Wiara, nadzieja, futbol. Trener Nowak wierzy, że Lechia wyrwie Legii mistrzostwo!

W niedzielę, 4 czerwca, o godz. 18.00, na stadionie przy ul. Łazienkowskiej 3 w Warszawie najważniejszy mecz Lechii Gdańsk w tym sezonie! Lechia gra z Legią o mistrzostwo Polski! Gdansk.pl przeprowadzi relację minuta po minucie. Trener Nowak: - Nie ma lepszego uczucia, niż podnieść puchar!

Wiara, nadzieja, futbol. Trener Nowak wierzy, że Lechia wyrwie Legii mistrzostwo!
A
A
data publikacji: 02 czerwca 2017 r.

Piotr Nowak wierzy, że ma zespół, który stać na zdobycie mistrzostwa Polski
Piotr Nowak wierzy, że ma zespół, który stać na zdobycie mistrzostwa Polski
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Lechia może być mistrzem Polski. Może grać w eliminacjach Ligi Mistrzów. W eliminacjach Ligi Europy. Może odebrać Legii mistrzostwo na jej terenie. Może być w piłkarskim niebie.

Ale może też zająć czwarte miejsce, bez prawa gry w Europie.

Wszystko zależy od ostatniego meczu, prawdziwego finału. Lechia gra w Warszawie z CWKS, wielokrotnym mistrzem Polski, który po raz kolejny będzie chciał sięgnąć po tytuł przed własną publicznością. Właściwie piłkarze “Wojskowych” już zapowiedzieli wszem i wobec, że tytułu u siebie nie oddadzą.

Kto dziś pamięta, że Legia zaczęła sezon fatalnie, że Besnik Hasi, albański trener, całkowicie rozmontował drużynę, oduczył ją gry, a w Lidze Mistrzów wstawił na mecz z Dortmundem piłkarzy, którzy nigdy wcześniej ze sobą nie grali! Poznawali się w przerwach pomiędzy tymi momentami, gdy Mario Goetze i Pierre-Emerick Aubemayang strzelali im kolejne gole. 0:6! 

To już przeszłość. Na koniec sezonu, dzięki trenerowi Jackowi Magierze, Legia, tradycyjnie, znów jest pierwsza, ma dwa punkty przewagi nad trzema klubami, i 90 minut do tytułu mistrzowskiego.

Wystarczy, że przed swoją fanatyczną publicznością rozjedzie Lechię Gdańsk.

Legia już dwa razy wygrała z Lechią w sezonie zasadniczym: 3:0 i 2:1. Nie ma powodu, żeby nie wygrała trzeci raz. Legia będzie w gazie, będzie nabuzowana, a stadion będzie gotował się od podgrzanej do czerwoności euforii. Kilkadziesiąt tysięcy kibiców Legii będzie chciało w niedzielny wieczór świętować: będą czekać na bramki, które potwierdzą mistrzostwo Legii, aby na koniec móc wbiec na murawę, świętować z piłkarzami, a później pójść tłumnie na Stare Miasto, by zawiesić szalik z eLką na Kolumnie Zygmunta.

Wystarczy im rozjechać Lechię. Będą to robić Vadis Odjidia Ofoe, Nagy, Pazdan, Dąbrowski, Radović, Guilherme, Moulin i inni.

Co może w tej sytuacji zrobić Lechia? Czy Gdańsk wierzy w cuda? Czy oczekuje niemożliwego? A tym byłoby zwycięstwo Lechii nad Legią przy jednoczesnym remisie Lecha z Jagiellonią, bo tylko wtedy Biało-Zieloni zdobędą mistrzostwo Lotto Ekstraklasy.

Droga do mistrzostwa jest jasna. Tak samo, jak droga do piłkarskiego niebytu, przynajmniej w Europie. Przegramy i możemy zapomnieć o Lidze Europy. Najbliższe mecze europejskie w Gdyni. Zakończymy sezon na czwartym miejscu: bez jakichkolwiek medali.

Stawka jest ogromna, presja straszliwa. Ale przecież Lechia w ostatnich meczach pokazała, że jest coraz silniejsza, wygrywając m.in. z Jagiellonią Białystok 4:0 i remisując 0:0 z faworyzowanym Lechem Poznań. Ba, Lechia w tzw. grupie mistrzowskiej nie straciła jeszcze bramki, zdobywając ich 11! Widać, że drużyna jest świetnie przygotowana do końca sezonu i rozkręca się z każdym kolejnym meczem. Nie jest więc wcale bez szans.  

Michał Żewłakow, dyrektor sportowy Legii Warszawa, dla "Przeglądu Sportowego": - Mecz z Lechią Gdańsk to dla nas zwieńczenie drogi przez piekło i postawienie kropki nad i. Wygra zespół, który lepiej zapanuje nad emocjami. Myślimy tylko o zwycięstwie – gramy u siebie. Kibice przeżyli w tym sezonie huśtawkę emocji i nastrojów, ale teraz mogą dostać piękną nagrodę. Uważam, że mamy lepszą jakość, gramy u siebie i jesteśmy liderem. To daje małą mentalną przewagę. Z drugiej strony: Lechia nie musi, tylko może. A my musimy. Pod tym względem w Gdańsku czują większy komfort. 

Piłkarze Lechii cieszą się z gola Piotra Wiśniewskiego w meczu z Pogonią Szczecin. Wierzą, że podobnie będą się cieszyć w Warszawie
Piłkarze Lechii cieszą się z gola Piotra Wiśniewskiego w meczu z Pogonią Szczecin. Wierzą, że podobnie będą się cieszyć w Warszawie
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Nowak: niech moi piłkarze sami siebie nagrodzą!

Trener Lechii, Piotr Nowak, przed meczem z Legią zachowuje jednak umysł chłodny niczym kojący lód przykładany piłkarzom do bolących miejsc: - Podchodzimy do wszystkiego racjonalnie, radzimy sobie z presją i stresem. Szatnia jest spokojna, nie ma nakręcania się.

Zapytałem, jak Nowak zmotywuje swój zespół, do jakich wartości i emocji będzie się odnosił w swojej ostatniej mowie motywacyjnej w szatni, przed wyjściem piłkarzy na boisko?

Nowak: - Generalnie ja nie jestem motywatorem. Jeśli chodzi o krzyki, wrzaski, rzeczy nierealne. Musi być to proste, czytelne i zrozumiałe dla piłkarzy. Te mowy motywacyjne można robić dzień i noc, tylko w pewnym momencie zaczyna być to nudne. Ten sam przekaz wchodzi jednym uchem i wychodzi drugim. Czasem mniej powiedzieć znaczy więcej. Każdy z nich ma już w swojej głowie plan ułożony, gdzieś przygotowane to wszystko. Każda półka w głowie, jeśli chodzi o mentalność, jest już zajęta, jest tam wiele informacji, które oni sobie nakreślili. Moje dodatkowe zdania, moje huki, krzyki, to już nie ten styl. Już na to zespół nie reaguje. To musi być proste, czytelne i trzeba ich zostawić samym sobie, bo oni to bardziej przeżywają niż my. To ekstra obciążenie psychiczne byłoby złe, niedobre.

Nowak zdobył już jako trener mistrzostwo amerykańskiej ligi Major League Soccer z drużyną DC United. Jak to wspomina?

- Wtedy byłem początkującym trenerem i wszystko było nowe, było ekscytujące. Jedno wiem: ta praca musi mieć sens dla piłkarzy, bo to oni grają i oni są na murawie. Nie ma lepszego uczucia niż podnieść puchar. Możesz robić to dwadzieścia razy i za każdym razem jest tak samo! Po tych wszystkich treningach, odprawach, bieganiu, mamy w Lechii specjalną grupę, która się zżyła. Niech oni się teraz sami nagrodzą!

Jak Lechia ma zagrać ten mecz? Nowak: - Znamy swoją wartość. Sedno to balans między ofensywą a defensywą. Musimy grać grę mądrą, wyrachowaną, skuteczną. Wszyscy jesteśmy zdrowi na ten mecz. Wiele rzeczy poprawiliśmy. Przez ostatnich siedem, osiem tygodni widać, że to jest prawdziwy zespół, który dorósł do wielkich rzeczy. Mecz w Warszawie ma być potwierdzeniem, że tak właśnie jest.

Czy od niedzieli będą mistrzami Polski z Lechią? Od lewej: Ariel Borysiuk, Sławek Peszko i Sebastian Mila
Czy od niedzieli będą mistrzami Polski z Lechią? Od lewej: Ariel Borysiuk, Sławek Peszko i Sebastian Mila
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Peszko: czujemy wsparcie z Gdańska, nawet pań z warzywniaka

Pomocnik Lechii i reprezentacji Polski Sławomir Peszko przed meczem z Legią powiedział: - Jestem pełen pokory, żarty się skończyły. Na treningach i w szatni jest tak samo: nie ma żartów, śmiechów, jest pełne skupienie. To jest mecz o prestiż, o mistrzostwo, puchary, o miliony dla klubu. Musimy wygrać, więc nie będzie na pewno stania z tyłu. Musimy się odkryć na maksa, wolimy przegrać 0:3 niż w ogóle nie zaryzykować. Z drugiej strony Legii też remis może nie wystarczyć, więc muszą grać do przodu. Vadis Odjidia-Ofoe będzie trudny do zatrzymania, ale ostatnio obrońca Jacek Góralski z Jagiellonii wyprowadził go z równowagi, a więc można go sprowokować. To będzie mecz walki, starć, ale jeden za drugiego w Lechii pójdzie jak w ogień. Czujemy wsparcie Gdańska, nawet pani w warzywniaku życzyła mi ostatnio zwycięstwa. Jeżeli przegramy i zajmiemy czwarte miejsce, to będzie dla mnie sportowa porażka, wielkie rozczarowanie, wielki zawód. 

Kibice idą na ostatni trening!

Kibice Lechii Gdańsk jadą do Warszawy dwoma pociągami, będzie ich tam 1800 (wśród nich Paweł Adamowicz). Mało tego, w piątek, 2 czerwca, kibice będą na treningu Lechii przy ul. Traugutta. Apelują: “Spotykamy się wszyscy w najbliższy piątek o godzinie 17:30 pod kasami na Traugutta i wspólnie na treningu piłkarzy okażemy im wsparcie i głośnym dopingiem zagrzejemy do walki! Nie może Was tam zabraknąć! Zanim ruszymy w ostatnią trasę w tym sezonie, wszyscy widzimy się w piątek na T29, byśmy mieli poczucie, że zrobiliśmy absolutnie wszystko, by z tego wyjazdu wrócić z tarczą!”

Telebim na Targu Węglowym!

Tymczasem Lechia Gdańsk zaprasza w niedzielę, 4 czerwca, na Targ Węglowy. Tam na wielkim telebimie wspólnie będziemy oglądać spotkanie Biało-Zielonych z Legią! Mecz Lechii w Warszawie oraz wspólne oglądanie meczu rozpoczną się o godz. 18. Na Targ Węglowy weźcie ze sobą Biało-Zielone barwy. Od godz. 18 parking na Targu Węglowym będzie nieczynny!

Peszko i Wolski w kadrze Polski na Rumunię!

Z innej beczki. W sobotę, 10 czerwca, Polska gra z Rumunią mecz eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji. Powołania z Lechii od trenera reprezentacji Adama Nawałki dostali Rafał Wolski i Sławomir Peszko. Co do Rafała Wolskiego, to ma już na koncie cztery występy w meczach towarzyskich Polski. Za kadencji Franciszka Smudy zagrał w 2012 roku z Łotwą, Słowacją oraz Andorą. Z kolei w 2014, za kadencji Adama Nawałki, Wolski wystąpił w towarzyskim spotkaniu z Niemcami w Hamburgu.

Nowy obrońca: Michał Nalepa

Jak podał portal F-MG.com (strona agencji menedżerskiej Football Management) obrońca węgierskiej drużyny Ferencvaros Michał Nalepa od nowego sezonu będzie grał w Lechii Gdańsk. 24-letni zawodnik ma podpisać wkrótce 4-letni kontrakt. Przed Ferencvarosem Nalepa grał w Wiśle Kraków. - Lechia to fantastyczny klub z wielkimi możliwościami i perspektywami. Będę ciężko pracował, żeby jak najszybciej wywalczyć miejsce w pierwszym składzie. Tymczasem trzymam mocno kciuki za Lechię w niedzielnym meczu z Legią. Oby udało się osiągnąć korzystny wynik, który pozwoli na grę w europejskich pucharach - oświadczył Nalepa.

Uwaga! W niedzielę, 4 czerwca, tuż przed godziną 18, portal gdansk.pl przeprowadzi relację z meczu minuta po minucie! Warto być z nami 

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora