“Szekspir ma na mnie ogromny wpływ”. Zobacz grafiki Aleksandry Walickiej w GTS

- Gdańsk jest piękny. Kocham Gdańsk - mówi malarka, Aleksandra Baliszewska-Walicka, której prace graficzne inspirowane dziełami Szekspira zobaczymy na wystawie w Teatrze Szekspirowskim. Wernisażowi wystawy, w sobotę, 1 kwietnia 2017 roku, towarzyszyć będzie koncert solowy Ola Walickiego - syna artystki.

“Szekspir ma na mnie ogromny wpływ”. Zobacz grafiki Aleksandry Walickiej w GTS
A
A
data publikacji: 31 marca 2017 r.

Wystawa prac Aleksandry Baliszewskej-Walickej, malarki, graficzki, pedagoga Szkoły Plastycznej w Orłowie zobaczyć można w Teatrze Szekspirowskim
Wystawa prac Aleksandry Baliszewskej-Walickej, malarki, graficzki, pedagoga Szkoły Plastycznej w Orłowie zobaczyć można w Teatrze Szekspirowskim
Aleksandra Baliszewska-Walicka

Anna Umięcka: - Prace, które zobaczymy na wystawie w GTS inspirowane są twórczością Wiliama Szekspira. Skąd tak wielkie Pani zainteresowanie dramaturgiem ze Stratford?

Aleksandra Baliszewska-Walicka: - Ta historia sięga czasów, gdy mój dziadek - Leon Prusiński senior, po 25 latach pobytu w Stanach Zjednoczonych, z obywatelstwem amerykańskim, żoną Polką i czwórką dzieci, wrócił do Polski. Osiedlili się w Wejherowie, gdzie od pewnego Niemca o nazwisku Gruhl, dziadek kupił przy głównej trasie budynek, w którym znajdowały się hotel, restauracja i nasze mieszkanie. A co najważniejsze - na jego zapleczu - sala teatralna na 400 krzeseł i jeszcze balkony! Dziadek, który był niezwykle aktywny (zakładał też Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”) sprowadzał teatry objazdowe: miejscowe, kaszubskie, polskie. Sala teatralna zaczęła odgrywać w okresie międzywojennym znacząca rolę edukacyjną i kulturalną. Niemcy patrzyli na to z niezadowoleniem. Po wybuchu wojny Leon dowiedział się nawet, że jest na liście poszukiwanych Gestapo. Trafił do więzienia, był w jednej celi z księdzem Roszczynialskim [proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej w Wejherowie, założyciel konspiracyjnej organizacji charytatywnej Pomoc Polakom, która świadczyła pomoc materialną dla rodzin, ofiar wojny po polskich żołnierzach. Rozstrzelany przez Gestapo w 1939 roku - od red.].

Po wojnie, już jego syn Leon Prusiński junior, po powrocie ze Stutthofu, zajął się w Wejherowie odnowieniem życia teatralnego miasta. Zaraz po wojnie budynek należał jeszcze do nas. A ja - jako dziecko, urodzone w Wejherowie, spędzałam wszystkie chwile w teatrze. Ten teatr tak mnie ogarnął, że siedziałam i wciąż coś rysowałam. Mnie to wystarczało, to był inny świat.

Była Pani więc dzieckiem teatru.

Aleksandra Baliszewska-Walicka
Aleksandra Baliszewska-Walicka
mat. prywatne

Tak, ale jest jeszcze jeden trop: pisarz Maciej Słomczyński. Wieść niesie, że przyszły tłumacz Szekspira nie mógł zrobić matury. Rodzice wozili go po Polsce, aż ktoś im podpowiedział, żeby przyjechali do Wejherowa. I rzeczywiście! Słoczyński zadał tu egzamin w czerwcu 1939 roku, a ja się urodziłam 3 maja w 1939 roku (śmiech). A więc urodziłam się przy wejherowskim teatrze, a słynny przyszły tłumacz Szekspira związany był z Wejherowem!

Ale potem życie przywiodło Panią do Gdańska?

- Tak, przyszła komuna, wszystko nam odebrano i przeprowadziliśmy się do Gdańska. Ukończyłam studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku w klasie malarstwa, grafiki, tkactwa dekoracyjnego i studium pedagogicznego. Zresztą jako trzykrotna laureatka czerwonej róży dla najlepszego studenta. A potem pierwszą pracę po studiach dostałam w Teatrze Wybrzeże i byłam najszczęśliwsza! Projektowałam plakaty. Poznałam Różę Ostrowską [pisarka, felietonistka, kierowniczka literacka teatru i krytyczka teatralna - od red.] i Halinę Słojewską, żonę Mariana Kołodzieja [malarz, autor papieskich ołtarzy na Zaspie i sopockim hipodromie - od red.].

Praca Aleksandry Baliszewskiej-Walickiej pt. Ukwiecona Ofelia
Praca Aleksandry Baliszewskiej-Walickiej pt. Ukwiecona Ofelia
Aleksandra Baliszewska-Walicka

Gdańsk stał się pani bliski?

Gdańsk jest piękny. Kocham Gdańsk: tu skończyłam studia i pracowałam w teatrze. Ale teraz, kiedy jest mi coraz trudniej się poruszać, wróciłam do Wejherowa. I mieszkam w domu po moim dziadku.

A jak doszło do namalowania rysunków, które zobaczymy na wystawie?

Kilka lat temu Wydawnictwo Kaszubsko - Pomorskie zaproponowało mi zrobienie grafik - ilustracji do książki o legendach kaszubskich. Potem dostałam kolejne zlecenie: na trzy rysunki do “Romea i Julii”. Zrobiłam cztery jako karty do gry, ale nie spodobały się i nie zapłacono mi. Pomyślałam wtedy, że nie chcę już czekać na zlecenia. Będę rysować dla siebie, tak jak czuję! I tak to się zaczęło. Prace, które zobaczymy na wystawie powstawały w ciągu ostatnich pięciu lat i to ich pierwsza ekspozycja.

Za co ceni pani sztuki Szekspira?

Karta kier - Miłość, ilustracja do sztuki Romeo i Julia Szekspira
Karta kier - Miłość, ilustracja do sztuki Romeo i Julia Szekspira
Aleksandra Baliszewska-Walicka

Szekspir to nieprawdopodobnie silna indywidualność. Chociaż niektórzy twierdzą, że to nie on napisał to wszystko. W testamencie swój majątek podzielił pomiędzy żonę, szwagierkę i córki, ale nie było tam słowa o jego dziełach.

Czy napisał “Romea i Julię”? Nie ma pewności. Podobno nigdy nie był we Włoszech. Może wpływ na to miała ówczesna walka protestantyzmu z katolicyzmem? Były to czasy Henryka VIII, doba reformacji, na stosie spłonął Giordano Bruno. Ojciec Szekspira był katolikiem i on zapewne też. Musiał ukrywać swoje poglądy. Walka duchowa mogła mieć wpływ na jego twórczość.

A dziś? Jest ciągle aktualny, wystawia się go nawet w jeansach. Trochę się nawet krępuję, że jestem taką tradycjonalistką w sztuce (uśmiech).

Czasami wystarczy tylko jedno zdanie, na przykład z Króla Leara: “Who are you? I’m a man, sir”. I to jest motto wszystkich moich prac i mojego życia. “Kto ty jesteś? Człowiek.” Nie ważny jest kolor skóry, wiek, jaka religia, czy może jesteś ateistą czy homoseksualistą. Człowiek się liczy. Szekspir to we mnie ugruntowuje. Chyba powoli kończę swoje życie, mam prawie 80 lat, ale to jest dla mnie najważniejsze.

Aleksandra Baliszewska - Walicka „Pochód królów”, cykl ilustracji inspirowanych dramatami Williama Szekspira. Wernisaż odbędzie się w sobotę, 1 kwietnia 2017 r., o godz. 16.30, w Galerii Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego.Wystawa czynna będzie codziennie w godzinach otwarcia kas GTS (godz. 14- 19) do 3 maja 2017. 

Wstęp wolny.

Wernisażowi wystawy towarzyszyć będzie koncert solowy Ola Walickiego - syna artystki. Słowo wstępne wygłosi prof. Tomasz Bogusławski.

Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora