Wiceprezydent Dulkiewicz: "Mamy pełzający totalitaryzm. CBA zastrasza samorząd i zwykłych obywateli"

Wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz na sesji Rady Miasta: "Dlaczego PiS chowa się za służbami? Dlaczego PiS używa aparatu państwowego, tak jak dzieje się w pełzającym totalitaryzmie? Mamy do czynienia z atakiem na samorząd i obywateli".

Wiceprezydent Dulkiewicz: "Mamy pełzający totalitaryzm. CBA zastrasza samorząd i zwykłych obywateli"
A
A
data publikacji: 30 listopada 2017 r.

Wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz w czasie sesji Rady Miasta pokazuje kartkę, po którą przyszło do UM pięciu agentów CBA z bronią
Wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz w czasie sesji Rady Miasta pokazuje kartkę, po którą przyszło do UM pięciu agentów CBA z bronią
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Na czwartkowej sesji Rady Miasta Gdańska (30 listopada) Aleksandra Dulkiewicz - zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej - w ramach komunikatów wygłosiła oświadczenie dotyczące działań CBA i prokuratury wobec gdańskiego samorządu.

Oświadczenie w całości:

- Chciałabym opowiedzieć, jak jest ostatnio traktowany samorząd, jak są traktowani urzędnicy, zwykli, przeciętni ludzie. Na początku miesiąca w moim gabinecie pojawiło się pięciu funkcjonariuszy CBA, kilku z nich miało broń. Przyszli po to, żeby poszukać jednej kartki [aneks do umowy miasta z MIIWŚ - red.] Do tego przesłuchiwali urzędników UM w Gdańsku. Trwało to 8 godzin, zabrali też komputer. Poziom nękania nigdy nie osiągnął takiego szczytu, jak teraz. Czy chodziło tylko ten dokument czy o coś więcej? Dlaczego postępowanie w sprawie aneksu do umowy z MIIWŚ, prowadzone przez komisarza politycznego, którym jest pan dr Karol Nawrocki, dyrektor MIIWŚ, od razu jest podejmowane przez prokuraturę? Gdy prezydent Gdańska występuje w sprawie Gedanii, terenu wartego 16 mln złotych, nie dzieje się nic! Sprawa trwa wiele miesięcy, a główny podejrzany w zeszłym tygodniu umarł. Prokuratorzy są ciągle zmieniani. Czy to jest równość postępowania? Dlaczego PiS chowa się za służbami? Dlaczego PiS używa aparatu państwowego, tak jak dzieje się w pełzającym totalitaryzmie? Dziś mamy do czynienia nie tylko z atakiem na samorząd. Co dzieje się z kodeksem wyborczym? Sądownictwa niezależnego już właściwie nie ma. Agenci CBA pukają w nocy jak do domu prof Machcewicza, bo nagle “przypadkiem” znajdują się w Warszawie. Chodzi o to, żeby zastraszyć ludzi. Miasto Gdańsk wspiera polski rząd, wydając miliony na policję i straż pożarną, a przecież to są zadania rządowe. Robimy to bo jesteśmy po stronie mieszkańców. Czy wiecie, że postępowanie w sprawie jubileuszu 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego w Gdańsku nadal trwa? Ten jubileusz odbył się jesienią 2016, dziś mamy jesień 2017 i dalej jesteśmy pytani, czy wydatek 1300 złotych na wysyłkę zaproszeń do legalnych organów państwa - posłów, senatorów, sędziów, pani premier, pana prezydenta - jest wydatkiem zasadnym. To jest pełzający totalitaryzm. Nikt nie siedzi jeszcze w więzieniu. ale jesteśmy zastraszani. Majstrowanie przy kodeksie wyborczym, posługiwanie się CBA i innymi służbami to pełzający totalitaryzm. Zapytałam agentów CBA, czy pani prokurator, która siedzi 300 metrów od Urzędu Miasta, nie mogła po prostu napisać do nas pisma, a my byśmy dostarczyli ten dokument [aneks do umowy z MIIWŚ - red.] Usłyszałam, że CBA zostało wskazane do tego zadania. Czy to przypadek? Wzywam was, członkowie PiS, żebyście stanęli w równej walce, opartej o demokratyczne zasady prawa, a nie likwidowali TK, zmieniali ordynację i zastraszali ludzi.

CZYTAJ: MIIWŚ: agenci CBA u prof. Machcewicza. "Nie wiem, co się może wydarzyć"

Kazimierz Koralewski, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska, ad vocem skomentował wypowiedź wiceprezydent Dulkiewicz:

- Pani wiceprezydent nadużywa sesji Rady Miasta poruszając ogólnopolskie tematy. Inwektywy pod adresem dyrektora MIIWŚ dr Karola Nawrockiego, wyzywanie go od  “komisarzy politycznych”, to są epitety niskich lotów. W 2008 roku, my mogliśmy takich epitetów używać w stosunku do wszystkich prezesów i dyrektorów z nadania PO, ale tego nie robiliśmy. Nisko cenicie też chyba moralność sędziów orzekających w Polsce, skoro tak o nich mówicie. Dalej: zwykły szary mieszkaniec może ma sklep, może hurtownię i też mundurowe służby w kominiarkach go nawiedzają, szukając nielegalnych materiałów z przemytu. To jest codzienność. Urząd Miasta nie jest jakaś enklawą. Jeśli się czegoś szuka, to robią to odpowiednie służby w mundurach. Takie są zasady!

oprac. SŁ (0)
www.gdansk.pl
oprac. SŁ (0)
www.gdansk.pl