Swietłana dziękuje Polsce i Polakom za dobroć i finansowe wsparcie

Nie mogła przyjść i podziękować osobiście, bo jak pokazać twarz po gwałcie i takim upokorzeniu? Zresztą - jest unieruchomiona na szpitalnym łóżku. Swietłana napisała więc list, który w środę, 12 lipca, odczytano na konferencji prasowej w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. “Jeszcze raz dziękuję Polsce i Polakom”.

Swietłana dziękuje Polsce i Polakom za dobroć i finansowe wsparcie
A
A
data publikacji: 12 lipca 2017 r.

Julia Szawłowska odczytuje podczas konferencji prasowej list pani Swietłany. Obok - Paweł Buczyński, dyrektor Fundacji Gdańskiej
Julia Szawłowska odczytuje podczas konferencji prasowej list pani Swietłany. Obok - Paweł Buczyński, dyrektor Fundacji Gdańskiej
Dariusz Kwidziński/www.gdansk.pl

List (pełną treść cytujemy pod artykułem) przeczytała przed kamerami Julia Szawłowska z Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek w Gdańsku, która jako osoba rosyjskojęzyczna została pełnomocniczką pani Swietłany, pomaga jej w załatwianiu codziennych spraw.

Na środową konferencję prasową do Urzędu Miejskiego w Gdańsku przyszedł tłum dziennikarzy. Ze strony władz Miasta wystąpił m.in. Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej. Był też m.in. konsul honorowy Republiki Mołdowy, Maciej Bukowski, który przekazał od ambasadora Rapubliki Mołdowy w Warszawie, Iurie Budruga, list adresowany do prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, z podziękowaniami za zaangażowanie władz Miasta.

Wiceprezydent Kowalczuk specjalne podziękowania skierował do Katarzyny Włodkowskiej z Gazety Wyborczej Trójmiasto za to, że jako pierwsza opisała sprawę Swietłany - z wyczuciem i wrażliwością, bez cienia zbędnej sensacji.

ZOBACZ FILMOWY ZAPIS KONFERENCJI PRASOWEJ:


Historia Swietłany wzbudza zainteresowanie mediów. Nie chodzi tylko o okoliczności w jakich ta 34-letnia obywatelka Republiki Mołdowy znalazła się w gdańskim szpitalu, z obrażeniami zagrażającymi życiu (po tym jak ją zgwałcono, uciekając oprawcom wyskoczyła z IV piętra bloku w Gdyni Chyloni). Ogromne wrażenie w całym kraju robi także skala pomocy, jakiej udzielili pani Swietłanie ludzie poruszeni jej krzywdą. W poniedziałek i wtorek, w ciągu praktycznie kilkunastu godzin, na pomoc dla poszkodowanej wpłacono nieco ponad 253 tysiące zł. Napływ pieniędzy był tak szybki, że we wtorek prowadząca zbiórkę Fundacja Gdańska zdecydowała się zablokować konto.


CZYTAJ: Na pomoc Swietłanie! Koniec akcji dla Mołdawianki - zebrano 253 tys. zł


- Pieniądze wpłaciło dwa i pół tysiąca osób, kwoty wahały się od 5 złotych do 3 tysięcy złotych. Gwarantujemy, że zebrane środki będą wydane w sposób całkowicie transparentny i wyłącznie na potrzeby pani Swietłany - mówi Paweł Buczyński, dyrektor Fundacji Gdańskiej.

- Dostaliśmy blisko 500 maili, z których jasno wynika, że darczyńcy chcą, by pieniądze przeznaczone były nie tylko na leczenie pani Swietłany, ale też na poprawę jej sytuacji bytowej, zawodowej i wsparcie jej dzieci - dodaje Piotr Olech, który zajmuje się sprawami integracji społecznej w Urzędzie Miejskim w Gdańsku.

List Swietłany do osób, które udzieliły jej wsparcia:

Dziękuje wszystkim ludziom, którzy wpłacili pieniądze na moją operację i rehabilitację.

Jestem bardzo wdzięczna za to, że tak szybko zebraliście, Państwo, pieniądze dla mnie.

Dziękuję, i życzę dużo szczęścia i zdrowia wam i waszym rodzinom.

Dzięki Państwu nie czuję się samotna w tej sytuacji. Dzięki za możliwość leczenia. Mam nadzieję chodzić na własnych nogach.

Gdyby to się stało w Mołdawii, zostałabym z moim problemem sama.

Jeszcze raz dziękuję Polsce i Polakom.

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl