Wałęsa, PO i KOD wspólnie złożyli kwiaty w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych

Lech Wałęsa, członkowie Platformy Obywatelskiej i Komitetu Obrony Demokracji złożyli razem kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców. Wałęsa: - Trzeba polską demokrację naprawić! Borusewicz: - W Polsce panuje pełzający strach. Rulewski: - Zamiast obywatelskiego, PiS buduje państwo narodowe.

Wałęsa, PO i KOD wspólnie złożyli kwiaty w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych
A
A
data publikacji: 31 sierpnia 2016 r.

Prezydent Lech Wałęsa pod bramą Stoczni Gdańskiej 31 sierpnia 2016 r.
Prezydent Lech Wałęsa pod bramą Stoczni Gdańskiej 31 sierpnia 2016 r.
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Prezydent Lech Wałęsa oraz delegacje Platformy Obywatelskiej i Komitetu Obrony Demokracji spotkali się 31 sierpnia o godz. 9.30 pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970. Legenda Solidarności, lider PO Grzegorz Schetyna, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz oraz przewodniczący KOD Pomorze Radomir Szumełda wspólnie złożyli wiązanki i odśpiewali hymn Polski.

Lech Wałęsa wydał krótkie oświadczenie: - Ja się z tym, co się dzieje nie zgadzam, to nie jest to o co ja walczyłem, o co my walczyliśmy. Trzeba polską demokrację naprawić. Wrócić do systemu trzech elementów [władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza - red.] i nie może jeden z elementów niszczyć inne. Musimy interweniować, musimy poprawić, tego wymaga od nas historia. Demokracja jest piękna, kiedy jest przestrzeganie prawa, a tu u nas nie ma przestrzegania prawa, a wręcz jest łamanie prawa. W kraju jest chaos. W grudniu mówiłem, że będziemy się spotykać, jak będzie trudno, ciężko i szukać rozwiązań. Jest już taka potrzeba. Dziś jesteśmy na czuwaniu. Jeśli demokracja o jaką walczyliśmy nie zacznie być właściwą demokracją, to będziemy musieli się włączyć, by ją poprawić, postawić na właściwe tory. Teraz jeżdżę po Polsce, słucham ludzi. W niedługim czasie będę wiedział, jakie są wasze sugestie, możliwości, będę proponował rozwiązania.

Rulewski: - Robią z Gwiazdy partyzanta! 

Pod stoczniową bramą nr 2 był także Jan Rulewski, senator PO z Bydgoszczy, a w latach 80. aktywny działacz opozycji, brutalnie pobity w marcu 1981 roku przez ZOMO, w czasie tzw. “wydarzeń bydgoskich”.

Gdansk.pl zapytał Rulewskiego, czy czuje, że PiS zawłaszcza dziedzictwo Solidarności?

Jan Rulewski: - Historię się zniekształca, kłamie się. Papiery na Wałęsę jakieś są, ale nie uda się go wymazać z uczuć i świadomości Polaków. Teraz nawet z Andrzeja Gwiazdy robi się żołnierza niezłomnego. On był w sierpniu 1980 wspaniały, ale media prawicowe przedstawiają go teraz niemalże jako partyzanta, który chadzał do lasu z Inką, Zagończykiem i innymi wyklętymi. [Gwiazda mówi, że walka PiS-u z KOD-em to walka trzeciego pokolenia wyklętych z trzecim pokoleniem UB - red.] To dla mnie przykre, bo przez lata dzieliłem z Andrzejem Gwiazdą celę i więzienny chleb. Byłem pełen zazdrości dla jego twardości i odwagi. Komuna robiła tak, że zmieniała historię, przekłamywała udział AK w wojnie, jako walczących przedstawiała tylko Moczara i jego ludzi. Mówiła, że partia jest na zawsze. PiS wprowadza te same praktyki: centralne państwo, centralne sterowanie historią, centralna TVP, centralni bohaterowie. Ale to jest nieskuteczne, bo w XXI wieku nie da się budować wspólnoty narodowej w oparciu o jeden ośrodek. Dziś to jest tak złożone i skomplikowane, że nie można już tak centralizować. To co robi PiS, to jest kontrrewolucja do rewolucji Solidarności: zamiast społeczeństwa obywatelskiego budujemy państwo narodowe. Ale to im się nie uda, jak się nie udało komunie: centralny planista nie był w stanie zapanować nad złożonością procesów gospodarczych i społecznych i teraz też nie będzie w stanie.  

- Czy jest możliwe porozumienie z PiS? - zapytałem.

- Nie ma z nimi rozmowy - mówi Jan Rulewski - To są cechy charakterologiczne: Kaczyński jest człowiekiem, który uważa, że jest twardy, nigdy nie ustępuję, nigdy nie przegrał. Byłem świadkiem, jak tworząc rząd Hanny Suchockiej on się nie ugiął nawet o milimetr, tracąc bardzo wiele, bo była wówczas możliwość powstania wspólnej orientacji chadeckiej, do której namawiali go koledzy. Odrzucił wtedy ofertę współpracy. Później podobnie, w AWS, zamiast wzmacniać, pomagać, to stał zawsze z boku. 

Gdansk.pl zapytał też Rulewskiego, jak wspomina Sierpień’80. Rulewski: -Ja się wtedy urodziłem, bo ja umierałem jako młody człowiek z niespełnionymi ambicjami i marzeniami - powiedział Rulewski. - Ja wiedziałem, że płynę na statku, który wkrótce utonie. Miałem wtedy prestiż zawodowy, nawet oferowano mi w Zakładach Rowerowych Romet w Bydgoszczy awans na głównego specjalistę, pod warunkiem, że zrzeknę się działalności opozycyjnej. Dawali mi też łapówkę w postaci bezpłatnego wyjazdu na wczasy w Bułgarii. To było żenujące! Ale przyszedł sierpień 1980 i wyczułem, że rodzi się nowe, że ta śmierć cywilizacyjna znalazła pogromcę.  


Borusewicz: - W Polsce panuje pełzający strach! 

Po złożeniu wieńców w Europejskim Centrum Solidarności obył się briefing Platformy Obywatelskiej. W swoim przemówieniu Bogdan Borusewicz, senator PO z Gdańska, odniósł się do pobicia przez narodowców sympatyków KOD podczas pogrzebu Inki i Zagończyka. Poturbowano wtedy nie tylko Radomira Szumełdę, ale także jedną z młodych kobiet z KOD-u.

Borusewicz: - Jest w Polsce w tej chwili taki pełzający strach. On wpełza na ludzi. Dziewczyna, która została potraktowana pięściami w okolice nerek, nie chce ujawniać swojego nazwiska, dlatego, że pracuje w instytucji publicznej. Ja widzę ten strach u dziennikarzy, wśród administracji, w policji. Ten strach trzeba przełamywać, dawać przykład, że się nie boimy. Przecież grożenie prokuratorem prezesowi Trybunału Konstytucyjnego to wyraźne zaznaczenie, że my wam tu pokażemy! Musimy się bronić. Trzeba się zastanawiać, co robić, gdy PiS będzie przekraczał kolejne granice. Otóż w Gdańsku w niedzielę przekroczono granice, bo dotychczas była agresja słowna, a teraz była fizyczna. Nie pobito ciężko, ale jednak użyto siły. Powinniśmy się głośno domagać wyjaśnienia tej sprawy i ukarania sprawców. Minister Błaszczak mówi, że KOD zrobił prowokację, że sam się pobił. Znam te teorie, że ofiara jest sama sobie winna. Trzeba myśleć, jak na to zaostrzanie ze strony PiS odpowiadać. Musimy przekazywać sygnały, że my się nie przestraszymy!  

Portal gdansk.pl rozmawiał potem jeszcze z Bogdanem Borusewiczem.

Czy pójdzie Pan na rządowe obchody Sierpnia’ 80 [odbywają się one w Sali BHP o godz. 14 - red.]? 

- Nie podjąłem jeszcze decyzji, czy tam pójdę, ale zaproszenie otrzymałem. Dobrze, że władze państwowe przyjeżdżają i biorą udział w obchodach, ale ważne, żeby nie robili z tego uroczystości partyjnej - powiedział nam Borusewicz.  

Czy w tak uroczystym dniu możliwy byłby dialog z prawą stroną?

- Jedna jaskółka nie czyni wiosny. To nie jest tak, że można kogoś obrzucać błotem, a potem powiedzieć “no to teraz razem”. Ja boleję nad tym, że nie obchodzimy tego dnia wspólnie, bo to powinna być uroczystość państwowa, ale taka, która umożliwia wzięcie udziału wszystkim. A wiemy, co się działo w niedzielę pod kościołem w czasie mszy za Inkę i Zagończyka!

Czy myśli Pan, że PiS zafałszuje także historię Solidarności? Wymieni bohaterów na swoich, Wałęsę usunie? 

- IPN w nowej ustawie otrzymał zadanie prowadzenia polityki historycznej. Podpisał już umowę z Ministerstwem Edukacji Narodowej. A polityka historyczna to jest nic innego, jak ideologia, wygodne dopasowanie faktów, manipulowanie faktami. To jest niebezpieczne i niedobre!

Czuje się Pan niedoceniony po latach walki o Polskę w latach 80.?

- "Doceniony" nie ma tu nic do rzeczy! Jedni doceniają, inni nie. Ja się czuję spełniony! I to dla mnie najważniejsze.


Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora