „Koncepcji renaturyzacji pasa nadmorskiego”. W ramach zamówienia dokumentu znalazły się m.in. szeroko pojęte konsultacje społeczne, które nadzorowali doświadczeni socjolodzy.

Gdańszczan pytano zarówno o to, jak wyobrażają sobie tą część miasta i w jaki sposób powinna być - ich zdaniem - zagospodarowana, oraz, z jakimi problemami się tu spotykają. Na podstawie 216 wypełnionych w trakcie konsultacji ankiet ustalono, że najważniejsza dla mieszkańców jest budowa pryszniców na plaży i utrzymanie na niej czystości poprzez postawienie toalet.


Wydmy traktowane, jak publiczna ubikacja

Widok od lądu
Widok od plaży
Widok w stronę lądu
Widok z góry

Socjolodzy przeprowadzili też dodatkowe konsultacje, dotyczące lokalizacji toalet. Uczestniczyły w nich jednak zaledwie 32 osoby. Pytani najczęściej odpowiadali, że sanitariaty powinny znaleźć się w pasie rozdzielającym drogę i ścieżkę rowerową, ale część z nich uważała też, że dobrymi lokalizacjami są plaża i wydmy. Nie jest tajemnicą, że dla plażowiczów w Brzeźnie i Jelitkowie, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, naturalnym “wychodkiem” stają się wydmy, a także pobliski lasek. Przenośne toalety (toi toi), sezonowo ustawiane przy wejściach na plażę, mało kogo zachęcają do skorzystania.

Maciej Lorek, dyrektor Wydziału Środowiska w gdańskim magistracie, tłumaczy, że pas rozdzielający nie byłby dobrym miejscem dla szaletów: - Ponieważ wiązałoby się to z wycinką drzew w lesie. Mało tego, mogłoby dochodzić do niebezpiecznych sytuacji i kolizji z przejeżdżającymi rowerzystami. A z tych obiektów mają też korzystać osoby niepełnosprawne i matki z wózkami dziecięcymi. Musimy pamiętać o wygodzie i bezpieczeństwie wszystkich osób - podkreśla dyrektor Lorek.

Poza tym plażowiczom prawdopodobnie nie chciałoby się biec „za potrzebą” aż do pasa rozdzielającego i prawdopodobnie wszyscy nadal wydmy traktowaliby jako wychodek.

Dyrektor Wydziału Środowiska zaznacza, że na plaży i wydmach na pewno nie pojawią się przenośne toalety (toi toi), ponieważ takie rozwiązanie kłóciłoby się z ideą ochrony krajobrazu, a chcąc chronić plaże i wydmy trzeba spełniać wymogi sanitarne. A te zapewnią obiekty stałe.


140 kilo odchodów... dziennie!

Według wyliczeń specjalistów, osoby wypoczywające na gdańskich plażach, zwłaszcza w ciepłe wakacyjne miesiące, pozostawiają po sobie, każdego dnia, około 140 kilogramów odchodów na wydmach i około 1,5 metrów sześciennych moczu w morskiej wodzie!

Konieczne jest więc zaspokojenie w tym zakresie potrzeb plażowiczów, ale również... ochrona dewastowanego w ten sposób pasa wydm.


Parterowe obiekty, dostępne dla każdego

Gdański magistrat planował wstępnie umieścić na wydmach obiekty kubaturowe o powierzchni do 30 metrów kwadratowych. Urząd Morski, który zarządza wydmami, zasugerował jednak, by ustawić je przy wejściach, na granicy plaży i wydmy. Tak też się stanie. W parterowych obiektach znajdą się ogólnodostępne toalety przystosowane dla osób niepełnosprawnych, a także natryski i przebieralnie.

W najbliższych tygodniach okaże się, czy uda się je postawić jeszcze w tym roku, czy dopiero w przyszłym.


Po co ten dokument?

Gdańsk przygotowuje się do coraz mocniej odczuwalnych zmian klimatycznych zachodzących na całym świecie. Według prognoz, regularnie będzie się podnosił poziom wód w Bałtyku.

- A nasze wydmy w wielu miejscach są za niskie. Trzeba je podwyższyć, by chroniły przed wodą promenadę spacerową, a także Brzeźno czy Jelitkowo. Jak pokazały konsultacje, mieszkańcy chcą chronić wydmy i to cieszy. My z kolei nie chcemy iść kierunkiem Gdyni, która postawiła na betonową ochronę - podkreśla dyrektor Lorek.

Wnioski z konsultacji, a także wyniki badań terenowych, które znalazły się w tym opracowaniu będą stanowiły podstawę dla dalszych działań planistycznych tego terenu.

Wiadomo już dziś, że “środkowy”, najcenniejszy fragment pasa nadmorskiego znajdujący się pomiędzy wejściami 54 i 59, będzie wyłączony z tzw. zabudowy infrastruktury plażowej, czyli toalet, pryszniców, itp.


Przeczytaj także:

Jak zmienia się plaże. Kolejne konsultacje

Pas nadmorski, jak 100 lat temu
 

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora