Piotr Stokowiec przed Arką: - W derbach się przełamiemy i zaczniemy iść w górę

Piotr Stokowiec mówi, że Lechia w tym sezonie nie będzie już całkowicie jego drużyną, bo czas działa przeciwko niemu. Ale zrobi wszystko, żeby Lechia utrzymała się w Ekstraklasie. - Czekają nas mecze o życie - zapowiada. Pierwszy - derbowy z Arką Gdynia - już dziś, 7 kwietnia, o godz. 18.00

Piotr Stokowiec przed Arką: - W derbach się przełamiemy i zaczniemy iść w górę
A
A
data publikacji: 07 kwietnia 2018 r.

Trener Piotr Stokowiec wierzy, że Lechia zacznie grać taki futbol, który znów zapełni krzesełka na stadionie w Gdańsku
Trener Piotr Stokowiec wierzy, że Lechia zacznie grać taki futbol, który znów zapełni krzesełka na stadionie w Gdańsku
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Gdyby to był film, można by go z powodzeniem zatytułować "Koszmar z Ulicy Pokoleń Lechii 1". Przedostanie miejsce w tabeli, wizja spadku do niższej ligi, brak zwycięstwa od 11 meczów.

Na swoim Instagramie ujął to "filozoficznie" prezes klubu Adam Mandziara: “Niestety takie jest życie, które lubi czasem zafundować nam trochę goryczy…”

“Trochę goryczy” zafundowało nam jednak nie życie, ale sam prezes Mandziara. Koniec końców to on odpowiada za decyzje dotyczące trenerów, piłkarzy, finansów i on powinien wziąć odpowiedzialność za 15. miejsce, na którym jest aktualnie Lechia.

Oczywiście dokładają się do tego inni pracownicy klubu, jak na przykład Marco Paixao, który zamiast treningów i sparingów, postanowił urządzić sobie krótkie włoskie wakacje [miał w czasie sparingu z Kotwicą Kołobrzeg wyjechać do Wenecji - red.], co poskutkowało odsunięciem go od drużyny. Jak się okazuje - nieodwracalnym odsunięciem.

Wydawałoby się, że w momencie kryzysowym nic nie jest tak ważne, jak dobra komunikacja z kibicami, próba wyjaśnienia, co się dzieje i jaki jest program naprawczy. Tymczasem prezes Mandziara zwolnił cały zespół prasowy. W rezultacie sam musiał zająć się informowaniem o poczynaniach klubu. Efekt? Mandziara na Instagramie ogłosił początek “Misji śledź”:

W sobotę zaczynamy naszą walkę o utrzymanie w Ekstraklasie ze śledziami i zamierzamy pokazać na co stać Władców Północy!


Zapytałem więc trenera Piotra Stokowca, czy przyłącza się do “Misji Śledź” prezesa Mandziary? Czy Lechia ma szacunek dla przeciwnika czy może rzeczywiście Arka to dla nich tylko “śledzie”?

Stokowiec: - Dla Arki Gdynia mamy szacunek. Doceniamy ich dobrą postawę i fakt, że radzą sobie w lidze [9. miejsce - red.] i są w półfinale Pucharu Polski. Rozwijają się. Ale Lechia też się odbudowuje i też ma swój plan. Wiemy, że mecze derbowe to mecze z ogromnym ładunkiem energetycznym, a my jesteśmy - jako klub sportowy - częścią rozrywki dla miasta. Najważniejsze jest dobre widowisko. Nie dziwią mnie podsycane nastroje. Tak ma być, bo w derbach musi być presja i muszą być emocje. Ale my zajmujemy się tym, co na boisku. Prowokacje mogą być, ale zarówno Arka, jak i Lechia to profesjonalne kluby, skupiające się na czystej walce sportowej.

Jaki plan na ten mecz ma Lechia?

Stokowiec: - Mam nadzieję, że ten mecz będzie na długo zapamiętany przez kibiców. Chcemy zrobić przełamanie. Derby to dobra chwila, żeby odwrócić losy i pójść wreszcie w górę tabeli. Coraz bardziej poznaję moją drużynę i coraz lepiej ją kontroluję. To nie będzie już w tym sezonie moja drużyna, bo wszystkiego nie można odwrócić w przeciągu paru tygodni. Ale nie boję się prawdy i wierzę w pracę. Zawodnicy też to kupują i myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. To dobry mecz na pokazanie swojej wartości i swojej męskości. Wierzę w tych zawodników, w ich potencjał i umiejętności. Drużyna się wcześniej pogubiła, gdzieś to zostało zaniedbane. Ale widzę, że zawodnikom zależy. Ta drużyna wyjdzie z kryzysu i sądzę, że nastąpi to już w sobotę.

Jaka przyszłość czeka Lechię w najbliższych tygodniach?

Stokowiec: - Może być tak, że do ostatniego meczu będziemy walczyć o życie. Dosłownie do ostatniego. Ale nie będziemy obrażać się na rzeczywistość, tylko staniemy do walki. Ten mecz i następne będą bardzo ważne. Emocje będą wielkie. Trzeba działać. Możemy sami oddziaływać na rzeczywistość i ją kreować, a nie oglądać się na innych.

Czy jest szansa dla Marco Paixao na powrót do Lechii po tym, jak wyjechał na wakacje do Włoch i zostawił drużynę w okresie przygotowawczym?

Stokowiec: - Decyzje zapadły. To była jednoznaczna deklaracja z jego strony. Temat jest wyczerpany!


Tymczasem pomocnik Lechii Sławomir Peszko też chwali Arkę Gdynia:

- Kiedyś była to drużyna rugby. Grali ostrymi wślizgami, długimi piłkami, dalekimi wrzutami z autu. Teraz grają coraz bardziej piłkarsko. Ten sezon jest dla nas przegrany i jedyne, co możemy zrobić, żeby się zrehabilitować, to wygrać derby. Wiem, ile one znaczą dla kibiców z Gdańska. Jestem z nimi w stałym kontakcie (śmiech).



Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora