"Windowisko" - polski teatr niezależny od piątku w Gdańsku

Tańczący derwisze, niedźwiedź - mściciel i Jarosław, syn TEGO Jarosława - to tylko niektórzy bohaterowie spektakli XIX edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Autorskich i Adaptacji "Windowisko", który odbędzie się w Gdańsku w piątek i w sobotę, 20 i 21 października 2017. Kogo zobaczymy jeszcze, kto będzie oceniał i jakie artyści otrzymają nagrody opowiada Tomasz Kobiela odpowiedzialny za organizację wydarzenia.

"Windowisko" - polski teatr niezależny od piątku w Gdańsku
A
A
data publikacji: 19 października 2017 r.
Ola Lis - Jutro będzie za późno, spektakl Teatru Muzycznego w Toruniu
Ola Lis - Jutro będzie za późno, spektakl Teatru Muzycznego w Toruniu
Paweł Modliński


Anna Umięcka: Od dziewięciu lat jest pan odpowiedzialny za dobór spektakli na Festiwalu Sztuk Autorskich i Adaptacji "Windowisko", który organizuje Winda GAK. Jakimi kryteriami kieruje się pan przy selekcji?

Tomasz Kobiela: - Najważniejszą sprawą jest wypracowanie treści, które mamy w tytule: Festiwal Sztuk Autorskich i Adaptacji. Spektakle są autorskie, bo wystawiane sztuki nie są zapożyczone, ale napisane przez samych twórców. Od kilku lat też dopuszczamy autorskie adaptacje, głównie prozy, ale również audycji radiowych. Przyjeżdżąją do nas teatry niezależne, ale coraz częściej kreowane przez zawodowców.


To ciekawe, bo gdy mamy do czynienia z treściami i tworzonymi, i wystawianymi przez ich twórców w teatrach offowych to najczęściej myślimy o amatorach...

- Sam jestem zawodowcem, który odszedł do offu rezygnując z etatu w teatrze instytucjonalnym, ale Windowisko nigdy nie robiło takich rozróżnień. Rynek pracy dla zawodowców dziś się poszerzył. Zaczęli wypełniać tę niszę, którą zajmowali kiedyś tylko amatorzy. Na naszym festiwalu prezentują się teatry niezależne (chociaż zdarzają się też zgłoszenia od instytucjonalnych), a zawodowcy rywalizują z amatorami. Ci ostatni są już na takim etapie rozwoju artystycznego, że bywają równie dobrzy.

Teatr Poświęcony - Niechciany
Teatr Poświęcony - Niechciany
Piotr Kras

Czyli w tym roku również zobaczymy obie te grupy twórców?

- Nie ma dwóch takich samych festiwali. W tym roku mamy zgłoszenia od samych grup niezawodowych. To może przypadek, ale może też odrodzenie grup offowych i dowód na to, że zawodowcy nie wypchnęli jednak twórców - amatorów? Zauważam też przez tyle lat, że niektóre teatry do nas wracają, czasem nawet po dziesięciu latach, czasem pewni twórcy cyklicznie sobie o nas przypominają. I to jest duża radość obserwować ich rozwój.

Ile teatrów zgłosiło w tym roku chęć udziału w festiwalu?

- Wybierałem spośród ponad dwudziestu zgłoszeń, a zobaczymy ostatecznie dziewięć spektakli, w tym trzy monodramy. Pozostałe formy są tak różnorodne, że - mówiąc żartobliwie - nie chciałbym być w skórze jury, bo może być im trudno. W tegorocznej edycji zdecydowałem się też na pewną nowość - po raz pierwszy zaprosiłem aktorów niepełnosprawnych - Teatr Przebudzeni z Ostródy to rzecz wyjątkowa. Trochę się wahałem, bo staram się być lojalny w stosunku do regulaminu, a według niego nie ma tu miejsca dla teatrów dla dzieci czy lalkowych, ale jeśli widzę dzieło zamknięte, pełne, które mnie porusza: to mówię: tak! To jest miejsce też dla nich! Dlaczego mieliby zamykać się w niszowych festiwalach dla osób niepełnosprawnych? Dla nas podstawą jest szacunek dla słowa i warstwa tekstowa - tego się trzymam, ale jesteśmy też otwarci.

Teatr Błękitna Sukienka - Hartowanie Jana
Teatr Błękitna Sukienka - Hartowanie Jana
Sławomir Sowula

Kto tym razem będzie oceniał spektakle?

- W jury znajdą się po raz drugi te same osoby: aktorka Anna Kociarz-Konopińska, aktorka Małgorzata Oracz oraz reżyser Michał Derlatka. Świetnie się sprawdzili jako zespół rok temu, są raczej zgodni w opiniach i dobrze przygotowani. To profesjonalna grupa, która umie spojrzeć świeżym okiem na współczesny teatr.

Czy zobaczymy też gdańskie teatry?

- Tak. Będą to “Błękitna sukienka” i TeART, czyli Teatr ASP w Gdańsku. 

Jak festiwal gdański wygląda na tle innych w Polsce?

- Nasz festiwal jest jednym z bardziej znaczących w Polsce. Uznani twórcy twierdzą, że na mapie festiwali Windowisko jest jednym z silniejszych miejsc. Czasem nawet zarzucają nam, że festiwal buduje taki prestiż, że trudno się tu dostać. To bardzo miłe, ale nie o to mi chodzi. Wybieram te spektakle, które wydają mi się najlepsze.

Jakie tematy poruszają artyści najczęściej?

- Były takie edycje, że tematyka kierowała się w stronę polityczną, skupiała wokół moralności człowieka czy ludzkich wyborów. W tym roku jestem zadziwnowy ich rozstrzałem. Mamy Teatr Edwarda Gramonta Terminus A Quo - ze spektaklem "Derwisze", gdzie treść wynika mocno z ruchu i z organiczności. Najpierw jest taniec, który wprowadza nas w pewien trans, a dopiero z tego wynika treść. Słowo jest wtórne. Podobnie w Teatrze ASP z Gdańska. Ich “Rublow” to poszukiwanie, radzenie sobie równocześnie ze świętością i rzeczywistością, z byciem w ekstazie i w życiu. Zaś Kompania Teatralna Mamro zaproponowała wspaniała komedię "Niedźwiedź", o tym, jak powstają tzw. miejskie legendy: w Bieszczadach ktoś rozpuścił informację o niedźwiedziu - mścicielu, kolejne osoby spotykają tego niedźwiedzia i dorzucają do tej historii jakieś treści, co powoduje, że legenda zapętla się praktycznie z niczego i rośnie w siłę do granic absurdu. Ten tekst rozbraja naszą psychologię społeczną. Będzie też ukłon w stronę Kantora - to spektakl "Szatnia" Teatru Przebudzeni.

Teatr ASP - Rublow
Teatr ASP - Rublow
Mat. pras.

Intrygująco brzmi też opis spektaklu “Niechciany" teatru z Katowic: “bohaterem jest Jarosław, syn TEGO Jarosława”.

- (śmiech) To komedia i rodzaj prowokacji, przykład na przewrotność twórców. Wbrew pozorom, tekst mówi o trudnych często relacjach ojciec - syn, ale w zabawny sposób. Świetnie się bawimy, ale pod tym uśmiechem mówimy o poważnych sprawach. Warto też wspomnieć, że gościem festiwalu będzie Ola Lis, która za kreację aktorską w spektaklu "Jutro będzie za późno" otrzymała nagrodę na ubiegłorocznym Windowisku. Mamy taką zasadę, że osoba wyróżniona Nagrodą Prezydenta Miasta Gdańska, tzn. stypendium przyjeżdża po roku na festiwal z nowym spektaklem. Ale nagrodzona Agnieszka Płoszańska, z powodu innych obowiązków zawodowych nie może być obecna i zobaczymy ją za rok. 

Spotykamy się tym razem w Teatrze Wybrzeże. Skąd ta zmiana?

- To dla nas duży prestiż i nobilitacja. Dotąd gościliśmy w bardzo nam życzliwym Teatrze Miniatura, ale ze względów technicznych i obsadowych zmieniliśmy miejsce. Miniatura nie ma warunków, by wystawić wszystkie nasze spektakle. To będzie święto przeglądowe polskiego teatru niezależnego, gdzie głównym kryterium wyboru jest wartość artystyczna.

Organizator: Winda – Gdański Archipelag Kultury. Wydarzenie organizowane w ramach Jubileuszu 50-lecia Gdańskiego Archipelagu Kultury. Patronat Honorowy Prezydenta Miasta Gdańska.

XIX Ogólnopolski Festiwal Sztuk Autorskich i Adaptacji WINDOWISKO 2017

Teatr Wybrzeże, ul Świętego Ducha 2

PROGRAM

Piątek 20.10.2017

godz. 17.45 - Uroczyste rozpoczęcie XIX Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Autorskich i Adaptacji WINDOWISKO 2017 - foyer

godz. 18.00 - Teatr Błękitna Sukienka - Hartowanie JA/na - Malarnia

godz. 19.00 - Kamila Banasiak - Wanda Wasilewska - Czarna Sala

godz. 20.15 - Teatr Edwarda Gramonta Terminus A Quo - Derwisze - Malarnia

godz. 21.15 - Teatr Poświęcony - Niechciany - Czarna Sala

Sobota 21.10.2017

15.00 TeART Teatr ASP w Gdańsku - Rublow - Malarnia

16.15 Grupa Artystyczna Teatr T.C.R - Gnienie - Czarna Sala

17.30 Kompania Teatralna Mamro - Niedźwiedź - Malarnia

18.30 Teatr Wojtka Kowalskiego z Częstochowy - 3x Tak Rudnicki - Czarna Sala

20.15 Teatr Przebudzeni - Szatnia - Malarnia

21.00 Gość Festiwalu: Ola Lis - Teatr Muzyczny w Toruniu - Jutro będzie za późno - Czarna Sala

22.15 Ogłoszenie werdyktu.

Nagrody: 

Nagroda Marszałka Województwa Pomorskiego (4 tys. zł)

Nagroda Prezydenta Gdańska dla najlepszego reżysera (stypendium wartości 8 tys. zł)

Nagroda Dyrektora GAK za najlepszą kreację aktorską (2 tys. zł).

Bilet jednorazowy: 10 zł, karnet całodniowy: 30 zł, bilet na spektakl gościnny: 15 zł do kupienia w kasach TW przed wydarzeniem. Na spektakle nie ma przedsprzedaży.

------------------------------

więcej na: windowisko.pl

Szczegółowy opis spektakli 

Teatr Błękitna Sukienka - Hartowanie JA/na – Malarnia - GDAŃSK

scenariusz i reżyseria: Rita Jankowska

scenografia: Czesław Podleśny

muzyka: Ada Majdzińska (śpiew), Wojtek Masiak (gitara), Przemysław Łopaciński (kajot)

występują: Kobiety: Dagmara Kubiak, Halszka Gaczoł, Marianna Palider,

Beata Ruszkiewicz, Izabela Borkowska

Jan 1: Stanisław Sakora

Jan 2: Maciej Śmietański

Spotkali się w nim ludzie teatru, rzeźbiarz, szansonistka, muzycy, fotograficy oraz pasjonaci teatru i przyjaciele WL4, którzy dołączyli do niego w drodze naboru. Zaczęło się od 2,5-metrowych żelaznych rzeźb Czesława Podleśnego, stojących w różnych miejscach WL4, niczym bohaterowie po jakiejś przegranej sprawie. Zlutowane, zbite z różnych przedmiotów i materiałów, figury jakiegoś pokawałkowanego świata. W wyobraźni dramaturżki Rity Jankowskiej sklecone na „Żelaznych Janów”, o których trzeba napisać, gdyż jakoś jesteśmy do nich podobni, w jakimś stopniu nimi jesteśmy. Postaciami „biednego” teatru emocji. „Biednych” relacji opakowanych w żelazo. Praca nad spektaklem trwała ponad trzy miesiące, a tekst stał się jedynie konstrukcją do zbudowania nowych sensów. Takich, które byłyby możliwe do zaakceptowania przez tak różną, wymagającą, świadomą swoich osobistych i artystycznych wyborów, grupę. Wydarzenie teatralne 1 lipca, którego będziecie Państwo świadkami, lub współuczestnikami, to Pewien Moment W Którym Się Znaleźliśmy w temacie „hartowania i bliskości”. Nie potrafiliśmy tego tematu domknąć. Wciąż towarzyszyło nam poczucie, że ten projekt nie przestaje nas samych hartować, i można go nazwać Spotkaniem. Czyli rodzajem bliskości?

Kamila Banasiak - Wanda Wasilewska - Czarna Sala - KRAKÓW

scenariusz, reżyseria, scenografia i opracowanie muzyczne: Aleksandra Skorupa

Występują: Wanda Wasilewska – Kamila Banasiak

Monodram powstał w oparciu o biografię Wandy Wasilewskiej. Wanda postrzegana zazwyczaj stereotypowo jako zdrajczyni ojczyzny czy kochanka Stalina pojawia się 52 lata po swojej śmierci, by powiedzieć o uwikłaniach rodzinnych, o uwikłaniach w historię i z dystansu spojrzeć na losy współczesnej Polski.

Spektakl jest próbą "uczłowieczenia" posągu i podania w wątpliwość jednoznaczną ocenę postępowania Wandy Wasilewskiej. Dla pokolenia urodzonego po 1989 roku spektakl może być z kolei okazją do poznania tej postaci, która praktycznie nie pojawia się na lekcjach historii.

Tekst pisany jest z trzech perspektyw. Z jednej strony mamy rok 2016, by za chwilę móc przenieść się w czasy przedwojenne czy lata 50-te, będące okresem największej działalności politycznej Wandy. Tutaj biografia pojedynczego człowieka splata się z biografią państwową. Wanda staje się niejako postacią tragiczną, chociaż nie zależy nam na jej odbrązawianiu.

Ciekawe w tym kontekście staje się zmaganie młodej aktorki, nie znającej wcześniej Wandy, z kimś, kto pokoleniu jej rodziców kojarzy się z najgorszym stalinowskim okresem. Aktorka Kamila Banasiak próbuje wcielić się w postać odległą od niej historycznie i mentalnie. To tutaj łączy się przeszłość z teraźniejszością.

Co by się stało, gdyby Wanda Wasilewska przybyła do nas 52 lata od własnej śmierci? Co mogłaby powiedzieć? Za czym tęsknić? Jak patrzyłaby na współczesną Polskę? Takie pytania i wiele innych zadajemy, nie na wszystkie znajdując jednoznaczną odpowiedź.

Teatr Edwarda Gramonta Terminus A Quo - Derwisze – Malarnia - NOWA SÓL

autorski spektakl Edwarda Gramonta, reżyseria: Edwart Gramont, muzyka: Zakir Hussain

Wystąpią: Anna Młynarczyk, Eliasz Gramont – melorecytatorzy, Magdalena Budzyniak, Cezary Molenda – zagrywory, Kinga Nowak- pląśnica

„Derwisze”. Dwie postacie wprawiają się w trans taneczno-wokalny, podają tekst w formie melorecytacji czy też wokalizy wywołując bliżej nieokreślone obrazy i skojarzenia, które znajdują odbicie, albo też i nie znajdują odbicia w realizacji scenicznej w wykonaniu dwójki innych aktorów. Aktorzy ci pojawiają się ze swoim światem zamkniętym w walizce.

To jedyne co jest pewne, reszta to sfera domysłów i kojarzeń. Ich gra odbywa się fazami (przypływy i odpływy – przyboje i odboje) przybiera formy stricte teatralne sytuujące się na pograniczu teatru absurdu, i teatru realistycznego czy też teatru prawdziwego i nieprawdziwego, bowiem sceny nie są do końca odrealnione, może nawet zbyt nachalne, jakby na siłę wciśnięte w magiczny krąg sceny. W tym sensie nie mamy tu do czynienia z absurdem sytuacyjnym, czy też nieudolnością reżyserską lecz szkicami grubych kresek. Kreski te są zaczynem do obrazów-miraży do których niekoniecznie trzeba przystawiać powiększające szkło percepcji i głębokiego odczytywania.

Właściwie inscenizacja spektaklu podyktowana jest rozchwianym i niezbyt spójnym tekstem literackim. To spektakl, który bije po mordzie wszystkich akademików i wywołuje w nich mieszane uczucia i torsje, no tak to się robi w TAQ. Tak to się robi by kuło i bulwersowało, wywoływało swędzenie w miejscach intymnych. Takie są te nowosolskie derwisze. Takie powiadam.

Teatr Poświęcony - Niechciany - Czarna Sala - KATOWICE

Scenariusz i reżyseria: Jarosław Filipski, muzyka: tradycyjne marsze wojskowe, scenografia: Paweł Ziegler, Jarosław Filipski

Występują: Jarosław – syn & Jarosław - ojciec

Jest to historia 26-letniego, młodego mężczyzny, który postanawia wyjawić światu skrywaną od lat tajemnicę: jest Jarosławem, synem TEGO Jarosława, a jedyne na co liczy, to moment, w którym jego ojciec wreszcie przyzna się do ojcostwa i zwyczajnie go zaakceptuje. Po tym geście nastąpi czas pojednania, miłości, a ojciec i syn będą mogli wreszcie połączyć się we wspólnych objęciach.

Monodram utrzymany jest w konwencji komediowej, w której na pierwszy plan wysuwa się relacja synowsko-ojcowska, rozgrywająca się na tle wydarzeń politycznych. Historia odrzuconego syna może jednak odkrywać przed widzem treści bardziej uniwersalne, aniżeli głos w publicystyczno-politycznej debacie o nowym kształcie rzeczywistości, w jakiej się wszyscy odnaleźliśmy.

TeART Teatr ASP w Gdańsku - Rublow – Malarnia - GDAŃSK

Reżyseria: maŻka Wojciechowska, Pomysł Wiktor Siek

Muzyka: Chór Prawosławny Simultaneo - Karol Kisiel; Chór ASP - Anna Kondek

Kostiumy: Kasia Jakubowska Monika Niklas, Marzenw Wojciechowska, Przemysław Kaznowski

Videoscenografia: Filip Ignatowicz

Obsada: Krzysztof Bil, Aleksander Boniecki, Maria Dworzecka, Paweł Dzienisz, Przemek Kaznowski, Ewa Platt, Aleksandra Stawarz, Wiktor Siek, Jan Strzelecki

Ruch spektaklu performatywnego RUBLOW wywodzi się z ikon - iluminacji bytu duchowego i poddaniu się ekstazie twórczej, którą dzieła Rublowa wywołują. Podążając za mistrzem, postaci malujemy rytmem dymu. W jego dziełach odkrywamy dynamikę płynnych linii, kręgu jako symbolu początku, plastykę póz i gestów. Próbujemy za pośrednictwem prac wielkiego ikonnika zbliżyć się do tajemnicy twórczości i podążać za nadzieją i wezwaniem do pojednania zawartym w poetyckiej legendzie Andrieja Rublowa.

Przywołujemy postać mistyka i twórcę ikon Andrieja Rublowa jako ikonę czystości, szczerości i siły wewnętrznej. Postać Rublowa i jego prace są dla nas punktem wyjścia do poszukiwania drogi do odzyskania poczucia sacrum, przeznaczenia sztuki, współistnienia artysty ze swoją epoką i poczucia odpowiedzialności wobec wspólnoty.

TeART Teatr ASP w Gdańsku to grupa o charakterze performatywnym, poszukującym, gdzie student-aktor jest w stanie ciągłego przekraczania, zawieszony pomiędzy grą, a stanem rzeczywistym. Teatr został powołany przez maŻkę Wojciechowską w 2013 roku dla wzbogacania działań twórczych studentów MINOS-u i jest otwarty dla wszystkich wydziałów. To dziesiąty spektakl TeART-u, dawnej ASPiryny pt.: „RUBLOW”.

Grupa Artystyczna Teatr T.C.R - Gnienie - Czarna Sala - TYCHY

Autor sztuki: Marcin Stachoń

Występują: Alina – Alina Bachara, Dawid – Dawid Kozak, Krzysztof – Krzysztof Kulbicki, Piotr – Piotr Kumor

Kolejny (po „Knieniu”) autorski spektakl Grupy Artystycznej Teatr T.C.R. Tym razem Marcin Stachoń napisał dramat, który rozgrywa się w ośrodku pragnień i antyszambrowań. Bohaterowie w oczekiwaniu na wymarzone życie zabierają nas na panoramiczną wycieczkę po swoim wyłażonym życiu. GNIENIE to karuzela wielkości Saturna, która kręci się w otwartej butelce szukając wyjścia z sytuacji, poszukując szczęścia i ścigając pragnienia. Pragnienia, które zderzają się z rzeczywistością i słychać już tylko dźwięk gnienia blachy…

Kompania Teatralna Mamro - Niedźwiedź – Malarnia WARSZAWA

scenariusz, oprawa muzyczna i reżyseria – Grzegorz Reszka

kostiumy, scenografia – Iwona Turek

rekwizyty – Lech Tarczyński

Występują: Sebastian Budnicki – Szczepanek, Joanna Mazurkiewicz/Anna Szafrańska - Maciakowa, Tomasz Mitrowski - Latoszek, Paweł Mitrowski - Dyrektor BPN, Marcin Barszcz – Leśniczy,

Marcin Turek – Włodek, Marcin Górski – Wojewoda, Krzysztof Siwiński - Strażnik I,

Rafał Bobrowski - Strażnik II

„Niedźwiedź” to historia powstania współczesnej legendy o „Niedźwiedziu-Mścicielu” opartej na wydarzeniach, które miały miejsce w latach 70. XX w. na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Smaczku tej drugiej jednoaktówce dodaje fakt, że na scenie zobaczymy jednego z bohaterów tych wydarzeń.

Teatr Wojtka Kowalskiego z Częstochowy - 3x Tak Rudnicki - Czarna Sala - CZĘSTOCHOWA

scenariusz: Wojtek Kowalski, reżyseria: Wojtek Kowalski, muzyka Cyprian Baszyński, scenografia: Jolanta Nykowska

– Z Januszem zaprzyjaźniłem się kilka lat temu na FAMIE w Świnoujściu – mówi Wojciech Kowalski. – Chodził za mną ten Rudnicki, oj chodził, żeby zrobić go na scenę. Spektakl powstał na bazie trzech jego książek: „3xTak”, „Męka Kartoflana” i „Śmierć czeskiego psa”.

Monodram nie mógł mieć innego tytułu jak: „3 x TAK – RUDNICKI”.

Pisarz urodził się w 1956 roku w Kędzierzynie-Koźlu na Śląsku. Emigrant polityczny, od 1983 roku mieszka w Hamburgu, gdzie studiował slawistykę i germanistykę, tam również przełożono fragmenty jego dzieł na niemiecki. Zatrudniony w hamburskim wydawnictwie, utrzymuje stały związek z krajem, głównie z kręgiem warszawskiej „Twórczości”, w której systematycznie publikuje swoje „Listy z Hamburga”.

Na portalu Culture.pl czytamy: Jakie jest pisarstwo Rudnickiego? Prowokacyjne, bezwstydne, groteskowe. Rudnicki opisuje najbliższy krąg rzeczywistości, metodycznie krok po kroku, odrzucając na bok obyczajowe i estetyczne konwencje. Jego bohater jest z pozoru prostacki, sentymentalny i niezbyt wyrafinowany. Ale ta przeciętność nie wyklucza niezwykłości. Jako Polak mieszkający w Niemczech i jako prowincjusz osiadły w metropolii, a przede wszystkim jako pisarz zakorzeniony w żywiole codzienności, Rudnicki ucieleśnia typ bohatera osobnego, który mówi i myśli o rzeczach przyziemnych w sposób nadzwyczajny. Język jest tutaj doświadczeniem pierwotnym. Język konstruuje bohatera i autora. Język potoczny, lekko stylizowany na sarmacką frazę lub lekko nadpsuty niemczyzną, wrażliwy na melodię mowy, dosadny, konkretny.

Teatr Przebudzeni - Szatnia – Malarnia - OSTRÓDA

scenariusz: Zespół, reżyseria: Monika Kazimierczyk i Dariusz Wychudzki

muzyka: Dariusz Wychudzki – fortepian na żywo

Wystąpią: Mateusz Bałdyga – postać „tajemnicza”, może Tadeusz Kantor?, Bartek Foryński – Szatniarz, Justyna Ilasz – osoba zatrzymana w dzieciństwie, Jaworski Paweł – rolnik, osoba poszukująca korzeni,Anna Kondrusik – Sprzątaczka, prawa ręka Szatniarza, Justyna Kudlak – podróżniczka, Paweł Łukasik – bokser, Natalia Olszewska – artystka, diva, Zdzisław Pajka – pielgrzym, Dominik Pawłowski – ksiądz, Iwona Połeć – osoba w nieszczęśliwym związku – ona,

Brygida Sajdak – panna młoda, Patryk Wóltański – osoba w nieszczęśliwym związku - on

Szatnia jest syntezą między tym co było, co jest i co będzie lub co może się wydarzyć.

To zderzenie przeszłości i historii postaci z teraźniejszością, aktualnym położeniem, tzw. „byciem w niebycie”. Wrzuceni w przestrzeń, w „szatnię” pytają „co dalej?”. Spektakl

to swoisty rachunek sumienia bohaterów, a jednocześnie odbiorców. Stawia pytania

o zasadnicze wartości i relacje międzyludzkie, o sens życia. Zatem „jak żyć, by nadal być?”. Akcji towarzyszy uczucie odrealnienia, pewnej nieważkości. Wszystko, aby zatrzymać widza, skłonić do refleksji nad „sztuką życia i… umierania”...

Od początku pracy nad spektaklem wiadomo było, że będzie to nietuzinkowy i wyjątkowy spektakl: dogłębnie poruszający, refleksyjny i poważny, lecz jednocześnie z nutą humoru

i spontaniczności. Obrana konwencja "nurtu kantorowskiego" i odczucie przy tym swoistego sacrum okazało się „strzałem w dziesiątkę”, co czujemy po reakcjach publiczności za każdym razem, gdy schodzimy ze sceny. Inspiracją spektaklu stała się twórczość Tadeusza Kantora oraz wizyta Zespołu w Cricotece w Krakowie – muzeum, miejscu szczególnym, w którym można zetknąć się ze sztuką Kantora i „poczuć ją” na wielu płaszczyznach.

Gość Festiwalu: Ola Lis - Teatr Muzyczny w Toruniu - Jutro będzie za późno - Czarna Sala TORUŃ

Scenariusz: Wiesława Sujkowska, reżyseria: Agnieszka Płoszajska, aranżacje muzyczne: Jędrzej Rochecki, scenografia i kostiumy: Ewelina Miąsik, inspicjent: Bartosz Adamski

Wystąpią: Aleksandra Lis – Wiera Gran

Wiera Gran, a właściwie Weronika Grynberg, była polską piosenkarką, aktorką kabaretową i filmową. Jej kariera zaczęła się przypadkowo. Śpiewającą za kulisami kabaretu Paradis w Warszawie Wierę usłyszeli koledzy muzycy i namówili do występów przed szeroką widownią. Szybko zdobyła przychylność zarówno widzów, jak i prasy – według jednej z recenzji z 1936 r. Gran była „jedną z większych atrakcji Paradisu”. Piękna artystka, obdarzona orientalnymi rysami i matowym kontraltem wykonywała w warszawskich kabaretach piosenki o miłości, których do wybuchu wojny nagrała aż 60 (na 28 płytach). Do końca życia odpierała zarzuty, że wyjście z getta okupiła kolaboracją z gestapo. Pragnienie oczyszczenia się z pomówień przybrało u niej formę obsesji.

Los pieśniarki wciąż fascynuje twórców. Sztuka Wiesławy Sujkowskiej (reż. Agnieszka Płoszajska, w roli Wiery Gran Aleksandra Lis) opowiada o artystce już na skraju życia, która robi remanent z tego, co przyszło jej przeżyć. Ale nie jest to smutna opowieść zgorzkniałej kobiety, której się „nie poszczęściło”. Tekst, często oparty na nagranych wspomnieniach samej Wiery, to znakomite, czasem dowcipne, czasem złośliwe i ironiczne refleksje nad życiem, nad światem, nad wartościami, którym jesteśmy wierni. A wszystko przeplatane niezapomnianymi przebojami Wiery. Niezwykły spektakl wywołujący uśmiech zadumy.

Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora