Uciekli spod Doniecka. Nowe, gdańskie życie Ukraińców polskiego pochodzenia

Zabrali ubrania, kosmetyki, niewielki sprzęt AGD. Zostawili domy i dorobek całego życia. Najważniejsze jednak, że uratowali siebie i najbliższych. W ubiegłym tygodniu pięć rodzin z Ukrainy, polskiego pochodzenia, przyjechało do Gdańska. Liczą na bezpieczną, spokojną przyszłość.

Uciekli spod Doniecka. Nowe, gdańskie życie Ukraińców polskiego pochodzenia
A
A
data publikacji: 10 lipca 2016 r.

Pięć rodzin pochodzenia polskiego, ewakuowanych z Ukrainy, zamieszkało w Gdańsku.
Pięć rodzin pochodzenia polskiego, ewakuowanych z Ukrainy, zamieszkało w Gdańsku.
Kamila Grzenkowska

Rodziny ewakuowano z Mariupola. W sumie 15 osób. Osiem z nich posiada Kartę Polaka, siedem – otrzymało azyl w naszym kraju. W Gdańsku przywitali ich miejscy urzędnicy i przedstawiciele instytucji, którzy będą ich wspierać w najbliższym czasie. By jak najszybciej "stanęli na nogi" i odnaleźli się w naszym mieście. Na miejscu był też zastępca prezydenta Gdańska, Piotr Kowalczuk oraz przewodniczący gdańskiej Rady Miasta, Bogdan Oleszek.

Na wszystkie rodziny czekały mieszkania socjalne i gotowe umowy najmu, które wystarczyło tylko podpisać. Umowy podpisano na rok, z możliwością przedłużenia na kolejne lata. Wszystkie mieszkania wyposażono w podstawowe meble i sprzęt, w tym kanapy, szafy i lodówki. Te ostatnie wypełniono też żywnością. Wszystkim przybyłym ufundowano też bilety na miesiąc na przejazdy komunikacją miejską.

Co równie ważne, a może i najważniejsze w tej sytuacji, mężczyznom zaproponowano już pierwsze oferty pracy w sektorze stoczniowym, na stanowiskach spawacz i monter. Niemal wszyscy mają odpowiednie doświadczenie zawodowe, ponieważ pracowali w stoczni w Mariupolu. Mimo to muszą przejść dwumiesięczny kurs zawodowy i adaptacyjny. W ich zatrudnieniu pomaga Spółka GSG Akademia Rozwoju.

- Panowie posiadają umiejętności jakich oczekujemy, ale chcemy je sprawdzić. Nie wiemy, w jaki sposób pracowali na Ukrainie. Poza tym chcemy ich dostosować do swoich oczekiwań, do tego co robimy. My spawamy wieże wiatrowe, a tego nie robili – tłumaczy Katarzyna Tomaszewska, specjalista ds. Rozwoju Organizacji w GSG. - Stąd też potrzeba kursu zawodowego. Po jego zakończeniu chcemy ich zatrudnić w GSG Towers, na umowę o pracę.

Po przyjeździe do Gdańska Ukraińcy otrzymali klucze do mieszkań socjalnych. Wręczał je zastępca prezydenta Gdańska Piotr Kowalczuk i szef gdańskich radnych, Bogdan Oleszek.
Po przyjeździe do Gdańska Ukraińcy otrzymali klucze do mieszkań socjalnych. Wręczał je zastępca prezydenta Gdańska Piotr Kowalczuk i szef gdańskich radnych, Bogdan Oleszek.
Kamila Grzenkowska


Ukraińcy nie kryli radości i wdzięczności wobec tego, co spotkało ich w Gdańsku. Zmęczeni, ale szczęśliwi, przyznawali, że patrzą z nadzieją w przyszłość. - Na pewno wszystko się dobrze ułoży. Musi – podkreślali.

- Chciałabym podjąć tu pracę, choć na razie jeszcze nie wiem jaką. Na Ukrainie pracowałam w sekretariacie jednej ze szkół. Zobaczymy, co będzie to będzie – uśmiechała się Anzhela Javorska. - Decyzja, by opuścić Ukrainę, była trudna. Tam zostało wszystko co mieliśmy. Tutaj nie mamy nic, poza ubraniami - dodała

Córka pani Anzheli chce podjąć tutaj studia, na kierunku filologia klasyczna.

Większość osób w Gdańsku była po raz drugi. Za pierwszym razem przyjechali tu w maju, by zobaczyć i trochę zwiedzić miasto.

Oleksandr Korostel przyjechał do Gdańska z żoną i trójką dzieci. - Na Ukrainie jest teraz niebezpiecznie. Idzie wojna, widać wszędzie dużo żołnierzy – opowiadał pan Oleksandr. - Cieszę się, że są dla nas oferty pracy, ale zobaczę czy nadaję się do pracy w stoczni. W Mariupolu pracowałem w supermarkecie, jako inżynier. Zajmowałem się urządzeniami od klimatyzacji, itp.

Po przywitaniu i pierwszych rozmowach musiało być też i pamiątkowe zdjęcie - ukraińskich rodzin z urzędnikami oraz przedstawicielami różnych instytucji
Po przywitaniu i pierwszych rozmowach musiało być też i pamiątkowe zdjęcie - ukraińskich rodzin z urzędnikami oraz przedstawicielami różnych instytucji
Kamila Grzenkowska


Wszystkim rodzinom przyznano wyremontowane mieszkania, w dobrych lokalizacjach na Suchaninie i Chełmie. Urzędnicy pomagali w dopełnieniu formalności. Jedni oglądali uważnie mieszkania, inni... brali się od razu do sprzątania. Sprawdzano, co jest, a czego brakuje w mieszkaniach. - U nas nie ma ani jednej lampy, ani nawet żarówki. Szkoda, bo po zmierzchu zrobi się tu ciemno i trzeba będzie po prostu iść spać. Ale z drugiej strony... zaoszczędzimy trochę na rachunkach za prąd – uśmiechał się pan Korostel.

Już po przeprowadzce mężczyzna pytał naszą reporterkę m.in. o to, jak daleko jest z jego mieszkania do centrum Gdańska i na plażę. - Dojdę tam piechotą? Ile czasu zajmie mi dojście do centrum? Bo bilety na komunikację to u was drogie... - stwierdził.

Na Ukrainie było wielkie pakowanie, w Gdańsku... wielkie rozpakowywanie.
Na Ukrainie było wielkie pakowanie, w Gdańsku... wielkie rozpakowywanie.
Kamila Grzenkowska


W ubiegłym tygodniu wszystkich dorosłych zarejestrowano jako osoby bezrobotne w Powiatowym Urzędzie Pracy. Ten umożliwił z kolei skorzystanie z poradnictwa zawodowego indywidualnego w języku ukraińskim. PUP zobowiązał się też przeprowadzić szkolenie „Operator urządzeń spawalniczych na linii produkcyjnej wież elektrowni wiatrowych”. Szkolenia, według potrzeb, zapewnione zostaną też kobietom.

Wsparcia rodzinom udzielać będzie na bieżąco m.in. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, który wypłaci świadczenia rodzinne, a także będzie służył fachowym doradztwem, kursem języka polskiego i wsparciem mentorów. Z kolei Centrum Wsparcia Integracji Imigrantów i Imigrantek, które doskonale zna problemy, z jakimi spotykają się osoby przybywające do naszego kraju, jest w stałym kontakcie z tymi rodzinami.







Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora